Procedowana w Sejmie ustawa o zawodzie fizjoterapeuty nie znalazła uznania w oczach środowiska lekarzy Naczelna Rada Lekarska oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. W ocenie organizacji samodzielna praca fizjoterapeuty bez nadzoru lekarza może naruszać bezpieczeństwo pacjentów.
Zaledwie 140 mln złotych rocznie zaplanowano na realizacje zadań związanych z wdrażaniem ustawy o zdrowiu publicznym. Ta kwota musi wystarczyć na m.in. wzmocnienie mechanizmów diagnozowania problemów zdrowia publicznego, a także działania zmierzające do zmniejszenia skali występowania głównych czynników ryzyka powstawania chorób.
Narodowy Fundusz Zdrowia rozlicza zabiegi ratujące życie w pierwszej kolejności, by uchronić się przed obowiązkiem zapłaty za świadczenia ponadlimitowe. Takie rozwiązanie jest jednak bezprawne. Fundusz nie może dążyć do bezpodstawnego obciążania świadczeniodawców kosztami świadczeń planowych i jednostronnie narzucać zasady rozliczeń. Potwierdzają to wyroki sądowe.
Przepisy pakietu onkologicznego wyznaczyły ścisłe terminy na przeprowadzenie diagnostyki i podjęcie leczenia. Ich przekroczenie oznacza naruszenie zobowiązań kontraktowych. Obok sankcji finansowych, jakie grożą ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia, trzeba liczyć się z odpowiedzialnością wobec pacjentów. Mogą oni zdecydować się działać na koszt świadczeniodawców i dochodzić naprawienia szkód wynikłych z opóźnienia.
„Mam zarejestrowaną działalność leczniczą, a w związku z tym obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej. Podczas zwykłego dnia pracy badałam kilkunastu pacjentów. Zapisy pozostały w laptopie i nie zostały wydrukowane w wersji papierowej. W międzyczasie uszkodził się system (…). Prosiłam informatyka o zresetowanie go, uprzedzając, że w laptopie są bardzo ważne dane, które trzeba zgrać na dysk zewnętrzny. Nie uczynił tego (…), skasował nieodwracalnie dane i uszkodził twardy dysk. Teraz mam takie problemy: zwrot kwoty za laptop 6500 zł, odzyskiwanie danych w Mediarecovery od 3000 do 12 000 zł, odszkodowanie za utratę programów, które były zainstalowane fabrycznie, a dzisiaj muszę je oddzielnie kupić. Z wypowiedzi rzecznika praw pacjenta wiem, że za niewydanie dokumentacji medycznej pacjentowi grozi kara do 500 000 zł.
Rząd pracuje nad przepisami, które włączą kształcenie lekarzy do systemu informacji w ochronie zdrowia. Zmiany obejmą egzaminy lekarskie, postępowanie kwalifikacyjne i przebieg specjalizacji oraz akredytację jednostek szkoleniowych. Ich wejście w życie zostało przewidziane na 1 maja 2016 r.
Samorząd lekarski zaapelował o przywrócenie szpitalnym oddziałom ratunkowym właściwej roli w systemie ratownictwa medycznego. Sprzeciwia się tym samym praktyce przyjętej w zarządzeniu prezesa NFZ, która rozszerza ustawowy zakres obowiązkowych świadczeń realizowanych przez SORy.
Dyskryminacja pacjentów, niekonstytucyjne różnicowanie lekarzy POZ i AOS, a także zbyt daleko posunięte sankcję wobec lekarzy- to główne zarzuty zespołu prawników z Kancelarii DZP, którzy przedstawili raport oceniający zapisy rządowych pakietów- onkologicznego oraz kolejkowego.
„Pracuję w szpitalu miejskim. Nie posiadam własnej działalności. Mam podpisaną z ZUS-em umowę na wystawianie zaświadczeń ZUS-ZLA w miejscu pracy. Stosowne bloczki pobieram osobiście w ZUS-ie i są one przechowywane w moim zamykanym biurku w miejscu pracy. Co jednak powinienem z nimi zrobić w przypadku zmiany miejsca pracy? Przecież ciemnozieloną kopię należy przechowywać przez okres kilku lat. W domu nie posiadam kasy pancernej ani innego rodzaju sejfu, a przecież druki ZUS-ZLA zawierają dane osobowe, które podlegają ochronie” — zgłasza swoje wątpliwości czytelnik.
Od 1 kwietnia obowiązują nowe wzory orzeczeń lekarskich wydawanych pracownikom. Od dotychczasowych zaświadczeń różnią się niewiele, głównie zmianą nazwy. Ich wprowadzenie wiąże się z ograniczeniem badań wstępnych pracowników, którzy przechodzą do innego pracodawcy.
„Z rozporządzenia dotyczącego świadczeń gwarantowanych wynika, że lekarz pediatra może przyjmować deklarację wyboru lekarza poz tylko od świadczeniobiorcy do ukończenia 18. roku życia. Po uzyskaniu pełnoletniości znajdzie się w sytuacji przymusu dokonania wyboru innego lekarza, pomimo iż jest uczniem szkoły ponadgimnazjalnej, a kategoria wiekowa NFZ, która obejmuje dzieci i młodzież szkolną zawiera się w przedziale 7-19 lat, czyli do ukończenia nauki w szkole ponadgimnazjalnej. Jaki przyjąć tryb postępowania w sytuacji, gdy świadczeniobiorca po ukończeniu 18. r.ż. odmówi wyboru innego lekarza niż dotychczasowy lekarz pediatra? Zwłaszcza gdy ten lekarz jest również wybranym przez tego pacjenta (mającego obecnie np. 22-24 lata) lekarzem dla jego nieletnich dzieci? Jakie konsekwencje, poza skreśleniem z listy pacjentów, mogą ponieść lekarz pediatra oraz zakład opieki zdrowotnej, który go zatrudnia?” — pyta czytelnik.