Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Apteki

Rynek apteczny w Polsce w potrzasku regulacji. Czas na deregulację na wzór włoski

Opublikowano:

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Ustawa „Apteka dla Aptekarza” miała wzmocnić pozycję farmaceutów i uporządkować rynek. Osiem lat później skutki tej regulacji budzą zastrzeżenia. Jak wynika z raportu pt. „Apteka dla Aptekarza. Skutki regulacji rynku aptecznego w Polsce”, liczba aptek w Polsce spadła o ponad 2600, a punktów aptecznych – o 265. To zbędna regulacja, która zakłóciła normalne funkcjonowanie rynku, nie przynosząc żadnych pozytywnych efektów – konkludują jej autorzy.

Czytaj więcej o:

Apteka dla Aptekarza

AR


Z danych raportu pt. „Apteka dla Aptekarza. Skutki regulacji rynku aptecznego w Polsce” autorstwa prof. Michała Bernardelliego oraz dr. Konrada Walczyka z Instytutu Finansów Publicznych (IFP) na zlecenie Konfederacji Lewiatan, wynika, że po wprowadzeniu regulacji „Apteka dla Aptekarza” (AdA) w 2017 roku „liczba działających aptek i punktów aptecznych zaczęła spadać – liczba aptek ogólnodostępnych zmniejszyła się w okresie 1 stycznia 2018 r. – 10 września 2025 o ponad 2600, a liczba punktów aptecznych – o 265. Liczba aptek na 100 tys. ludności zmalała w latach 2017-2024 z 35,7 do 30,9, a liczba punktów aptecznych na 100 tys. ludności wiejskiej – z 8,9 do 7,4”.

Raport wskazuje, że głównym efektem AdA była blokada nowych inwestycji. „Bezpośrednim i głównym skutkiem ograniczeń w prowadzeniu działalności aptecznej, wprowadzonych w latach 2017 i 2023 (AdA 1.0 i AdA 2.0), był spadek liczby nowo tworzonych i przejmowanych aptek, a w konsekwencji spadek liczby aptek działających na polskim rynku” – czytamy w raporcie. Jak podkreślają autorzy tego dokumentu regulacja, „krępując swobodny rozwój rynku, nie dopuściła do naturalnego w gospodarce rynkowej stopniowego osiągnięcia poziomu nasycenia rynków właściwych”. Szczególnie ucierpiały mniejsze podmioty: "tempo spadku jest wyraźnie wyższe w grupie małych podmiotów aptecznych (prowadzących nie więcej niż 4 apteki ogólnodostępne) i na obszarach wiejskich".

Regulacja osłabiła konkurencję i zwiększyła ceny

Wbrew pierwotnym założeniom ustawy, ograniczenia własnościowe nie wzmocniły pozycji indywidualnych aptekarzy. Wręcz przeciwnie – „AdA obniżyła zdolność, zwłaszcza małych podmiotów aptecznych, do konkurowania na rynku. Regulacja nie podniosła również stopnia konkurencji na rynku aptecznym. AdA nie wzmocniła też pozycji negocjacyjnej aptek w relacjach z hurtownikami i producentami leków, którzy utrzymują asymetrycznie dużą przewagę negocjacyjną z uwagi na wysoką koncentrację hurtowego rynku farmaceutycznego”.

Jak zauważają autorzy raportu, „spadek liczby aptek zmniejszył dostępność produktów leczniczych i wyrobów medycznych. Zmniejszenie ich dostępności wynika również stąd, że AdA ograniczyła rozwój sieci aptecznych, które – jak wynika z badań sektorowych – oferują szerszy asortyment towarów i sprzedają je po niższych cenach niż apteki pozostałe”.

Efektem był „wzrost cen leków nierefundowanych i wydawanych bez recepty” oraz „spadek wartości przedsiębiorstw działających na tym rynku”. Autorzy zwracają uwagę, że w latach 2018-2024 skumulowany wzrost cen produktów leczniczych wyniósł 50,7 proc., czyli o 8,9 punktu procentowego więcej niż ogólna inflacja w tym okresie.

Autorzy raportu podkreślają, że „Apteka dla Aptekarza” stanowi przykład „zbędnej regulacji”, która zakłóciła normalne funkcjonowanie rynku i nie przyniosła oczekiwanych pozytywnych efektów, a poprzez ograniczenie swobody działania doprowadziła do ubytku dobrobytu społecznego.

Włoski model deregulacji – skuteczna alternatywa

Analiza raportu wskazuje, że możliwym kierunkiem reformy polskiego rynku aptecznego jest model włoski. Jeszcze kilka lat temu rygorystyczne przepisy we Włoszech ograniczały rozwój rynku, a liczba aptek rosła zbyt wolno w stosunku do potrzeb starzejącego się społeczeństwa. W 2017 roku rząd wprowadził deregulację polegającą na zniesieniu ograniczeń własnościowych, ale przy zachowaniu zasad demograficzno-geograficznych – m.in. jednej apteki na ok. 3300 mieszkańców i limitu 20 proc. aptek w regionie dla jednego właściciela.

Deregulacja – zdaniem autorów raportu – nie zagraża bezpieczeństwu lekowemu, lecz przeciwnie: „Z prognozy skutków hipotetycznej deregulacji rynku aptecznego w Polsce wynika, że nawet gdyby znieść wszelkie kryteria udzielania zezwoleń na prowadzenie apteki nie doszłoby do ograniczenia konkurencji rynkowej, a rynek osiągnąłby naturalny poziom nasycenia, uwarunkowany przede wszystkim (spadającą) liczbą ludności Polski”.

Czas na racjonalną deregulację

Raport kończy się jednoznacznym wnioskiem: „AdA spowodowała spadek liczby aptek działających w Polsce, a w konsekwencji ograniczenie dostępności leków. Wbrew więc deklarowanym celom regulacji zmniejszyła ona bezpieczeństwo lekowe ludności, nie poprawiając sytuacji małych podmiotów aptecznych. Skutkiem AdA jest również spadek wartości rynkowej przedsiębiorstw aptecznych”.

Włoskie doświadczenie pokazuje, że liberalizacja przy zachowaniu nadzoru geograficzno-demograficznego nie prowadzi do chaosu, lecz do lepszej organizacji rynku, zwiększenia dostępności do leków i stabilizacji cen.

Taki scenariusz nie tylko zatrzyma degradację sieci aptecznej w Polsce, lecz także wzmocni jej odporność na kryzysy – od niedoborów leków po brak kadr. Reforma deregulacyjna, oparta na zasadzie racjonalnej równowagi między wolnością gospodarczą a odpowiedzialnością zawodową, mogłaby stać się jednym z najważniejszych kroków w kierunku nowoczesnego, dostępnego i stabilnego rynku farmaceutycznego.

Źródło: Raport „Apteka dla Aptekarza. Skutki regulacji aptecznego rynku farmaceutycznego”, Instytut Finansów Publicznych, dr hab. Michał Bernardelli, dr Konrad Walczyk, Warszawa 2025

Raport dostępny tutaj

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Apteka dla Aptekarza do poprawki. "Obecne zapisy dyskryminują firmy rodzinne"

Apteki

Wprowadzone w 2017 roku przepisy Apteka dla Aptekarza (AdA) miały chronić rynek przed ekspansją wielkich sieci. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla małych, wielopokoleniowych przedsiębiorstw.