Sposób wychowania dzieci wpływa na aktywność ich genów [BADANIE]

JW/PAP
opublikowano: 21-10-2022, 11:41

Ślady wychowania pozostają w genach i mogą mocno szkodzić - donoszą naukowcy z Uniwersytetu w Lowanium. Wychowanie dzieci postrzegane przez nie jako surowe, z cielesnymi karami i psychologicznymi manipulacjami, może wprowadzić do genomu dodatkowe instrukcje, które zwiększają u nich np. ryzyko depresji.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Pełne stresu dzieciństwo może prowadzić do predyspozycji do rozwoju depresji w późniejszym życiu poprzez zmiany w odczytywaniu DNA.
Pełne stresu dzieciństwo może prowadzić do predyspozycji do rozwoju depresji w późniejszym życiu poprzez zmiany w odczytywaniu DNA.
Fot. Pixabay
  • Surowe rodzicielstwo „wpisuje depresję” w geny dzieci poprzez zmianę metylacji DNA - informują naukowcy.
  • Badacze przeanalizowali aktywność genów 21 nastolatków w wieku 12-16 lat doświadczających w domu wsparcia i autonomii oraz 23 mówiących o manipulacjach, karach cielesnych czy zbyt silnych restrykcjach.
  • Pełne stresu dzieciństwo może predysponować do rozwoju depresji w późniejszym życiu poprzez zmiany w odczytywaniu DNA.

Fizyczna przemoc czy psychiczne manipulacje stosowane przez rodziców zmieniają aktywność genów dzieci tak, że rośnie u nich zagrożenie depresją. Prawdopodobnie w ten sposób działają także inne źródła silnego stresu.

Sposób wychowania dzieci może wprowadzać do genomu “instrukcje”

– Odkryliśmy, że wychowanie dzieci postrzegane przez nie jako surowe, z cielesnymi karami i psychologicznymi manipulacjami, może wprowadzić do genomu dodatkowe instrukcje odnośnie tego, w jaki sposób różne geny są odczytywane. Zauważyliśmy wskazówki mówiące, że zmiany te mogą predysponować dziecko do depresji. Nie widać tego w takim stopniu u dzieci wychowujących się w rodzinach pełnych wsparcia - mówi dr Evelien Van Assche, współautorka badania zaprezentowanego w trakcie 35th Congress of the European College of Neuropsychopharmacology (ECNP).

Badaczka i jej koledzy przeanalizowali aktywność genów 21 nastolatków w wieku 12-16 lat doświadczających w domu wsparcia i autonomii oraz 23 mówiących o manipulacjach, karach cielesnych czy zbyt silnych restrykcjach.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Co siódme starsze dziecko na świecie cierpi na zaburzenia psychiczne

W obu grupach znajdowało się mniej więcej tyle samo dziewcząt co chłopców. Wiele osób doświadczających w rodzinach przykrego traktowania cierpiało już z powodu subklinicznych objawów depresji.

Badanie pokazało, że w wielu ze sprawdzonych 450 tys. lokalizacjach w genomie, surowo wychowywane nastolatki miały wyraźnie silniejszą metylację. Pod tą nazwą kryją się chemiczne zmiany, które nie zmieniają samych genów, ale wpływają na ich aktywność. Nasiloną metylację powiązano już tymczasem z podniesionym ryzykiem depresji.

Depresja a nasilona metylacja DNA

– Nasze podejście oparliśmy na wcześniejszych badaniach z udziałem identycznych bliźniąt. Dwie niezależne grupy naukowców odkryły, że u bliźniaków ze zdiagnozowaną ciężką depresją można wykryć silniejszą metylację DNA w tych setkach tysięcy badanych punktów, w porównaniu do bliźniaków zdrowych - dodaje naukowiec.

Odkrycie wskazuje, jak szkodliwe mogą być raniące praktyki rodzicielskie, ale również otwiera też drogę do wczesnego wykrywania zagrożenia z pomocą genetycznych analiz.

Jednocześnie badacze zwracają uwagę, że nie tylko zachowanie rodziny może nieść opisany skutek.

– W badaniu tym sprawdziliśmy rolę surowego rodzicielstwa, ale prawdopodobnie, każdy znaczący stres będzie prowadził do tego typu zmian w metylacji DNA. Oznacza to, że ogólnie patrząc, pełne stresu dzieciństwo może prowadzić do predyspozycji do rozwoju depresji w późniejszym życiu poprzez zmiany w odczytywaniu DNA. Wyniki te jednak będą jeszcze musiały zostać potwierdzone na większej próbie - podkreśla dr Van Assche.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Opielak: warto znać pozafarmakologiczne metody oddziaływania na nastrój

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.