Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Felieton

Longevity – nauka o długowieczności czy biznes na strachu przed starzeniem?

Opublikowano:

Fot. Archiwum

Jeszcze dekadę temu „medycyna długowieczności” była niszowym kierunkiem badań. Dziś stała się pełnoprawnym rynkiem – z własnymi klinikami, pakietami badań i obietnicami „biologicznego odmłodzenia”. Problem w tym, że tempo komercjalizacji wyraźnie wyprzedza tempo nauki. A to rodzi fundamentalne pytanie: czy płacimy za zdrowie, czy za iluzję kontroli nad starzeniem?


lek. Maciej Mach


Pojęcie „longevity” trafiło na polski rynek głównie jako import z USA, gdzie rozwijało się na styku badań nad starzeniem (m.in. w National Institute on Aging) i prywatnej medycyny prewencyjnej. W polskich realiach nie ma ono formalnej definicji medycznej – funkcjonuje raczej jako termin marketingowy obejmujący szeroki zakres usług: od klasycznej diagnostyki po testy o charakterze eksperymentalnym. W praktyce „longevity” oznacza dziś pakiety badań mających ocenić „wiek biologiczny” i ryzyko chorób, choć ich realna wartość kliniczna bywa bardzo zróżnicowana.

Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!

Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Rezydent na SOR, bo „trzeba załatać grafik”. Gdzie kończy się szkolenie, a zaczyna łatanie braków kadrowych?

Felieton

„W naszym szpitalu to standard. SOR obstawia się lekarzami z oddziałów, a najłatwiej wywrzeć presję na rezydentach”. Tak zaczyna się wiele dyskusji dotyczących dyżurów lekarzy...