Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Apteki

Posłowie alarmują o znikających aptekach

Opublikowano:

Fot. Adobe Stock

Dostęp do aptek staje się jednym z kluczowych problemów, które coraz częściej trafiają na sejmową agendę. Z interpelacji składanych w ostatnich miesiącach wynika, że parlamentarzyści różnych ugrupowań – od PiS, przez KO, po Konfederację i Suwerenną Polskę – alarmują o narastających trudnościach pacjentów, zwłaszcza w małych miastach i na wsiach. W centrum uwagi znalazły się skutki obowiązywania przepisów znanych jako „Apteka dla aptekarza” (AdA).

Czytaj więcej o:

Apteka dla Aptekarza

Hanna Muszyńska


Spór o konstytucyjność i koszty dla państwa

W interpelacji nr 10950 posłowie PiS – Grzegorz Lorek, Anna Dąbrowska-Banaszek, Agnieszka Górska i Patryk Wicher – przypomnieli, że przepisy AdA zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją. Zwrócili uwagę, że od 2017 roku liczba aptek w Polsce spadła o ponad 2,2 tys., a tylko w 2024 roku zamknięto 257 placówek. W ponad 500 gminach nie działa dziś żadna apteka, a w kolejnych 800 funkcjonuje tylko jedna. Ich zdaniem to narusza konstytucyjną zasadę równego dostępu do ochrony zdrowia. Posłowie ostrzegają też przed ryzykiem kosztownych procesów – zarówno pozwów zbiorowych w Polsce, jak i arbitraży międzynarodowych, w których roszczenia mogą sięgnąć kilkunastu miliardów złotych.

"Należy zauważyć, że w krajach takich jak Hiszpania, Holandia, Irlandia czy Włochy obserwujemy liberalizację przepisów farmaceutycznych, dzięki czemu zarówno dostępność leków, jak i konkurencyjność tamtejszych leków jest znacznie lepsza niż w Polsce. Tymczasem Rzeczpospolita Polska kroczy w kierunku odwrotnym, ingerując w wolność gospodarczą, ograniczając dostępność leków oraz tworząc lokalne monopole i ograniczając prawa właścicieli aptek" – czytamy w interpelacji posłów PiS kierowanej do minister zdrowia.

Wieś bez apteki, senior bez leku

Na skutki regulacji zwróciły uwagę także posłanki KO Iwona Maria Kozłowska i Anna Wojciechowska. W interpelacji nr 11568 wskazały, że aż dwa miliony Polaków nie mają w swojej gminie dostępu do apteki ani farmaceuty. Problem szczególnie dotyka osób starszych – seniorzy stanowią już ponad jedną czwartą społeczeństwa, a ich udział w populacji będzie rósł. Posłanki pytały resort zdrowia m.in. o to, jak zmieniała się liczba aptek całodobowych, ilu pacjentów rezygnuje z realizacji recept i jakie działania legislacyjne planuje rząd, by poprawić dostępność usług farmaceutycznych na terenach wiejskich.

Krytyka limitów i lokalnych monopoli

Wątpliwości wobec własnościowych ograniczeń AdA podniosła posłanka KO Bożena Lisowska (interpelacja nr 11756). Jej zdaniem limit maksymalnie czterech aptek na jednego farmaceutę nie ma racjonalnego uzasadnienia. Zwróciła uwagę, że w latach 2017-2025 liczba aptek spadła o ponad 2,3 tys., a ponad pół tysiąca gmin zostało całkowicie pozbawionych dostępu do apteki. Wskazała też na wyraźne różnice cenowe – przykładowo, popularny lek przeciwbólowy kosztuje w Warszawie 21,99 zł, a we Władysławowie już 38 zł. Zdaniem Lisowskiej przepisy służą interesom hurtowni i wąskiej grupy lobby, a nie pacjentom.

Poseł Lisowska zwróciła się do MZ z czterema pytaniami, wśród których najważniejsze brzmiało: „Czy rząd planuje pilne usunięcie z porządku prawnego przepisów uznanych przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z Konstytucją RP?”

Wyrok Trybunału, którego nie ma

Konfederata Bartłomiej Pejo w interpelacji nr 11850 przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny już we wrześniu 2024 r. jednogłośnie stwierdził niezgodność AdA 2.0 z Konstytucją. Problem w tym, że rząd do dziś nie opublikował wyroku. Poseł ostrzegł, że wstrzymywanie publikacji nie tylko pogarsza sytuację pacjentów, ale też wystawia państwo na ryzyko pozwów i sporów międzynarodowych.

Gminy wykluczone lekowo

Na podobne zagrożenia zwrócił uwagę Janusz Kowalski z Suwerennej Polski (interpelacja nr 11676). Powołując się na dane GUS, wskazał, że w latach 2017–2025 z rynku zniknęło ponad 2 tys. aptek. W ponad 500 gminach nie ma dziś ani jednej apteki, a w 812 działa tylko jedna placówka. – To prowadzi do wykluczenia lekowego – osoby mieszkające w mniejszych miejscowościach płacą za leki znacznie więcej niż mieszkańcy dużych miast, choć zarabiają średnio o połowę mniej – podkreślił poseł Kowalski.

Deregulacja jako rozwiązanie?

Własną interpelację w tej sprawie złożył także poseł Konfederacji Michał Połuboczek. Wskazał na badania opinii publicznej, z których wynika, że większość Polaków popiera deregulację prawa farmaceutycznego. Jego zdaniem Polska stała się przykładem nadmiernego kurczenia się rynku aptecznego w Europie. Ministerstwo Zdrowia, odpowiadając na tę interpelację, przyznało, że widzi potrzebę nowelizacji prawa. Wiceminister Marek Kos zaznaczył jednak, że brak aptek na wsiach wynika głównie z czynników ekonomicznych, a nie z samych regulacji.

Ponadpartyjna diagnoza

Analiza interpelacji pokazuje, że – co w polskim Sejmie nietypowe – w sprawie aptek posłowie mówią jednym głosem. Bez względu na barwy polityczne, wszyscy wskazują na te same fakty: spadająca liczba placówek, rosnące ceny leków i coraz gorsza dostępność dla pacjentów – zwłaszcza starszych i mieszkających na terenach wiejskich. Spór dotyczy jedynie kierunku zmian: czy wystarczy korekta obecnych regulacji, czy konieczna jest gruntowna deregulacja rynku.

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Apteka dla Aptekarza do poprawki. "Obecne zapisy dyskryminują firmy rodzinne"

Apteki

Wprowadzone w 2017 roku przepisy Apteka dla Aptekarza (AdA) miały chronić rynek przed ekspansją wielkich sieci. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla małych, wielopokoleniowych przedsiębiorstw.