Politycy ostro o rejestrze ciąż. “Jak z upiornego horroru”

DK/PAP
opublikowano: 24-11-2021, 13:44

Informacja o tym, że rząd planuje wprowadzić rejestr ciąż oburzyła polityków opozycji. - Nie wiem, czy ma się zgadzać liczba ciąż z liczbą porodów, żeby wykrywać aborcje czy poronienia? - zastanawia się marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki wyraził nadzieję, że pomysł dotyczący rejestru ciąż nigdy nie wejdzie w życie.
FOT. Pixabay

Senator KO Krzysztof Brejza przekazał we wtorek (23 listopada) na Twitterze, że rząd planuje wprowadzić rejestr ciąż. "Rząd od 1.I wprowadza rejestrację ciąż. Wszelkie podmioty lecznicze będą wprowadzać do Systemu Informacji Medycznej info o pacjentkach z ciążami. Skierowałem w tej sprawie interw. do Min. Zdrowia. Domagam się wyjaśnień: kto zainicjował tę zmianę, jaki jest jej faktyczny cel" - napisał Brejza.

Politycy PO pytają, kto ma prowadzić ciążę

Lider PO Donald Tusk pytany o te doniesienia na środowej konferencji prasowej podkreślił, że "gdyby to był inny rząd, można by mieć złudzenie, że chodzi o poprawę standardów i zwiększenie opieki nad ciężarnymi w Polsce".

"Dobrze wiemy, i tragedia w Pszczynie to potwierdziła, że od dłuższego czasu to prokurator ma prowadzić ciążę, a nie lekarz" - zauważył szef PO.

Jego zdaniem, "zaczyna to wszystko być koszmarne". - To znaczy świadomość kobiety, że żyje w państwie, które będzie zmuszało do jakichś zachowań, które sobie ideolodzy PiS wymyślili i że będzie to związane z kontrolą, bo takie wrażenie wszyscy mamy. To jest trochę jak z jakiegoś upiornego horroru - oświadczył.

- Nie wiem, czy ma się zgadzać liczba ciąż z liczbą porodów, żeby wykrywać aborcje czy poronienia, nie wiem w czyich chorych umysłach legną się takie idiotyczne pomysły - powiedział z kolei marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Wyraził nadzieję, że pomysł dotyczący rejestru ciąż nigdy nie wejdzie w życie. - Haniebne wyroku Trybunału (Konstytucyjnego), lekceważenie i nienawiść w stosunku do kobiet zaczynają być symptomatyczne dla tej władzy i zaczynają być pewnym mottem tej władzy - powiedział marszałek Senatu.

Podsumował, że jest kompletnie przeciwny utworzeniu rejestru.

Cele rozporządzenia ministerstwa

Na początku listopada do konsultacji społecznych trafił projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia, którego celem jest doprecyzowanie szczegółowego zakresu danych dotyczących zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz zasad ich przekazywania. Zdaniem MZ ma się to przełożyć na zwiększenie dostępności i przejrzystości informacji przekazywanych do SIM, usprawnić pracę personelu medycznego, ułatwić obieg dokumentacji medycznej i ograniczyć koszty jej udostępniania.

W projekcie proponuje się m.in. określenie danych służących do identyfikacji usługodawcy; zaliczono do nich 9-cyfrowy numer REGON oraz 10-cyfrowy numer NIP. Miejsca udzielania świadczenia ma być określane przez przekazanie nazwy miejscowości, kodu pocztowego, ulicy, numeru domu i lokalu. Projekt rozszerza katalog danych usługobiorcy o kod gminy krajowego rejestru urzędowego podziału terytorialnego kraju miejsca zamieszkania usługobiorcy (lub ewentualnie miejsca pobytu, jeżeli usługobiorca nie posiada tego pierwszego). Dotychczas przedmiotowa dana miała być zbierana fakultatywnie.

Ponadto katalog przekazywanych przez usługodawców danych, pozwalających na identyfikację usługobiorcy, rozszerzono o dane odnoszące się do wyrobów medycznych zaimplantowanych u usługobiorcy, informacji o alergiach występujących u usługobiorcy, jego grupie krwi oraz o ciąży.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Czajkowski: lekarz powinien zakończyć ciążę, gdy stanowi zagrożenie dla matki

Czy wyrok TK miał wpływ na podejście Polaków do rodzicielstwa? [SONDAŻ]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.