Reforma szpitalnictwa. Prof. Fedorowski: doświadczeni kierownicy szpitali będą pod nadzorem osób o niższych kwalifikacjach

opr. KL/PAP
opublikowano: 20-01-2022, 08:22

Ocenę kwalifikacji dyrektorów szpitali - zgodnie z projektem ustawy o restrukturyzacji i modernizacji szpitali - chce się oddać w ręce ludzi o niższych formalnie kwalifikacjach - stwierdza prezes Polskiej Federacji Szpitali (PFSz), Jarosław J. Fedorowski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Prof. Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali, prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Koordynowanej Ochrony Zdrowia.

Prace nad projektem dotyczącym restrukturyzacji i modernizacji szpitali trwają od ponad roku. Został on pod koniec ubiegłego roku przedstawiony do konsultacji. Zawarte w nim rozwiązania mają wejść w życie od 2023 roku.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Reforma szpitali. Projekt ustawy już w wykazie prac legislacyjnych. Co zawiera?

Prezes PFSz ocenia główne rozwiązania zawarte w projekcie

PAP: Czy po zapowiadanej reformie w gabinecie dyrektora szpitala zastaniemy tego samego człowieka? By utrzymać stanowisko, będzie musiał zdać egzamin państwowy albo mieć ukończone studia MBA…

Jarosław J. Fedorowski: Jeśli chodzi zapowiadaną w projekcie profesjonalizację zarządzania szpitalami, wyszliśmy z trochę błędnego założenia. Bo założenie, że w Polsce szpitale są nieefektywnie i źle zarządzane, jest przesłanką, która nie znajduje poparcia w faktach. Oczywiście, są szpitale, które są zarządzane gorzej, ale też są takie, które zarządzane są bardzo dobrze. Ta średnia nie jest zła. Porównując sytuację wielu szpitali, chociażby z sytuacją placówek szwajcarskich czy amerykańskich, z których wiele jest na minusie od dwóch lat, nic nie wskazuje na to, że głównym problemem polskich szpital jest złe zarządzanie. Takie założenie jest krzywdzące dla menedżerów i to nie tylko dyrektorów naczelnych, ale też np. dyrektorów ds. medycznych czy też administracyjnych. W ankiecie Polskiej Federacji Szpitali, która pół roku temu badała kwalifikacje dyrektorów polskich szpitali, wyraźnie pokazaliśmy, że to doświadczeni i wysoko wykwalifikowani profesjonaliści, a największa część z nich to ekonomiści z kierunkowymi studiami w zarządzaniu. Są wśród nich także prawnicy i medycy. Mają ukończone kierunkowe studia podyplomowe, wielu ukończyło MBA, także międzynarodowe. Sporo dyrektorów zapisało się na studia MBA w ostatnich latach, bo były zapowiedzi, że takie wymagania pojawią się.

Tyle że studia podyplomowe nie trwają kilka tygodni, tylko często zajmują długie miesiące.

Tak. Dyrektorzy wyszli naprzeciw i dodatkowo się przeszkolili. Teraz okazuje się, że to może nie będzie uznawane, bo wprowadzono bardzo restrykcyjne warunki, jeśli chodzi np. o trzysemestralne studia MBA. Egzamin będzie musiał być zdany na uczelni, która ma określoną kategoryzację przydzieloną za naukowe działania, a nie dydaktyczne. Można zatem uznać, że absolwent Harvardu z MBA nie będzie spełniał tego kryterium, bo to uczelnia niekategoryzowana w Polsce, a jeśli byłby to renomowany program executive MBA, to też nie, bo nie będzie kierunkowy w ochronie zdrowia, co zapisano w projekcie ustawy. O studiach DBA (Doctor of Business Administration) czy doktoranckich z zarządzania w ogóle nie ma w projekcie mowy, a jest u nas całkiem spora grupa menedżerów ochrony zdrowia, którzy studiują albo już takie, najwyższego stopnia, studia ukończyli oraz mamy polskie uczelnie, które takie studia prowadzą, także z partnerami z zagranicy.

Kto będzie egzaminował dyrektorów?

W ustawie jest napisane, że egzamin państwowy dla dyrektorów będzie organizować Centrum Egzaminów Medycznych, które organizuje egzaminy specjalistyczne dla lekarzy. Nawiasem mówiąc, zarówno środowisko menedżerów, jak i lekarzy ma wiele zastrzeżeń do organizacji tych egzaminów.

Pojawi się pewien dysonans, bo dyrektorom szpitali podniesie się poprzeczkę, a będą nadzorowani przez urzędników.

Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

To prawda. Restrukturyzacja szpitali, które będą zakwalifikowane do niższej kategorii, będzie odbywać pod okiem osób nadzorujących lub zarządzających, których kwalifikacje zawodowe będą znacznie poniżej kwalifikacji dyrektorów. Zgodnie z projektem ustawy mogą to być osoby przynajmniej z wyższym wykształceniem, ale nie muszą mieć wykształcenia kierunkowego w opiece zdrowotnej. Zgodnie z tym, co jest w projekcie zapisane, dyrektorów będą mogli nadzorować ludzie o niższych od samych dyrektorów kwalifikacjach. Warunki progowe są nisko ustalone. Nie wymaga się doświadczenia w zarządzaniu szpitalami, nie wspominając o jakichś tam egzaminach czy MBA.

A przecież pomysł poprawy jakości nadzoru nad szpitalami zaszyty został w Agencji Rozwoju Szpitali? Nie znajdziemy w nim naprawdę żadnych praktyków, profesjonalistów?

Sam szef agencji nie musi posiadać dyplomu MBA ani żadnego egzaminu. Może też nie mieć żadnego doświadczenia w ochronie zdrowia…

To może w Radzie zasiądą wykwalifikowani i posiadający praktykę w ochronie zdrowia specjaliści?

W proponowanym składzie Rady, w znakomitej większości złożonej z urzędników ministerialnych i NFZ, na 12 członków jest przewidziane jedno miejsce dla przedstawiciela pracodawców. Nie może to być jednak osoba zarządzająca podmiotem leczniczym ani też jego współwłaściciel. Przyglądając się wymaganym kwalifikacjom, to są one określone jako posiadanie wiedzy i doświadczenia zawodowego w ochronie zdrowia. Będziemy zatem mieli urzędników, którzy będą kontrolować praktyków, specjalistów, profesjonalistów, słowem najlepszych ludzi, jakich mamy w obszarze zarządzania w ochronie zdrowia. Skład Rady nie obiecuje reprezentacji kluczowych uczestników systemu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Prof. Fedorowski o reformie szpitalnictwa: Ocenę kwalifikacji dyrektorów należałoby zostawić uczelniom

Ustawa o jakości. Prof. Fedorowski: za akredytację powinien odpowiadać niezależny organ

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.