Bieganie — tak, ale z głową!

Paweł Szymeczko
opublikowano: 27-11-2014, 00:00

Rosnąca popularność sportu amatorskiego, w tym zwłaszcza sportów biegowych w naszym społeczeństwie, może tylko cieszyć. Świadczy bowiem o wzroście świadomości prozdrowotnej Polaków oraz zrozumieniu potrzeby zmiany trybu życia na aktywny fizycznie. Daje to nam lekarzom nadzieję, że zostanie powstrzymany wzrostowy trend zachorowalności na schorzenia sercowo-naczyniowe u coraz młodszych pacjentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zwiększenie zachorowań na choroby sercowo-naczyniowe w polskim społeczeństwie związane jest ze złymi nawykami żywieniowymi, brakiem aktywności ruchowej, brakiem polityki prozdrowotnej oraz systemowych działań profilaktycznych i edukacyjnych w tym zakresie. Dzięki modzie na bieganie, modzie na zdrowie i sprawność fizyczną jest szansa na to, że ta niekorzystna tendencja zostanie odwrócona. Praktycznie podczas każdego letnio-jesiennego weekendu w jednym z miast Polski był organizowany bieg — poczynając od najmniejszych, 3-kilometrowych dystansów, na królewskim dystansie maratońskim kończąc, a liczba uczestników tych imprez sukcesywnie rośnie.

Ryzyko pojawienia się stanów nagłych

Przy okazji masowych imprez biegowych coraz częściej słyszy się nie tylko o rekordach, ale również o stanach nagłych, wymagających różnego stopnia interwencji medycznej. Czasami nieskutecznej, gdy dochodzi do zgonu biegacza.

Najczęstszymi przyczynami stanów nagłych związanych ze sportem zarówno wyczynowym, jak i amatorskim są schorzenia sercowo-naczyniowe, wrodzone wady serca (anomalie strukturalne układu sercowo-naczyniowego, anomalie elektrofizjologiczne serca), jak również schorzenia nabyte, takie jak nadciśnienie tętnicze i jego powikłania czy choroba niedokrwienna serca.
Nierozpoznane wady wrodzone mogą się ujawnić w każdym wieku i na każdym etapie wyczynowej i amatorskiej kariery sportowej. W grupie wiekowej powyżej 35. roku życia głównym problemem stają się schorzenia nabyte. A jest to coraz częściej właśnie ten moment życia, w którym amatorzy rozpoczynają swoją przygodę ze sportem biegowym. U takich biegaczy pojawiają się z czasem aspiracje związane ze startami średnio— i długodystansowymi oraz systematyczną poprawą wyników sportowych. Przy niedostatecznym przygotowaniu do realizacji swoich ambicji wzrasta ryzyko pojawienia się stanów nagłych.

Osobom uprawiającym sport brakuje niestety świadomości, że często pomimo braku niepokojących objawów, mogą cierpieć na schorzenia, których pierwsza manifestacja, zdarzająca się po dużym wysiłku, może skończyć się dla nich tragicznie. Świadomości tej brakuje również organizatorom imprez, środowiskom propagującym bieganie, a co najbardziej niepokojące — zbyt wielu przedstawicielom zawodów medycznych, bagatelizującym problem. Z innej strony patrząc, wykazuje się nadmierną ostrożność w zakazywaniu amatorskiego uprawiania sportu pacjentom z optymalnie leczonymi schorzeniami sercowo-naczyniowymi.

Edukacja zwiększa świadomość problemu

Dotychczas dyskusja o problemie nazbyt często kończyła się na kilku wypowiedziach specjalistów po tragediach, które wydarzały się podczas imprez, i milkła po kilku dniach, nie przynosząc należnego skutku. Na szczęście wydaje się to zmieniać. Organizatorzy imprez biegowych i grupy propagujące bieganie coraz częściej poszukują możliwości współpracy ze środowiskiem medycznym w zakresie edukacji zawodników do odpowiedniego przygotowania do startu, potrzeby badań lekarskich przed startem w imprezie oraz rozpoczęciem treningów. Powstaje coraz więcej publikacji medycznych skierowanych do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, internistów i kardiologów, które w przyjaznej, przejrzystej formie pozwalają bliżej zapoznać się z problemem.

Znacznym ułatwieniem stają się również dedykowane sportowcom amatorom kompleksowe pakiety diagnostyczne z konsultacjami specjalistów. Są one coraz liczniej dostępne w sieciowych ośrodkach medycznych, do których możemy skierować naszych pacjentów.

W ostatnim czasie daje się również zauważyć wzrost świadomości samych pacjentów — potencjalnych biegaczy i amatorów innych sportów. Coraz częściej spotykamy się w codziennej praktyce z pacjentami, którzy chcą bezpiecznie rozpocząć uprawianie sportu, pytają: czy i w jakim zakresie mogą trenować i jakie badania powinni wykonać, by robić to bezpiecznie. Należy podejmować ten temat i starać się znaleźć czas i poświęcić uwagę takim pacjentom. W razie wątpliwości kierujmy ich do specjalistów, zamiast z nadmiernej asekuracji zabraniać im aktywności fizycznej.

Nie możemy jako środowisko medyczne dopuścić do tego, aby tragiczne wydarzenia na imprezach masowych powtarzały się i pozostawały bez odpowiedniej reakcji i komentarza — zarówno nagłośnianego medialnie, jak i w naszych codziennych kontaktach z pacjentami. Pamiętajmy, że pozostawienie wątpliwości naszych pacjentów bez wyjaśnienia może powodować strach i w konsekwencji odwrócić trend rosnącej popularności uprawiania sportu w naszym społeczeństwie. Zwłaszcza my lekarze jesteśmy zobowiązani do tego, by przy każdej możliwej okazji mówić pacjentom o konieczności uprawiania sportu w każdym wieku, również przez osoby z rozpoznanymi i optymalnie leczonymi schorzeniami sercowo-naczyniowymi, oczywiście pod odpowiednią, stałą opieką specjalisty.

Paweł Szymeczko, specjalista chorób wewnętrznych, Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca; współautor książki „Sport wyczynowy i rekreacyjny. Problemy internisty i kardiologa”.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Paweł Szymeczko

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.