34 proc. pacjentów z rakiem płuca zadeklarowało, że dotknęły ich stygmatyzacja i piętnowanie ze strony innych osób - najczęściej ze strony personelu medycznego. Chodziło o postrzeganie pacjenta jako osoby odpowiedzianej za chorobę - wynika z raportu “Palenie a stygmatyzacja pacjentów z rakiem płuca”.
Drobne pyły zawieszone (FPM) unoiszące się w powietrzu już jakiś czas temu uznano za czynnik rakotwórczy grupy 1. Jednak mechanizm, poprzez który FPM są w stanie zapoczątkować procesy nowotworowe w komórkach, pozostawał niejasny. Teraz naukowcy dokładniej go zbadali.
Przekształcanie w oddziały covidowe oddziałów pulmonologicznych oraz zakaźnych utrudniało pacjentom dostęp do diagnostyki. W efekcie stopień zaawansowania nowotworów złośliwych - przede wszystkim płuc i wątroby - jest zdecydowanie wyższy, niż przed pandemią - mówi prof. Piotr Rutkowski z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.
Właściwie realizowana ścieżka diagnostyczna gwarantuje chorym na raka płuca dostęp do optymalnej terapii. Gdy jednak pojawiają się problemy systemowe związane z organizacją leczenia, chorzy są skazani na mało skuteczne terapie suboptymalne.
Dziesięć lat temu skuteczność leczenia chorych w III stopniu zaawansowania niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP), mierzona odsetkami 5-letnich przeżyć, była bardzo niska. Zaledwie 10 proc. przeżywało 5 lat po zastosowaniu leczenia, które wówczas było standardem - samodzielnej radioterapii lub radioterapii sekwencyjnej - mówi prof. Jacek Fijuth.
Ogólnopolska kampania antynikotynowa, wynagradzanie lekarzy POZ za promocję badań skriningowych w kierunku raka płuca, powołanie tzw. Lung Cancer Units - to niektóre z postulatów kampanii Hamuj raka! Daj szansę płucom!
Ruszyła akcja „Kaszel ma znaczenie”, której celem jest zwrócenie uwagi m.in. lekarzy na objaw, jakim jest kaszel. Gość “Pulsu Medycyny”, prof. dr hab. n. med. Tadeusz Orłowski wyjaśnił, kiedy kaszel powinien zaniepokoić lekarza i na jaką ścieżkę skierować pacjenta w razie wystąpienia niepokojących objawów.
Nowotwory złośliwe są główną przyczyną zgonów kobiet między 25. a 64. rokiem życia w Polsce – przypominają eksperci. Pierwsze miejsce wśród nowotworowych przyczyn zgonów kobiet zajmuje rak płuca.
W listopadzie, Światowym Miesiącu Świadomości Raka Płuca, rusza akcja „Kaszel ma znaczenie”. O celach akcji i wyzwaniach związanych z rozpoznawaniem raka płuca rozmawiamy z prof. Tadeuszem Orłowskim, kierownikiem Kliniki Chirurgii w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Możliwości uzyskania lepszego rokowania chorych na nowotwory należy szukać przede wszystkim w zespołowym postępowaniu wielospecjalistycznym - wskazuje prof. Maciej Krzakowski, odnosząc się do jednego z zagadnień poruszanych podczas kongresu PTOK. Profesor przybliżył również wartościowe dla praktyki w dziedzinie onkologii klinicznej badania, które prezentowano podczas tegorocznych kongresów ASCO i ESMO.
Pembrolizumab to lek, który może być stosowany w monoterapii, jak i w terapii skojarzonej pierwszej linii leczenia zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca. Badania kliniczne i obserwacje potwierdzają, że jest on skuteczny zarówno w grupie chorych z PD-L1 > 50 proc., jak i PD-L1 < 50 proc.
Monoterapia z zastosowaniem pembrolizumabu w I linii leczenia niedrobnokomórkowego raka płuca skutkuje bardzo istotnym wydłużeniem przeżycia chorych, ponaddwukrotnie większym niż przy zastosowaniu chemioterapii - mówi prof. Adam Antczak.
Zaktualizowane wyniki badania KEYNOTE 0-24 wskazują, że niemal 32 proc. chorych na zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca, stosujących samą immunoterapię, osiągnęło 5-letnie przeżycia. To dwukrotnie wyższy odsetek niż w przypadku pacjentów leczonych klasyczną chemioterapią.
Sytuacja pacjentów cierpiących na niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP) uległa znacznej poprawie w ostatnim czasie. Jest to przede wszystkim związane z faktem pojawienia się w programie lekowym nowych innowacyjnych terapii, które pozwalają na stosowanie leczenia personalizowanego u chorych z zaawansowanym nowotworem.
Jak przebiega choroba COVID-19 u pacjentów cierpiących na zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca (NDRP)? Eksperci informują, że znakomita większość chorych może, po przejściu zakażenia, kontynuować terapię przeciwnowotworową. O wyzwaniach związanych z leczeniem zaawansowanego NDRP w czasie pandemii rozmawiamy z prof. dr. hab. n. med. Pawłem Krawczykiem oraz dr. n. med. Tomaszem Jankowskim.
Optymalny dostęp do pełnej diagnostyki raka płuca od wielu lat w Polsce pozostaje wyzwaniem. Jak w obliczu pandemii diagnozowani są chorzy na raka płuca? Co stanowi obecnie największy problem w rozpoznawaniu tego nowotworu? Zapytaliśmy o to prof. dr hab. n. med. Joannę Chorostowską-Wynimko, specjalistę w dziedzinie chorób wewnętrznych i chorób płuc.
Rocznie w Polsce rozpoznaje się nawet 24 tys. nowych zachorowań na raka płuca. Główną przyczyną tej choroby jest palenie tytoniu. W Polsce papierosy nałogowo pali ok. 8 mln ludzi. Czy zatem możliwe jest, aby - zgodnie z planami rządu - Polska do 2030 r. stała się krajem wolnym od tytoniu? O to m.in. zapytaliśmy prof. Pawła Krawczyka.
Badania KEYNOTE-189 oraz KEYNOTE-407 potwierdziły skuteczność pembrolizumabu u chorych w IV stopniu zaawansowania niedrobnokomórkowego raka płuca. Ich wyniki dowiodły także, że terapia z wykorzystaniem pembrolizumabu, zarówno w monoterapii, jak i w skojarzeniu z chemioterapią, charakteryzuje się wysokim stopniem bezpieczeństwa, a chorzy podczas leczenia mogą utrzymać wysoką jakość życia – przekonuje w rozmowie z „Pulsem Medycyny” dr hab. n. med. Ewa Kalinka, internista i specjalista z dziedziny onkologii.
Wydłużona ścieżka diagnostyczna i brak wykonania odpowiednich badań predykcyjnych powodują, że wciąż wielu pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca nie otrzymuje optymalnej metody leczenia. O najważniejszych problemach związanych z pracą patomorfologa i torakochirurga rozmawiamy z prof. dr hab. n. med. Renatą Langfort oraz dr. hab. n. med. Sławomirem Gąsiorowskim.
W wyborze optymalnej ścieżki leczenia zasadniczą rolę odgrywa prawidłowo postawione rozpoznanie niedrobnokomórkowego raka płuca. Dziś jego uzyskanie jest oparte już nie tylko na wykonaniu badań obrazowych i biopsji, ale także na przeprowadzeniu pogłębionej diagnostyki patomorfologicznej i genetycznej. O wyzwaniach związanych z rozpoznawaniem niedrobnokomórkowego raka płuca rozmawiamy z prof. dr hab. n. med. Joanną Chorostowską-Wynimko, specjalistą z dziedziny patomorfologii.
Pandemia COVID-19 przeorganizowała pracę wszystkich placówek medycznych. Ciągle zmieniająca się sytuacja w szpitalach utrudniła leczenie wielu chorym przewlekle, zwłaszcza zakażonych koronawirusem. W szczególnie trudnym położeniu znaleźli się pacjenci onkologiczni. „U chorujących na niedrobnokomórkowego raka płuca przebieg COVID-19 jest zazwyczaj skąpoobjawowy lub bezobjawowy. Terapia przeciwnowotworowa nie wpływa negatywnie na rokowania pacjenta i powinna być kontynuowana po ustąpieniu zakażenia SARS-CoV-2” — mówi onkolog kliniczny dr n. med. Tomasz Jankowski. W rozmowie przytacza przypadek pacjenta, który zachorował na COVID-19 w trakcie terapii pemrolizumabem.
Wprowadzone 1 stycznia 2021 roku zmiany w programie lekowym B.6 dotyczące leczenia niedrobnokomórkowego raka płuca pozwalają na stosowanie skutecznego leczenia u chorych z zaawansowanym nowotworem. Umożliwia ono nie tylko wydłużenie życia pacjentów, ale także u części chorych doprowadzenie do całkowitego wyleczenia nowotworu – mówi „Pulsowi Medycyny” prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, specjalista w zakresie onkologii klinicznej i radioterapii onkologicznej.