Udar mózgu jest pierwszą przyczyną niepełnosprawności w USA. W ostatnim czasie częstość jego występowania się zmniejszyła, nadal jednak jest wyższa u kobiet. Warto zauważyć, że kobiety po przebytym udarze mózgu cechuje gorsza sprawność fizyczna i niższa jakość życia w porównaniu do mężczyzn.
Udar mózgu to jedno z najbardziej groźnych zdarzeń sercowo-naczyniowych, które może prowadzić do niepełnosprawności lub zgonu. Skuteczność działań prewencyjnych najlepiej ocenić na podstawie badań częstości występowania udaru mózgu w tych samych populacjach na przestrzeni czasu.
Zdaniem analityków Narodowego Funduszu Zdrowia od kilku lat notujemy systematyczny spadek liczby pacjentów z chorobą niedokrwienną serca (ChNS), którym udzielane są świadczenia zdrowotne w związku z głównym rozpoznaniem. Wartość świadczeń udzielonych pacjentom z ChNS wyniosła w minionym roku 1,9 mld złotych.
Jeżeli podczas treningu zakrywamy nos i usta, to wymiana oddechowa jest utrudniona. „Wydolność organizmu bardzo szybko się pogorszy. Na pewnym etapie nawet u bardzo wysportowanej osoby, która będzie oddychała za szybko, może dojść do zaburzeń równowagi kwasowo-zasadowej. Może pojawić się ból głowy, tachykardia, duszność” – mówi w wywiadzie dla "Pulsu Medycyny" prof. dr hab. n. med. Miłosz Jaguszewski, specjalista kardiolog z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
W ostatnim czasie wiele uwagi poświęca się możliwemu wpływowi leków sercowo-naczyniowych na przebieg zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Jedną z najczęściej stosowanych grup leków w prewencji pierwotnej i wtórnej chorób układu sercowo-naczyniowego są statyny.
Inhibitory konwertazy angiotensyny (ACEI) i sartany to podstawowe leki stosowane w niewydolności serca, nadciśnieniu tętniczym, przewlekłej chorobie nerek. „Opinie o tym, że zwiększają one ryzyko zakażenia wirusem SARS-CoV-2 lub powodują cięższy przebieg COVID-19, nie mają potwierdzenia w badaniach. Ich pochopne odstawienie zagraża nie tylko zdrowiu, ale i życiu pacjenta” - przestrzega prof. dr hab. n. med. Zbigniew Gaciong, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Czy dzięki parasolowi ochronnemu hormonów płciowych kobiety są mniej podatne na choroby układu krążenia? „To duże uproszczenie. Choroby serca są równie groźne dla kobiet, jak i mężczyzn. Choć faktem jest, że problemy natury kardiologicznej zaczynają się u pań mniej więcej dekadę później” – mówi lek. Karolina Kupczyńska, specjalista kardiolog, sekretarz Klubu 30 Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Wirus SARS-CoV-2 jest groźny nie tylko dla układu oddechowego, ale i serca. Pacjenci, którzy borykają się z chorobami sercowo-naczyniowymi, są bardziej narażeni na ciężki przebieg choroby COVID-19. Zakażenie nowym koronawirusem zwiększa np. ryzyko. Dlaczego? – na to i inne pytania odpowiedział podczas "Dyżuru eksperta" prof. Piotr Jankowski z Instytutu Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
Celem leczenia chorych na nadciśnienie tętnicze jest nie tylko obniżenie ciśnienia, ale przede wszystkim ochrona przed powikłaniami narządowymi. Dlatego warto stosować leki, które oprócz działania hipotensyjnego mają także działanie plejotropowe. Dzięki dodatkowym właściwościom skuteczniej niż inne leki hamują postęp chorób sercowo-naczyniowych. Mówi o tym w rozmowie z „Pulsem Medycyny” prof. dr hab. n. med. Krystyna Widecka, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych i Nadciśnienia Tętniczego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.
W związku z rozwojem zachorowalności na COVID-19 i ogłoszonym stanem epidemii w kraju Sekcja Niewydolności Serca PTK apeluje do pacjentów i ich rodzin o zachowanie ostrożności i bezwzględne stosowanie się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia.
Koronawirus SARS-CoV-2 atakuje nie tylko układ oddechowy. "Osoby, które mają choroby sercowo-naczyniowe, takie jak nadciśnienie tętnicze, przeszły zawał mięśnia sercowego lub mają cukrzycę, są zdecydowanie bardziej narażone na zgon z powodu zakażenia koronawirusem niż pacjenci nieobciążeni tymi chorobami. Obserwacje wskazują również, że wirus może nieodwracalnie uszkadzać serce u osób wcześniej zdrowych" - mówi prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski, kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Narodowego Instytutu Kardiologii w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Narodowy Instytut Kardiologii w Warszawie rozpoczął wieloośrodkowe badanie, którego celem jest ocena związku pomiędzy chorobami układu sercowo-naczyniowego, w tym nadciśnieniem tętniczym oraz lekami kardiologicznymi, a przebiegiem infekcji spowodowanej koronawirusem SARS-CoV-2.
Na początku marca, w okresie przesuwania się fali zachorowań na COVID-19 z Chin i innych krajów Azji na kontynent europejski, pojawiły się doniesienia, sugerujące możliwy związek pomiędzy nadciśnieniem tętniczym, mechanizmem wnikania koronawirusa SARS-CoV-2 oraz działaniem leków blokujących układ renina-angiotensyna (RAS).
Wykonywanie kontroli z użyciem systemów telemedycznych oraz odroczenie planowych wizyt kontrolnych na okres po zakończeniu stanu epidemicznego – to zalecenia Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego dla pacjentów z Elektronicznymi Urządzeniami Wszczepialnych (CIED) na czas epidemii COVID-19. Kardiolodzy elektrofizjolodzy odpowiadają na najczęściej zadawane pytania.
Obecnie nie ma wyraźnych dowodów na to, że samo nadciśnienie wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zakażenia COVID-19. Dlatego pacjenci z nadciśnieniem powinni stosować takie same środki ostrożności, jak pacjenci w tej samej kategorii wiekowej i o tym samym profilu chorób współistniejących - zalecają eksperci Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego.
Przeprowadzone w dwóch chińskich szpitalach badania pozwoliły zidentyfikować czynniki zwiększające ryzyko zgonu w przypadku zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 - informuje "The Lancet". Okazało się, że to ryzyko było większe u osób z cukrzycą, chorobą niedokrwienną serca i u ludzi starszych.
Prof. dr hab. n. med. Andrzej Januszewicz, konsultant krajowy w dziedzinie hipertensjologii, wraz ze swoimi współpracownikami z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie promuje na łamach „Pulsu Medycyny” wiedzę na temat czynników ryzyka sercowo-naczyniowego i zasad postępowania w nadciśnieniu tętniczym. Dlatego został uhonorowany przez naszą redakcję tytułem „Promotor wiedzy”.
Katedra i Klinika Neurologii, kierowana przez prof. dr hab. n. med. Annę Kosterę - Pruszczyk z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jako jedyny oddział udarowy na Mazowszu i jeden z kilkunastu w Polsce, uzyskała prestiżowy Certyfikat Diamentowy, przyznawany w ramach inicjatywy "Angels", pod auspicjami European Stroke Organisation (ESO). Uroczystość wręczenia certyfikatu odbyła się 26 lutego 2020 roku.
Klub 30 Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, zrzeszający młodych i ambitnych specjalistów w dziedzinie chorób serca, zmienił kryteria przyjęć nowych członków. Aby dołączyć do sekcji, należy mieć mniej niż 35 lat oraz wartość wskaźnika impact factor co najmniej 5, uzyskaną poprzez publikację oryginalnych artykułów jako pierwszy autor. Warto się pospieszyć, bo aplikacje będą przyjmowane tylko do końca lutego.
Pacjent z wszczepionym urządzeniem kardiologicznym może i powinien żyć jak najbardziej swobodnie. Jednocześnie warto pamiętać o zwiększonym ryzyku, związanym z niektórymi czynnościami - mówi prof. Marcin Grabowski, kierownik Oddziału Elektrokardiologii I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ekspert elektroterapii Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Podwyższone wartości ciśnienia tętniczego (RR) w okresie ciąży stanowią istotny problem kliniczny, a obserwowany trend w kierunku późniejszego macierzyństwa przyczynia się do częstszego występowania tego zjawiska. Nadciśnienie tętnicze (NT) jest najczęstszym problemem kardiologicznym w ciąży, dotyczącym ok. 6-10 proc. polskich ciężarnych. Związane jest z ryzykiem zarówno u matki, jak i płodu.
Związek między nadciśnieniem wywołanym ciążą i przebytym PE a rozwojem nadciśnienia tętniczego może być obserwowany już w pierwszych miesiącach po zakończeniu ciąży. Największy wzrost ryzyka jest obserwowany w ciągu pierwszych pięciu lat od zakończenia ciąży.
Odmienną sytuacją kliniczną jest nadciśnienie tętnicze wywołane ciążą, które stwierdza się po 20. tyg. ciąży, i jego najcięższa postać — stan przedrzucawkowy (preeklampsja, PE). Należy pamiętać, że preeklampsji można zapobiec. Skuteczność profilaktyki z zastosowaniem kwasu acetylosalicylowego w redukcji liczby pacjentek, u których doszło do PE poniżej 34. tygodnia, wynosi 80 proc., a poniżej 37. tygodnia — 63 proc.
„Dostępność danych dotyczących postępowania z chorą na nadciśnienie tętnicze, która zaszła w ciążę, jest ograniczona. Właściwie tylko badanie CHIPS pokazało, do jakich wartości RR w ciąży powinniśmy dążyć i jakie są bezpieczne” — mówi dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, prof. Narodowego Instytutu Kardiologii, z tamtejszej Kliniki Nadciśnienia Tętniczego.
Nadciśnienie tętnicze przed ciążą ma 1-5 proc. kobiet. U 7-20 proc. z nich dochodzi do pogorszenia kontroli RR w trakcie ciąży. Kobiety z przewlekłym NT mają nawet o 25 proc. zwiększone ryzyko wystąpienia stanu przedrzucawkowego (PE).
Zapalenie mięśnia sercowego dotyka najczęściej dzieci i młodych dorosłych. Przebieg choroby może być bardzo różny: od skąpoobjawowego po manifestujący się silnym bólem w klatce piersiowej, dusznością i szybko narastającą niewydolnością serca.
W leczeniu tętniczego nadciśnienia płucnego (TNP) stosuje się głównie farmakoterapię. Leki są na tyle skuteczne, że w większości przypadków zmiany w tętniczkach zatrzymują się, a nawet cofają. Jednak podaje się je pozajelitowo, co jest niekomfortowe dla pacjenta, a dodatkowo jest obarczone ryzykiem powikłań. Lepszym rozwiązaniem byłaby terapia doustna. W UE jest już ona dostępna. W Polsce pacjenci czekają na jej refundację.
W rozwijaniu medycyny udaru mózgu w Polsce, uwzględniając zarówno dotychczasowe jej postępy infrastrukturalne (np. sieć oddziałów udarowych), jak i terapeutyczne, dotarliśmy do momentu, w którym należy wykonać kolejny ruch. Być może to najskuteczniejszy z dotychczasowych, spajający logistycznie wszystkie osiągnięcia wcześniejsze, ale też udoskonalony o nowe rozwiązania - dedykowany system opieki koordynowanej.