Wprowadzenie opieki koordynowanej dla pacjentów z niewydolnością serca, stosowanie nowoczesnych terapii, a także uruchomienie programów edukacyjnych — to kluczowe elementy, bez których nie będzie możliwe zahamowanie wzrostu śmiertelności z powodu chorób układu krążenia.
Czy skuteczna kontrola częstotliwości rytmu serca i wartości glikemii u chorych z niewydolnością serca i cukrzycą typu 2 jest możliwa? I czy jest konieczna? Jak to wygląda w świetle najnowszych wytycznych leczenia zarówno niewydolności serca, jak i cukrzycy?
Podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) 2021 ogłoszono wyniki badań, które – zdaniem komentatorów - istotnie wpłyną na codzienną praktykę kliniczną. To m.in. badania dotyczące pacjentów z niewydolnością serca i migotaniem przedsionków.
Niewydolność serca jest określana w kardiologii mianem pandemii XXI wieku. Szacuje się, że w Polsce z tym schorzeniem boryka się blisko milion osób, a rokowanie jest nierzadko tak złe, jak u pacjentów ze schorzeniami onkologicznymi. Ratunkiem dla części chorych jest terapia resynchronizująca serce.
Komisja Europejska dopuściła rejestrację nowego wskazania dla empagliflozyny - lek ten będzie mógł być stosowany w leczeniu osób dorosłych z objawową przewlekłą niewydolnością serca z obniżoną frakcją wyrzutową.
Komitet ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi (CHMP) Europejskiej Agencji Leków (EMA) wydał pozytywną opinię dotyczącą stosowania empagliflozyny w leczeniu osób dorosłych z niewydolnością serca z obniżoną frakcją wyrzutową.
Podparcie płatka zastawki trójdzielnej przez elektrodę prawokomorową należy do względnie rzadkich lub prawdopodobnie zbyt rzadko rozpoznawanych niekorzystnych następstw stałej stymulacji serca. Poprzez istotne nasilenie dysfunkcji aparatu trójdzielnego powoduje ono typowy obraz niewydolności prawokomorowej serca.
Nadciśnienie tętnicze jest czynnikiem ryzyka rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Udowodniono związek pomiędzy podwyższonymi wartościami ciśnienia tętniczego a rozwojem choroby wieńcowej, niewydolności serca, wystąpieniem udaru mózgu. Obecnie podkreśla się też istotność długości czasu z podwyższonymi wartościami ciśnienia tętniczego dla rozwoju chorób sercowo-naczyniowych.
Kolejne miesiące przynoszą nową wiedzę na temat wpływu koronawirusa SARS-CoV-2 na różne narządy, w tym serce. „Koronawirusy, w tym SARS-CoV-2, mają pewne powinowactwo do komórek mięśnia sercowego i mogą działać na niego uszkadzająco. Wiemy dziś już także, że w przebiegu COVID-19 może dojść do powikłań zakrzepowo-zatorowych” – mówi prof. dr hab. n. med. Marcin Grabowski z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
„Bardzo duża liczba pacjentów z ciężką niewydolnością serca wciąż nie jest w odpowiednim momencie kierowana do ośrodka, który zajmuje się transplantacjami i wspomaganiem mechanicznym serca” — mówi kardiochirurg dr hab. n. med. Karol Wierzbicki. W rozmowie wyjaśnia m.in., co jest przyczyną zwlekania z decyzją o leczeniu chirurgicznym tych chorych oraz jakie możliwości poprawy ich stanu ono daje.
"Epidemia w dobie pandemii to scenariusz więcej niż prawdopodobny. Skala niewydolności serca przyrasta dramatycznie, a w jej terapii nic nie będzie takie samo, jak przed pandemią COVID-19. Koronawirus wymusił wdrożenie pewnych rozwiązań programu KONS. Najwyższy czas na implementację całej strategii" – powiedziała prof. dr hab. n. med. Jadwiga Nessler, Kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Collegium Medicum UJ.
O możliwościach leczenia zaawansowanej niewydolności serca oraz wspomagającej to postępowanie nowoczesnej metodzie LVAD, polegającej na wszczepieniu pompy do mechanicznego wspomagania krążenia, rozmawiamy z dr hab. n. med. Małgorzatą Sobieszczańską-Małek oraz prof. dr. hab. n. med. Tomaszem Zielińskim z Kliniki Niewydolności Serca i Transplantologii Instytutu Kardiologii w Warszawie.
Spada liczba przedwczesnych zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych. W 2016 r., według najnowszych danych GUS, zmarło z tego powodu 168 tys. Polaków - poinformowano w piątek na konferencji prasowej w Warszawie, zorganizowanej pod hasłem „Czas na wydolność serca”.
Niewydolność serca to stan, w którym serce nie jest w stanie przepompowywać odpowiedniej ilości krwi w celu zaspokojenia potrzeb organizmu. Przewiduje się, że co drugi pacjent umrze w ciągu 5 lat od momentu stwierdzenia choroby. Dlatego też niewydolność serca należy uznać za jedno z wyzwań systemowych i społecznych.
Zgodnie z najnowszymi wytycznymi, głównym celem leczenia niewydolności serca jest złagodzenie objawów choroby i poprawa jakości życia pacjentów. Skuteczne postępowanie terapeutyczne prowadzi w efekcie często do zahamowania postępu choroby, poprawy rokowania, redukcji śmiertelności i wydłużenia życia pacjentów. O nowoczesnej farmakoterapii niewydolności serca rozmawiamy z prof. dr hab. n. med. Jadwigą Nessler.
Pilotaż programu Kompleksowej Opieki nad Pacjentem z Niewydolnością Serca (KONS), pilotaż programu leczenia ostrej fazy udaru niedokrwiennego mózgu za pomocą przezcewnikowej trombektomii mechanicznej naczyń domózgowych lub wewnątrzczaszkowych, rozwój programu Kompleksowej Opieki nad Pacjentem po Zawale Serca (KOS-zawał). Przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego podsumowali 2018 r. w polskiej kardiologii i przedstawili największe wyzwania dla środowiska na rok 2019.
„Badanie SMILE-4 obejmowało chorych z niewydolnością serca, ponieważ — jak wskazują dane z dostępnej literatury — większość niekorzystnych interakcji lekowych z kwasem acetylosalicylowym dotyczy właśnie tej grupy pacjentów” — powiedział projektodawca programu SMILE prof. Claudio Borghi, kardiolog z Uniwersytetu Bolońskiego, podczas „Forum Ekspertów — Kardiologia 2018”.
O zmianach w budowie i pracy serca w następstwie jego niewydolności lewokomorowej oraz możliwościach leczenia tych pacjentów rozmawiamy z dr. hab. n. med. prof. nadzw. Przemysławem Leszkiem z Kliniki Niewydolności Serca i Transplantologii Instytutu Kardiologii w Aninie.
O przyczynach zwiększonego występowania niewydolności serca w polskiej populacji, braku wiedzy o tej chorobie, opiece koordynowanej nad pacjentem oraz sposobach poprawy efektów leczenia rozmawiamy z dr. hab. n. med. Andrzejem Gackowskim, prof. UJ, z Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca UJCM, Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II.
Należy walczyć z mitem, że osoby z niewydolnością serca (NS) są chorymi niskiego ryzyka zgonu sercowo-naczyniowego. Wielu z tych pacjentów nie otrzymuje właściwej terapii, która zapobiegłaby zgonowi i progresji niewydolności serca.
Prawej komorze serca (right ventricle, RV) poświęca się znacznie mniej uwagi niż komorze lewej (left ventricle, LV). Leczenie niewydolności prawokomorowej jest dużym wyzwaniem dla medycyny. „Podstawą wyboru właściwej strategii leczenia jest ustalenie przyczyny niewydolności prawej komory” — mówi prof. dr hab. n. med. Adam Torbicki, kierownik Kliniki Krążenia Płucnego, Chorób Zakrzepowo-Zatorowych i Kardiologii CMKP w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku.
Podczas tegorocznego kongresu Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego dr hab. n. med. Piotr Rozentryt z III Katedry i Oddziału Klinicznego Kardiologii SUM Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu podkreślał złożoność problemu niewydolności serca oraz znaczenie, jakie ma ustalenie jej przyczyny dla skuteczności terapii.
Pacjent ma dolegliwości charakterystyczne dla niewydolności serca, ale na podstawie badania echokardiograficznego wydaje się, że frakcja wyrzutowa lewej komory jest zachowana (powyżej 50 proc.). U takiego chorego należy wdrożyć diagnostykę, która powinna wykazać, czy objawom towarzyszą zaburzenia budowy lub czynności serca.