Zdrowie publiczne
Tzw. renta alkoholowa może utrwalać chorego w uzależnieniu. Państwo gasi pożar benzyną wartą fortunę [FELIETON]
Opublikowano:
Państwo deklaruje walkę z alkoholizmem, jednak jego polityka w tym obszarze jest pełna sprzeczności, a tzw. renta alkoholowa jest tego świetnym przykładem. Choć przyznanie samego świadczenia jest uzasadnione, pojawia się pytanie, czy nie powinno być warunkowe. Obecnie osoby je pobierające nie mają bowiem obowiązku uczestnictwa w terapii odwykowej. „Renta” może więc być motywacją do unikania leczenia i pracy, a przyznawane pieniądze przeznaczane na... alkohol. Szczególnie że szkodliwe trunki wciąż są powszechnie dostępne, a cykliczne promocje typu „8+8 piw gratis” tylko zachęcają do ich zakupu.
Na wstępie należy wyjaśnić, że pojęcie „renta alkoholowa” nie istnieje w polskim prawie. To świadczenie z tytułu niezdolności do pracy z powodu chorób wynikających z przewlekłego nadużywania alkoholu, np. zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania spowodowanych użyciem alkoholu czy alkoholowej choroby wątroby. Jej wysokość uzależniona jest od niezdolności do pracy i obecnie wynosi: 1901,71 zł brutto w przypadku orzeczenia o całkowitej niezdolności do pracy, oraz 1426,28 zł brutto w przypadku orzeczenia o częściowej niezdolności do pracy.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Czytaj więcej
Koniec z promocjami typu 8+8 piw gratis i reklamowaniem alkoholu przez aktorów. Wreszcie, bo sprzedawaliśmy nie tylko produkt, lecz normalizowaliśmy też patologię
Zdrowie publiczne
Sejm przyjął nowelizację przepisów antyalkoholowych, które zakładają m.in. nocną prohibicję oraz całkowity zakaz reklamy i promocji szkodliwych trunków. Szczególnie cieszy mnie ten ostatni zapis,...
Udostępnij artykuł: