"Z doświadczenia wiem, że między prawdą obiektywną a prawdą, jaką chory chce usłyszeć, jest różnica. Po 20 latach praktyki zazwyczaj widzę w oczach chorego, ile jest w stanie znieść. Zapewniam wszystkich, że pozytywne, przyjazne nastawienie drugi człowiek wyczuwa błyskawicznie. A przyjazna atmosfera buduje chęć do walki. Budowanie zaufania to długotrwały proces. A bez niego nie ma leczenia. To oczywiście wymaga czasu i zaangażowania, ale w końcu chodzi o życie drugiego człowieka. Czy gdybyśmy sami znaleźli się w takiej sytuacji, nie chcielibyśmy być tak traktowani?" - pyta prof. Bogusław Maciejewski, szef Centrum Onkologii w Gliwicach.