Minister zdrowia: tłumne odwiedzanie grobów to polska tradycja, nie będzie żadnej “ostrej regulacji”

JW/PAP
opublikowano: 27-10-2021, 14:53

Apeluję do wszystkich, aby oprócz zaszczepienia się stosować maseczki, również na cmentarzach. Tu nie będzie żadnej ostrej regulacji, to odwołanie się do odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale za swoich bliskich - mówił minister zdrowia Adam Niedzielski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Minister zdrowia Adam Niedzielski apeluje, by podczas wizyt na cmentarzach zakładać maseczki.
Fot. Pixabay

- W tradycji polskiej jest to, że tłumnie odwiedzamy cmentarze, ta liczba ludzi, którzy pojawiają się w tych miejscach pamięci jest bardzo duża, pojawia się tłok, trudno o zachowanie dystansu, więc myślę, że każda odpowiedzialna osoba podejmie decyzję, która z mojego punktu widzenia jest oczywista - powiedział w środę (27 października) podczas konferencji w Sosnowcu minister zdrowia Adam Niedzielski.

Niedzielski: poziom dyscypliny epidemicznej jest niewystarczający

- Maseczki, dystans i dezynfekcja są - obok szczepień - realnym narzędziem walki z koronawirusem. Niestety poziom dyscypliny epidemicznej jest niewystarczający, co wpływa na przebieg kolejnej fali - ocenił minister zdrowia.

- Podejście do walki z pandemią jest w tej chwili takie, że realne instrumenty w postaci szczepień i reżimu sanitarnego - maseczek, dystansu i dezynfekcji, to narzędzia, które przy szerokim, powszechnym zastosowaniu powinny nam pozwolić przejść przez falę nie wprowadzając dodatkowych restrykcji - wskazał.

Zaznaczył, że jest to założenie, a niestety widać, że poziom dyscypliny epidemicznej jest niewystarczający.

- Miałem okazję przeglądać modele amerykańskie, które prognozują praktycznie dla każdego kraju przebieg poszczególnych fal i jedno co się rzucało w oczy w przypadku Polski, to że dokonano przeszacowania parametru częstotliwości noszenia maseczek z blisko 70 proc. popularności, jaka miała miejsce w poprzednich falach, o połowę - do 35 proc. - mówił minister.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Lekarze chorób zakaźnych: tylko metoda „kija i marchewki” rozrusza szczepienia

Wskazał, że spadek dyscypliny skutkuje wzrostem poziomu prognozowanego apogeum kolejnej fali. - Ten ośrodek prognozuje, że nastąpi on nieco wcześniej, w okolicach drugiej dekady listopada - podał szef MZ.

Szef MZ: szczepienie po prostu działa, niestworzone historie są nieprawdziwe

Minister zdrowia na konferencji podkreślał, że obecnie mamy realne dwa zabezpieczenia przed zakażeniem: szczepienie i maseczki.

- Szczepienie, jak widać na każdym kroku w Polsce, po prostu działa. Wszystkie głosy, które opowiadają różne niestworzone historie, po prostu nie są prawdziwe. Szczepienie po prostu działa, chociażby ze względu na mniejszą liczbę hospitalizacji, z którą mamy do czynienia, mniejszą liczbę infekcji. A proszę pamiętać, że w tej chwili mamy do czynienia z wariantem delta, który jest o wiele bardziej zakaźny - podkreślił Niedzielski.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Czuczwar: na intensywnej terapii przebywają sami niezaszczepieni, młodzi ludzie

Szef MZ wskazał, że ważnym i realnym zabezpieczeniem są również maseczki. - Ja wiem, że my trochę przez okres wakacji się odzwyczailiśmy, bo więcej przebywaliśmy na dworze, a liczba zakażeń była mała (...), ale teraz sytuacja jest inna - powiedział.

Rok temu mieliśmy 12 tys. hospitalizacji. Teraz: dwukrotnie mniej

- Priorytetem jest pilnowanie, by system opieki zdrowotnej był wydolny. Dlatego podejmujemy kroki wyprzedzające pandemię, ale nie są one tak duże jak w poprzednich falach - tłumaczył Adam Niedzielski.

Zwrócił uwagę na to, że obecnie "mamy do czynienia z dużą koncentracją liczby zachorowań". Dotyczy to głównie województwa lubelskiego, podlaskiego, ale także Mazowsza.

Dodał, że resort skupia się teraz na dostosowaniu infrastruktury szpitalnej do sytuacji epidemicznej, choć porównując ją z tą sprzed roku, jest ona o wiele lepsza.

- Nawet ten dzisiejszy wynik 8 tys. (nowych zakażeń - PAP) trzeba by skonfrontować z wynikiem (...) 16 tys. Różnicę przede wszystkim widać w hospitalizacjach. Mamy 5,6 tys. hospitalizacji. Rok temu było 12 tys. Warto pamiętać, jaki jest efekt szczepień dla zdrowia publicznego w Polsce. Tego, że ponad 60 proc. dorosłych osób zaszczepiło się - podsumował szef MZ.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczepienia przeciw COVID-19: zachęcać czy zmuszać? Psychologowie z USA znają odpowiedź

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.