Wzrasta liczba zachowań samobójczych wśród dzieci i młodzieży, a miejsc na oddziałach stacjonarnych brakuje

EG/PAP
opublikowano: 21-04-2022, 17:05

Wzrost odnotowanych zachowań samobójczych dotyczy całego kraju. Dane policyjne potwierdzają to zjawisko również na obszarze Pomorza. w 2019 r. w populacji dziecięcej odnotowano 66 prób samobójczych, w 2021 r. blisko 300.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Dzieci i młodzież cierpią z powodu depresji i zaburzeń zachowania, z których wiele uwarunkowanych jest trudną sytuacją rodzinna lub szkolną.
iStock

Dane dotyczące zachowań samobójczych to tylko jeden parametr służący do oceny kondycji psychofizycznej populacji dzieci i młodzieży. Innym jest wzrost obłożenia i zgłaszalności do poszczególnych poziomów opieki psychiatrycznej.

Codziennie nawet kilkanaście przyjęć

- Średnio w ciągu doby na izbę przyjęć zgłasza się kilka, czasami kilkanaścioro dzieci w wieku od 10 do 17 lat wraz opiekunami prawnymi bądź rodzicami. Szukają pomocy - poinformowała rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego (WSP) w Gdańsku Anna Czarnowska.

Najczęściej dzieci i młodzież cierpią z powodu depresji i zaburzeń zachowania, z których wiele uwarunkowanych jest trudną sytuacją rodzinna lub szkolną. Pogorszenie funkcjonowania psychicznego to także długofalowy skutek pandemii, a następnie powrót do nauki stacjonarnej po kilkunastu miesiącach - z niewielkimi przerwami - nauczania zdalnego.

Brakuje miejsc na oddziałach stacjonarnych i psychiatrów

Według danych policyjnych w 2019 r. wśród dzieci i młodzieży doszło do 66 prób samobójczych. Rok później było o 15 więcej. W 2021 r. liczba ta wzrosła do 291. Wyraźny wzrost w ostatnich trzech latach widać również w liczbie samobójstw. W 2019 i w 2020 r. było po pięć samobójstw wśród dzieci i młodzieży. W 2021 r. ich liczba wzrosła do 14.

Policja posiada również dane z I kwartału 2022 r. Zanotowano w nim 4 samobójstwa i 102 próby samobójcze.

Wśród przyczyn prób samobójczych Anna Czarnowska wskazuje na zaburzenia zachowania będące wynikiem choroby psychicznej, jak np. depresja, schizofrenia, choroba afektywna dwubiegunowa czy zaburzenia odżywiania.

Przedstawiciele Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego wskazują, że problemem psychiatrii w Polsce oddziały stacjonarne są przepełnione, a zasoby kadrowe ograniczone.

- Nie ma ludzi, a my mamy najniższe wskaźniki psychiatrów dla dorosłych i dzieci w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w całej Europie. Nie wykształcimy personelu tak szybko - oceniła Anna Czarnowska.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Według niej interwencja psychiatry tak jak i hospitalizacja całodobowa w szpitalu powinny być ostatnią z form ratunku w kryzysie psychicznym.

- Spróbujmy wykorzystać dostępne wsparcie ambulatoryjne, psychologiczne (nie psychiatryczne), pedagogiczne, które pozwolą nam z większą świadomością, z większą skutecznością uniknąć tych już później bardzo trudnych sytuacji - dodawała rzeczniczka WSP w Gdańsku.

Dyrektor placówki dr Mariusz Kaszubowki wskazuje, że w Polsce mamy ok. 500 psychiatrów dzieci i młodzieży. Problemem według niego jest również "długi proces specjalizacji oraz mała liczba płatnych miejsc rezydenckich personelu medycznego oraz niedoszacowane wyceny świadczeń psychiatrycznych". Ekspert wskazuje również na "brak efektywnego wsparcia ambulatoryjnego oraz rosnące potrzeby wsparcia zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży ze względu na postęp cywilizacyjny, negatywne skutki epidemii koronawirusa oraz traumę wojenną i kryzys migracyjny".

- Nie ma miejsc w poradniach, nie ma miejsc w oddziałach dziennych – dla przykładu, w Gdańsku mamy tylko jeden oddział dzienny dla dzieci, a powinno być według standardów około 15 - dodawała rzeczniczka WSP w Gdańsku.

Rozwiązaniem, jak zauważa dr Kaszubowski, mogą być deinstytucjonalizacja psychiatrii, tzn. opieka środowiskowa zamiast stacjonarnej, ambulatoryjna opieka (poradnie i oddziały dzienne), więcej płatnych miejsc specjalizacji oraz wzrost nakładów finansowych do 5 proc. budżetu NFZ.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Katarzyna Sarnicka: część założeń reformy psychiatrii dziecięcej wymaga korekty

Niedzielski: mamy już 343 ośrodki I poziomu opieki psychiatrycznej dla dzieci

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.