Przybywa fizjoterapeutów, którzy nie chcą realizować umów z NFZ. Dlaczego, skoro wyceny rosną?

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 07-02-2022, 17:31

Prowadzenie świadczeń w ramach sektora publicznego staje się kompletnie nieopłacalne - informują fizjoterapeuci. Nowe wyceny sprawiły, że rośnie liczba podmiotów, która planuje się wycofać z umów z NFZ. Do KIF wpłynęło 200 deklaracji dotyczących odstąpienia od tych kontraktów z początkiem lutego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nakłady własne Polaków na fizjoterapię rosną o ok. 20 proc. rocznie. Obecnie sięgają one nawet 12 mld zł rocznie.
Fot. iStock

W poniedziałek (7 lutego) kwestie dotyczące sytuacji w fizjoterapii były tematem posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia. Przedstawiciele środowiska fizjoterapeutów nie kryli rozgoryczenia tym, jak resort zdrowia podchodzi do ich profesji.

Prezes Krajowej Izby Fizjoterapeutów, prof. Maciej Krawczyk, wskazywał, że fizjoterapeuci wbrew powszechnemu przeświadczeniu nie zajmują się osobami prawie zdrowymi, zajmują się chorymi także w ciężkim stanie na oddziałach intensywnej terapii. - To, że jesteśmy tylko w 20-procentach takich oddziałów to efekt zbyt niskiej wyceny naszych świadczeń co sprawia, że nie opłaca się takich specjalistów zatrudniać, zresztą ich obecności nie wymaga NFZ. W efekcie dochodzimy do takich sytuacji, jak w szpitalu w Koninie, że na zatrudnienie fizjoterapeuty zrzucili się anestezjolodzy, bo dyrekcja placówki takiej potrzeby nie widziała - mówił prof. Krawczyk.

Wycena i dostępność do świadczeń

Prof. Adam Antczak, prorektor ds. klinicznych i zarządzania nauką, kierownik I Katedry Chorób Wewnętrznych, kierownik Oddziału Klinicznego Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. WAM - CSW UM w Łodzi, podkreślał, że rehabilitacja jest jedną z form leczenia i w związku ze starzeniem się społeczeństwa oraz wzrostem populacji osób z chorobami przewlekłymi nabiera coraz większego znaczenia, ale wciąż jest pomijana właśnie ze względu na złą wycenę, która sprawia, że nikomu nie opłaca się jej organizować. Jak podkreślał brak inwestycji w tę dziedzinę to duży błąd. Bo dzięki opiece fizjoterapeutów znaczący odsetek pacjentów staje się „samoobsługowy”, czyli tańszy dla państwa.

Jak zmieniła się taryfa

Jak wskazywali fizjoterapeuci zmiany, jakie wdrożono nową taryfą sprawiają, że prowadzenie świadczeń w ramach sektora publicznego staje się kompletnie nieopłacalne. Dlatego rośnie liczbą podmiotów, która planuje się wycofać z umów z NFZ. Jak wskazał prof. Krawczyk tylko do KIF wpłynęło 200 deklaracji dotyczących odstąpienia od tych kontraktów z początkiem lutego.

Ta informacja wydaje się zaskoczyła przedstawicieli resortu zdrowia, którzy przekonywali, że fizjoterapeuci są coraz lepiej doceniani przez ministerstwo, a wyceny w fizjoterapii rosną.

- AOTMiT na zlecenie ministerstwa zdrowia przygotował nową wycenę dla fizjoterapii domowej i ambulatoryjnej. I zgodnie z tym, co oszacowaliśmy na podstawie tego, co było wykonywane przed pandemią, dokonano wzrostu dla poszczególnych zakresów - mówił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

Jak tłumaczył w przypadku fizjoterapii ambulatoryjnej taryfa wzrosła o 24 proc., a w przypadku fizjoterapii domowej zmniejszyła się o 8 proc., ale sumarycznie wycena wzrosła o 16 proc. Miłkowski przekonywał, że ta wycena to jest odpowiedź na postulaty samych fizjoterapeutów, którzy przez lata wskazywali, że głównym elementem kosztowym jest koszt pracy fizjoterapeuty i w tym zakresie ta podwyżka nastąpiła. Jak przekonywał od 1 lutego wprowadzono nowe zasady rozliczania świadczeń, gdzie czas pracy fizjoterapeuty z pacjentem jest podstawowym czynnikiem wyceny świadczeń rehabilitacyjnych.

Dodał, że w przypadku dzieci rehabilitacja nie została jeszcze przeszacowana i resort zdrowia widzi potrzebę jej zmiany. Mówił też, że wkrótce konsultowany będzie projekt dotyczący wprowadzenia pilotażu podstawowej opieki fizjoterapeutycznej (POF).

Niby wycena wzrosła, ale lekarz przyjmie w sumie mniej pacjentów

W odpowiedzi na to fizjoterapeuci wykazywali, że faktycznie kilkuprocentowy wzrost wycen, jaki dokonał się w fizjoterapii ambulatoryjnej nie może cieszyć, bo nawet nie zrekompensuje inflacji. Zwracali uwagę, że jeżeli do tej pory pacjent był „realizowany” za średnio 40 punktów to po po zmianach będzie to 65 punktów. Ale sam kontrakt miesięczny nie zmienił się, a co więcej wycena punktowa na przestrzeni ostatnich lat spadła.

- To oznacza, że lekarz przyjmie w sumie mniej pacjentów, kolejka do rehabilitacji wydłuży się, a fizjoterapeuta nie dostanie więcej pieniędzy - przekonywali i pytali ministra, że skoro tak dobrze są teraz wyceniani, to czemu w środowisku dzieje się tak źle i ubywa przedstawicieli ich profesji gotowych do pracy w sektorze publicznym.

Obecny na posiedzeniu Michał Śliwiński, fizjoterapeuta prowadzący przychodnie w Koninie zaznaczał, że sytuacja w zakresie rehabilitacji stale się pogarsza. – W 2012 r. mój kontrakt opiewał na kwotę 77 tys. zł na rehabilitację, w 2022 r. – na kwotę 66 tys. zł, a pensje fizjoterapeutów w tym czasie wzrosły, wzrósł czynsz za wynajmowany lokal, wzrosły ceny wody, prądu –komentował i podkreślił, że zastanawia się nad zamknięciem placówki, jeśli w najbliższym czasie nie zmieni się finansowanie tych usług.

Minister Miłkowski próbował przekonywać, że nie można oczekiwać, że w jednym czasie zmienione zostaną i punktacja konkretnych świadczeń i sama wycena punktów. Co jednak wydaje się nie przekonało obecnych na posiedzeniu przedstawicieli środowiska fizjoterapeutów.

Odnośnie planowanego pilotażu POF prof. Krawczyk wskazał, że jeżeli nie poprawią się wyceny w systemie publicznym i fizjoterapeutom nie będzie się opłacała praca w tym sektorze, to nie będzie chętnych specjalistów na jego realizację.

Jak zaznaczono w oparciu o dane GUS obecnie 75 proc. wszystkich usług fizjoterapeutycznych w Polsce jest opłacanych komercyjnie przez pacjentów. O ok. 20 proc. rocznie zwiększają się nakłady własne Polaków na fizjoterapię. Obecnie sięgają one nawet 12 mld. zł rocznie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rehabilitacja medyczna: nierówny dostęp i niezadowalające efekty terapii

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.