Sztuczna inteligencja pomaga w diagnostyce arytmii [WYWIAD]

Rozmawiała Ewa Kurzyńska. Materiał partnera
opublikowano: 25-04-2022, 11:45

O możliwościach zastosowania algorytmów sztucznej inteligencji w kardiologii rozmawiamy z Piotrem Piaseckim, dyrektorem sprzedaży Healthcare w Comarch Healthcare.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdj. Piotr Piasecki, dyrektor sprzedaży Healthcare w Comarch Healthcare
Fot. Archiwum

Spotkałam się ze stwierdzeniem, że badanie EKG pokazuje tylko wierzchołek góry lodowej, bo trwa najwyżej kilka minut. Co zatem zrobić, by lepiej ocenić to, co jest pod przysłowiową taflą wody, czyli pracę serca przez resztę doby? Tym bardziej, że niekiedy, by wychwycić arytmię, potrzebny jest dłuższy monitoring?

Jedną z arytmii, która może nieść ze sobą najpoważniejsze skutki, jest migotanie przedsionków. Wyłapanie tego zaburzenia jest kluczowe, ponieważ jego skutkiem może być udar mózgu. Największym wyzwaniem jest to, by wyłapać je wtedy, gdy występuje. Standardowe badanie EKG doskonale się sprawdza, ale tylko wówczas, gdy pacjent w chwili badania ma akurat epizod arytmii. A nie zawsze tak jest, bo migotanie przedsionków może być np. nieme, czyli chory ma zaburzenia pracy serca, ale ich nie czuje, nie ma więc potrzeby, aby zgłosić się na badanie. Albo nim dotrze do gabinetu, napad minie. Jak temu zaradzić? Jednym ze sposobów jest posiadanie holtera pod ręką. My w Comarch Healthcare korzystamy z rozwiązania WeCardio, czyli czytnika wielkości karty kredytowej, którą możemy mieć stale przy sobie, tak jak smartfon, z którym urządzenie jest połączone. W momencie gorszego samopoczucia, czy po prostu kontrolnie, można je wyjąć, przytknąć do urządzenia dwa kciuki i zrobić minutowe badanie oceniające miarowość rytmu serca. Inną opcją diagnostyczną jest standardowy holter 24-godzinny, który pacjent może nosić przez dobę lub, w razie potrzeby, dłużej.

Takie długotrwałe badania to mnóstwo danych. Jak w ich analizie pomagają algorytmy sztucznej inteligencji?

Podam przykład, który dobrze to zilustruje. Podczas noszenia holtera standardowo wysyłane są dane, ale także dochodzi do różnych zakłóceń, co jest jednym z głównych kłopotów przy tego typu badaniach. Wystarczy, że pacjent się podrapie i od razu takie zakłócenie widać na wykresie. Zaletą holtera, który ma wiele kanałów, jest m.in. to, że takie zakłócenia są precyzyjnie lokalizowane i eliminowane. Sztuczna inteligencja jest w stanie wydzielić takie artefakty i wyczyścić z nich zapis. To jest pierwsza sytuacja, gdy sztuczna inteligencja nam się przydaje, bo weryfikuje, czy dany sygnał to zaburzenie w pracy serca, czy tylko efekt zakłócenia związanego z mechaniką noszenia. Osobnym tematem jest prawidłowa ocena pracy serca i wyłapywanie rzeczywistych zaburzeń – tutaj algorytmy uczą się na dużej ilości danych. Im więcej tych danych, tym bardziej prawidłowa diagnoza proponowana przez algorytmy sztucznej inteligencji.

Czasami badanie holterowskie musi trwać tydzień albo i dłużej. Noszenie aparatury medycznej przez tak długi czas może być trudne dla pacjenta, np. aktywnego zawodowo. Czy są rozwiązania, które jednocześnie pozwalają na dokładne badanie i dbają o komfort osoby badanej?

Faktycznie, niekiedy badanie trwa 14 dni czy nawet 3 miesiące. W takich sytuacjach doskonale sprawdza się kamizelka Comarch CardioVest. To rozwiązanie, w którym elektrody monitorujące pracę serca są materiałowe, wszyte w kamizelkę. Wystarczy ją założyć, nie ma potrzeby przyklejać elektrod do ciała pacjenta. To się sprawdza w sytuacjach, gdy tradycyjne EKG nie wykazuje arytmii, ale są podejrzenia, że zaburzenia w pracy serca występują okresowo. Pacjent może wówczas taką kamizelkę nosić tak długo, aż arytmia wystąpi, co pozwoli lekarzowi na diagnozę, a następnie wdrożenie adekwatnego leczenia. Co ważne, nasza kamizelka to urządzenie sensoryczne, które można samodzielnie lub z niewielką pomocą założyć i rozpocząć badanie. Dużą wagę przywiązujemy do prostoty i komfortu użycia naszych urządzeń. To szczególnie ważne, bo pogodzić trzeba wymagania dotyczące wiarygodności pomiaru i gotowość pacjenta do dłuższego noszenia urządzenia.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

A jak telemedycyna usprawnia badania holterowskie?

Bardzo istotnie. Telemedycyna pozwala diagnozować i leczyć na odległość. Tradycyjnie pacjent nosi holter przez 24 godziny, potem oddaje aparat do przychodni, gdzie wyjmuje się kartę pamięci z zapisem pracy serca. Potem holter trafia do lekarza, który analizuje dane, a wynik przychodzi często po paru dniach. Holter telemedyczny Comarch CardioNow pozwala ten proces znacząco przyspieszyć. Po pierwsze, elektrokardiogram jest od razu widoczny na platformie i lekarz może obserwować go „na żywo”. I gdy coś się dzieje, może zareagować od razu. Co więcej, sygnał jest na bieżąco analizowany przez algorytmy sztucznej inteligencji, które wyłapują poszczególne rodzaje zaburzeń. Przy czym SI nie podejmuje decyzji, ona niejako podpowiada lekarzowi: „Spójrz na te miejsca i zdecyduj, czy to arytmia”. Bez takiego „przesiewu” analiza zapisu z całej doby trwałaby 2-3 godziny. Dzięki sztucznej inteligencji trwa 2-3 minuty.

Skoro zapis przy telemedycznym holterze jest oceniany na bieżąco, to czy w razie wystąpienia groźnych zaburzeń w pracy serca pacjent jest alarmowany?

Owszem, ratownik może podjąć taką decyzję. Przy każdym tego typu badaniu wypełniamy kartę pacjenta, w którym jest m.in. numer do chorego. Dzięki temu można szybko zareagować, kiedy widzi się coś bardzo niepokojącego. Poza tym, kiedy pacjent czuje, że z sercem dzieje się coś złego, może to zaznaczyć na ekraniku urządzenia. Na przykład że akurat się obudził i czuje niemiarowy rytm. Taki sygnał alarmowy od razu widać na platformie telemedycznej i technik lub lekarz może go powiązać z konkretnym fragmentem elektrokardiogramu.

Migotanie przedsionków to jedna z wielu arytmii. Jakie jeszcze inne zaburzenia w pracy serca rejestrują urządzenia, o których rozmawiamy?

Całą gamę. Oprócz migotania przedsionków, także pauzę, pauzę przy migotaniu przedsionków, parę uderzeń komorowych, skurcz komorowy, rytm komorowy, trigeminię komorową, bigeminię komorową, parę i serię uderzeń nad komorą, tachykardię, bradykardię, maksymalny i minimalny rytm serca. Oprócz powyższych, cały czas pracujemy nad uczeniem SI wykrywania kolejnych zaburzeń.

Jak długie są doświadczenia firmy Comarch Healthcare w badaniach na sztuczną inteligencją?

Nasze badania nad sztuczną inteligencją w kardiologii mają już ponad 10 lat. Ten algorytm cały czas uczy się i rozwija. System jest stale udoskonalany, ale sprawdza się już od dłuższego czasu.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.