Jak powszechnie wiadomo, z innowacjami w naszym kraju nie jest zbyt dobrze. W publikowanych corocznie raportach Komisji Europejskiej dotyczących kreatywności Polska znajduje się w grupie „umiarkowanych innowatorów” i pozostaje daleko w tyle za Niemcami, krajami skandynawskimi, ale także chociażby Estonią czy Słowenią.
W cieniu dyskusji, poświęconych szacowaniu liczby wypłacanych odszkodowań z tytułu tzw. zdarzeń medycznych pozostają inne skutki właśnie wprowadzonych zmian. Eskalacja postaw roszczeniowych pacjentów i ich rodzin, będąca niejako naturalną konsekwencją umożliwienia ubiegania się o odszkodowanie na drodze pozasądowej, pogorszy i tak bardzo już zaburzone relacje chorych z lekarzami i napsuje tym ostatnim sporo krwi. Sygnały już się pojawiają.
Piszę ten felieton w pogrzebowym czasie. Ostatnie dni przyniosły informacje o śmierci dwóch osób, których książki wiele dla mnie znaczą. Trzeciego lutego zmarł Andrzej Szczeklik. Pierwszego lutego odeszła Wisława Szymborska. Facebook momentalnie zapełnił się wierszami noblistki, gdzieniegdzie pojawiły się również wywiady z profesorem.
Jakie wrażenie zostawił po sobie protest pieczątkowy? „Wyszliśmy na ludzi, którzy nie wiedzą, co to komputer, a o Internecie w ogóle nie słyszeli. Jak teraz pacjenci mają zaufać tak zacofanemu lekarzowi?” — zastanawia się Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Aby uniknąć sytuacji, w której okazuje się, że zapisany danemu pacjentowi konkretny lek nie ma refundacji, lekarze w Polsce wreszcie zaczynają wypisywać recepty z nazwami międzynarodowymi leków zamiast z nazwami handlowymi preparatów. Nazwy międzynarodowe stosują lekarze w wielu innych krajach, aby uniknąć posądzeń o współpracę z firmami farmaceutycznymi. W Polsce była to dotychczas rzadkość.
Dyrektorzy pięciu dużych szpitali z woj. kujawsko-pomorskiego odmówili w grudniu podpisania kontraktów z NFZ. Solidarność szefów; lecznic, a także kluczowe dla ochrony zdrowia w regionie znaczenie ich placówek zmusiły płatnika do ogłoszenia dodatkowego konkursu ofert. Pod koniec stycznia odtrąbiono porozumienie. Nie wiemy, na jakich warunkach je zawarto, bo w Polsce publiczne pieniądze na ochronę zdrowia wydaje się ciągle za zamkniętymi drzwiami.
"Dawniej astmę leczyliśmy od zaostrzenia do zaostrzenia, dzisiaj wielu zaostrzeń astmatyk uniknie, a jeśli nie, to często sam sobie z nimi poradzi. Nauczyliśmy się dobrze kontrolować astmę za pomocą bezpiecznych steroidów wziewnych, podawanych tylko tam, gdzie chcemy, żeby działały" - mówi wywiadzie dla Pulsu Medycyny prof. dr. hab. n. med. Jerzy Kruszewski, kierownik Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii.
Minister Arłukowicz jest zdolny, energiczny i pełen empatii. To jego mocne strony. Ale brakuje mu doświadczenia w zarządzaniu systemem. Kilkuletni staż poselski to za mało, żeby wiedzieć, jak konkretne decyzje i ustawy przekładają się na realia życia- mówi Marek Balicki w wywiadzie dla Pulsu Medycyny.
W pierwszej dziesiątce tegorocznej Listy Stu najbardziej wpływowych osób w ochronie zdrowia znaleźli się niemal sami profesorowie medycyny. To zdarzyło się po raz pierwszy w dziesięcioletniej historii naszego rankingu. Dotychczas czołowe miejsca zajmowali „z automatu” ministrowie zdrowia (niekiedy także finansów), doradcy premiera, prezesi NFZ oraz samorządowcy. Czy to oznacza, że nasi eksperci są już zmęczeni polityką?
Zamknięte drzwi sali obrad, podejrzliwe spojrzenia, szepty w korytarzu, ukradkowo wysyłane sms-y — atmosferę panującą podczas VI Krajowego Zjazdu Aptekarzy w Szczyrku trudno nazwać przyjemną. Nawet ktoś nieznający tego środowiska mógł dostrzec, iż jest ono skonfliktowane.
Ustawa refundacyjna ledwie weszła w życie, a już — wskutek protestu pieczątkowego — doczekała się nowelizacji. Medycy wywalczyli m.in. uproszczenie zasad wystawiania recept i zniesienie kar za błędnie wystawioną receptę na lek refundowany. Aptekarze — tryb odwoławczy od ustaleń kontroli NFZ oraz abolicję w sprawie odpowiedzialności za realizację niezgodnej z prawem recepty wystawionej przez protestujących lekarzy.
Przez prawie miesiąc w pałacu Paca przy ul. Miodowej, gdzie swoją siedzibę ma Ministerstwo Zdrowia, toczyły się negocjacje cenowe. Komisja Ekonomiczna obradowała nie tylko w dni robocze, ale też w weekendy. Po Warszawie krążyły opowieści o maratonach negocjacyjnych, trwających kilkanaście godzin na dobę, z krótkimi przerwami.