Przeszczep płuc w wyniku COVID-19. Pierwszy taki zabieg w Polsce

MJM/PAP
opublikowano: 08-09-2020, 12:17

COVID-19 doprowadził do nieodwracalnych zmian w płucach 45-letniego mężczyzny. Konieczny był przeszczep płuc, który wykonał zespół kardiologów ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Był to pierwszy taki zabieg w Polsce.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Historia Grzegorza Lipińskiego, szefa sterylizatorni w jednoimiennym szpitalu zakaźnym w Tychach, a zarazem pierwszego polskiego pacjenta, któremu przeszczepiono płuca z powodu powikłań po COVID-19, została przedstawiona podczas konferencji prasowej w Zabrzu, która odbyła się 7 września 2020 r.

"Chcemy przekazać tę dobrą nowinę, bo potrzebujemy takich w dzisiejszych czasach. Ten sukces - nie boję się tego słowa - stał się możliwy tylko i wyłącznie dlatego, że działaliśmy razem" - powiedział prof. dr hab. n. med. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca, podkreślając, że przypadek pana Grzegorza to przestroga, aby nie lekceważyć koronawirusa.

Życie tego chorego udało się uratować dzięki dobrej współpracy lekarzy trzech ośrodków - Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Tychach (od marca pełniącego funkcję jednoimiennego szpitala zakaźnego), gdzie był leczony w pierwszym etapie, Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, gdzie leczono go za pomocą ECMO - nazywanego sztucznym płucem, oraz Śląskiego Centrum Chorób Serca.

COVID-19 doprowadził do nieodwracalnych zmian w płucach

45-letni pacjent został przyjęty do szpitala w Tychach, którego jest pracownikiem, 20 czerwca 2020 r. Miał wysoką gorączkę i duszności. Lekarze, poza niewielką nadwagą, nie stwierdzili żadnych dodatkowych obciążeń. Jednak zmiany chorobowe w płucach w chwili przyjęcia obejmowały 40-50 proc. ich tkanki.

Mimo wdrożonego intensywnego leczenia lekiem przeciwwirusowym oraz osoczem ozdrowieńców, wspomagania oddechu za pomocą respiratora, stan chorego stale się pogarszał - rozwinęło się ciężkie, obustronne zapalenie płuc w przebiegu COVID-19.

W dziewiątej dobie pobytu w tyskim szpitalu zmiany obejmowały już 90 proc. miąższu płucnego i pojawiło się zagrożenie zatoru płuc. Zapadła decyzja o przewiezieniu pacjenta do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, dysponującego urządzeniem do natleniania krwi – ECMO, zwanym czasem sztucznym płucem.

Dr n. med. Konstanty Szułdrzyński z krakowskiego szpitala porównuje ECMO do wehikułu czasu.

"To urządzenie ratuje życie, gdy płuca nie działają, przenosi ciężar wymiany gazowej z płuc na technikę pozaustrojową. To daje czas do momentu, w którym albo zadziała leczenie przyczynowe, albo zastąpimy ten narząd przeszczepionym" - wyjaśnił ekspert.

COVID-19 a przeszczep płuc

Organizm pana Grzegorza w końcu poradził sobie z koronawirusem, ale zmiany, jakie zaszły w jego płucach, były nieodwracalne - wirus całkowicie je zniszczył, doprowadzając do zwłóknienia, stwardnienia i znacznego zmniejszenia tego narządu. Pacjent został zakwalifikowany do przeszczepu. Dawca z odpowiednią grupą krwi znalazł się dość szybko. Jednak jego płuca okazały się za duże, zatem przed wszczepieniem lekarze chirurgicznie nieco je zmniejszyli.

"Transplantację przeprowadza się, kiedy nie ma do niej przeciwwskazań. Wówczas jest szansa na powodzenie. Na pewno nie każdy chory, który w przebiegu COVID-19 będzie w takim stanie, jak nasz pacjent, będzie potencjalnym biorcą płuca" - zwrócił uwagę dr hab. n. med. Marek Ochman, kierownik programu transplantacji płuc w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

"Z tego co wiemy, nasz pacjent to ósmy przypadek na świecie przeszczepienia płuc u pacjenta z COVID-19. Trzy zabiegi opisali Chińczycy, jeden Włosi, jeden Austriacy i dwa - Amerykanie. Jesteśmy zatem ósmym ośrodkiem, który wykonał taki przeszczep, ale prawdopodobnie pierwszym na świecie u takiego pacjenta, u którego wykorzystano wcześniej ECMO" - dodał.

CZYTAJ TEŻ: ECMO ratuje pacjentów w stanach zagrożenia życia

Pacjent, u którego wykonano przeszczep płuc z powodu COVID-19, został wypisany ze szpitala

Dr n. med. Mirosław Nęcki, pulmonolog ze ŚCCS, ocenił, że proces leczenia pana Grzegorza był "najlepszy z możliwych".

"Są różne doniesienia w różnym okresie na temat poszczególnych terapii COVID-19: osocze ozdrowieńców, preparaty przeciwzapalne i przeciwwirusowe. My się dopiero uczymy leczyć tę chorobę. Nie ma jednego skutecznego leku, jednej skutecznej szczepionki. Niestety, niektórzy pacjenci, mówiąc po ludzku, mają pecha w tym wszystkim i dochodzi do uszkodzenia płuc, czasem serca, nerek, innych narządów i zgonu. Nie wolno lekceważyć tego zagrożenia" - podsumował.

CZYTAJ TEŻ: COVID-19 atakuje nie tylko płuca, lecz także mózg, nerki czy serce [BADANIA]

"Czuję się bardzo dobrze" – zapewnił dziennikarzy Grzegorz Lipiński. "Dziękuję wszystkim zespołom za uratowanie mi życia" – dodał. Przyznał, że najtrudniejszym dla niego momentem choroby był czas, kiedy dowiedział się o konieczności przeszczepu.

PRZECZYTAJ TAKŻE: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

Ustalono, w jakiej kolejności pojawiają się objawy COVID-19 [BADANIA]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: MJM/PAP

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.