Kardiologia
Zawał serca u kobiet. Prof. Olszanecka: u młodych pacjentek przyczyną często nie jest miażdżyca [WIDEO]
Opublikowano:
Estrogeny przez lata chronią kobiety przed chorobami serca, dlatego zawały u nich zwykle pojawiają się później niż u mężczyzn. Nie oznacza to jednak, że młode kobiety są bezpieczne. – Gdy dochodzi u nich do ostrego zespołu wieńcowego, jego przyczyną często jest samoistne rozwarstwienie tętnicy wieńcowej lub choroba małych naczyń. To wymaga zupełnie innego postępowania, niż w klasycznym zawale miażdżycowym – mówi prof. dr hab. n. med. Agnieszka Olszanecka.
Nadciśnienie tętnicze pozostaje najważniejszym pojedynczym czynnikiem ryzyka zgonu u kobiet. Dlaczego choroby sercowo-naczyniowe u pacjentek przebiegają inaczej niż u mężczyzn, jakie znaczenie dla przyszłego zdrowia mają ciąża i menopauza oraz dlaczego ryzyko kobiet wciąż bywa niedoszacowane? O tym „Puls Medycyny” rozmawia z prof. dr hab. n. med. Agnieszką Olszanecką z I Kliniki Kardiologii, Elektrokardiologii Interwencyjnej oraz Nadciśnienia Tętniczego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Ryzyko sercowo-naczyniowe kobiet wciąż niedoszacowane
Katarzyna Lisowska, Puls Medycyny: Zawał serca nadal kojarzy się przede wszystkim z mężczyznami. Czy u kobiet wygląda on inaczej?
Prof. Agnieszka Olszanecka: To jeden z największych problemów w kardiologii. Ryzyko sercowo-naczyniowe kobiet nadal jest niedoszacowane, zarówno przez same pacjentki, jak i przez lekarzy. Kobiety znacznie częściej obawiają się raka piersi niż zawału serca, choć to choroby układu krążenia pozostają główną przyczyną ich zgonów.
Rzeczywiście kobiety zwykle chorują na zawał później niż mężczyźni, ponieważ do menopauzy chronią je estrogeny. Nie oznacza to jednak, że młode kobiety nie doświadczają ostrych zespołów wieńcowych. Co więcej, ich mechanizm często jest zupełnie inny niż klasyczny zawał miażdżycowy.
Znacznie częściej obserwujemy u nich samoistne rozwarstwienie tętnicy wieńcowej, zwłaszcza w okresie ciąży i połogu. To bardzo niebezpieczna sytuacja, która wymaga odmiennego postępowania. W wielu przypadkach najlepszym rozwiązaniem jest leczenie zachowawcze, a nie implantacja stentu.
Kobiety częściej mają także chorobę małych naczyń wieńcowych. Mogą zgłaszać typowe objawy dławicy lub nawet zawału serca, mimo że w koronarografii nie widać istotnych zwężeń dużych tętnic wieńcowych. Dotyczy to między innymi zespołów MINOCA i ANOCA.
Na szczęście dysponujemy obecnie nowoczesnymi metodami diagnostycznymi, takimi jak rezonans magnetyczny serca czy optyczna koherentna tomografia wewnątrzwieńcowa. Dzięki nim jesteśmy w stanie ustalić rzeczywistą przyczynę zawału u zdecydowanej większości pacjentek.
Czy różnice dotyczą również nadciśnienia tętniczego?
Tak. Nadciśnienie pozostaje najważniejszym pojedynczym czynnikiem ryzyka zgonu u kobiet, niezależnie od szerokości geograficznej czy statusu społeczno-ekonomicznego.
Przy takich samych wartościach ciśnienia kobiety częściej rozwijają powikłania niż mężczyźni. Częściej dochodzi u nich do przerostu lewej komory serca, niewydolności serca z zachowaną frakcją wyrzutową, przewlekłej choroby nerek, a także zawału serca.
Kobiety stanowią również większe wyzwanie terapeutyczne, ponieważ częściej doświadczają działań niepożądanych leków. Częściej pojawia się kaszel podczas stosowania inhibitorów konwertazy angiotensyny, obrzęki po antagonistach wapnia czy zaburzenia elektrolitowe po diuretykach.
Kobiety częściej są leczone z powodu nadciśnienia, ale niestety rzadziej udaje się u nich osiągnąć skuteczną kontrolę ciśnienia tętniczego.
Szczególnym okresem w życiu kobiety jest ciąża.
Leczenie nadciśnienia musi być wtedy bezpieczne zarówno dla matki, jak i dla rozwijającego się dziecka. Nie stosujemy inhibitorów konwertazy angiotensyny. W terapii wykorzystujemy przede wszystkim metyldopę, wybrane beta-adrenolityki oraz antagonistów wapnia.
Największym zagrożeniem pozostaje stan przedrzucawkowy. Ryzyko jego rozwoju zwiększają przewlekłe nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroby autoimmunologiczne, wiek matki powyżej 40 lat oraz otyłość.
Co istotne, niekorzystny przebieg ciąży ma znaczenie również w kolejnych latach życia kobiety.
Nadciśnienie ciążowe, cukrzyca ciążowa, poród przedwczesny czy poronienia powinny być uwzględniane przy ocenie przyszłego ryzyka sercowo-naczyniowego.
Drugim przełomowym momentem jest menopauza.
Po wygaśnięciu ochronnego działania estrogenów wzrasta ciśnienie tętnicze, pogarsza się profil lipidowy i częściej rozwija się zespół metaboliczny. Istotnym problemem staje się także otyłość brzuszna.
Co więcej, obserwacje pokazują, że im bardziej nasilone są objawy menopauzy, tym większe jest ryzyko wystąpienia incydentów sercowo-naczyniowych w kolejnych latach.
Klasyczne czynniki ryzyka silniej działają u kobiet
Choć klasyczne czynniki ryzyka są takie same jak u mężczyzn, u kobiet ich wpływ bywa znacznie silniejszy. Dotyczy to przede wszystkim cukrzycy i palenia tytoniu.
Cukrzyca wielokrotnie zwiększa ryzyko zawału serca, a szczególnie niekorzystny wpływ obserwuje się u kobiet z cukrzycą typu 1, rozwijającą się już we wczesnym dzieciństwie. Dodatkowo w ocenie ryzyka należy uwzględniać czynniki charakterystyczne wyłącznie dla kobiet, takie jak nadciśnienie i cukrzyca ciążowa, porody przedwczesne, poronienia czy zespół policystycznych jajników.
Polecamy także: Pacjent z nadciśnieniem w gabinecie: pocę się. Przyczyną choroba czy leki? [WIDEO]
Udostępnij artykuł: