Prof. Śliwiński: objawy POChP należy łączyć z czynnikami ryzyka

opublikowano: 05-12-2022, 13:20

Objawy typowe dla POChP: kaszel, wykrztuszanie, duszność czy znużenie mogą pojawić się w wielu innych jednostkach chorobowych, dlatego ważne jest połączenie ich z określonymi czynnikami ryzyka - podkreśla prof. Paweł Śliwiński.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Trzy podstawowe objawy POChP to: kaszel, wykrztuszanie i uczucie duszności. W początkowych stadiach choroby duszność pojawia się w trakcie podejmowania wysiłku, a z czasem towarzyszy pacjentowi praktycznie bez przerwy.
Trzy podstawowe objawy POChP to: kaszel, wykrztuszanie i uczucie duszności. W początkowych stadiach choroby duszność pojawia się w trakcie podejmowania wysiłku, a z czasem towarzyszy pacjentowi praktycznie bez przerwy.
Fot. iStock
  • Kaszel, wykrztuszanie, duszność czy znużenie nie są patognomoniczne dla POChP, ale mogą pojawić się w wielu innych jednostkach chorobowych, dlatego ważne jest połączenie ich z określonymi czynnikami ryzyka - zwraca uwagę prof. Paweł Śliwiński.
  • Najpoważniejszym czynnikiem ryzyka POChP jest palenie papierosów. Choroba występuje zwykle po 40. roku życia, najczęściej u osób narażonych na wdychanie dymu tytoniowego przez co najmniej 10 lat.
  • Jak ocenia prof. Śliwiński, wiedza Polaków na temat POChP wciąż jest zbyt mała, co pociąga za sobą konsekwencje zdrowotne.
O kim mowa
Fot. Marek Wiśniewski

Prof. dr hab. n. med. Paweł Śliwiński jest kierownikiem II Kliniki Chorób Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) jest chorobą o wiele częstszą niż mogłoby się wydawać.

Szacuje się, że w Polsce zmaga się z nią ok. 2-3 mln osób. W latach 2000-2003 przeprowadzono serie badań spirometrycznych na dość licznej populacji ogólnej, na podstawie których stwierdzono obecność obturacji (inaczej zwężenia) dolnych dróg oddechowych u ok. 10 proc. osób po 40. roku życia palących papierosy. Niestety, nie mamy aktualnych danych epidemiologicznych.

PRZECZYTAJ TAKŻE: POChP to już trzecia przyczyna zgonów na świecie, statystyki są zaniżone

Objawy POChP należy łączyć z określonymi czynnikami ryzyka

Jakich objawów w kontekście POChP nie wolno lekceważyć?

Trzy podstawowe objawy POChP to: kaszel, wykrztuszanie i uczucie duszności. W początkowych stadiach choroby duszność pojawia się w trakcie podejmowania wysiłku, a z czasem towarzyszy pacjentowi praktycznie bez przerwy, nawet przy wykonywaniu tak podstawowych czynności, jak ubieranie się, mycie czy przejście z pokoju do łazienki. W ubiegłym roku zwrócono uwagę na jeszcze jeden objaw, który może występować u pacjentów z POChP. W języku angielskim nosi on nazwę fatigue, co na polski można przetłumaczyć jako znużenie czy zmniejszenie energii do życia. Chodzi o określenie stanu pacjenta, który pojawia się w wyniku uciążliwości związanych z przewlekłością choroby. Pacjenci z POChP często nie mają siły, by podejmować czynności zawodowe czy nawet podtrzymywać kontakty społeczne.

Nie chodzi jednak o same objawy, typowe dla POChP. Kaszel, wykrztuszanie, duszność czy znużenie nie są patognomoniczne dla POChP, ale mogą pojawić się w wielu innych jednostkach chorobowych, dlatego ważne jest połączenie ich z określonymi czynnikami ryzyka. Dla przykładu: duszność jest często spotykanym symptomem zarówno u osób z niewydolnością serca, jak i chorobami układu oddechowego. W związku z tym lekarz, do którego zgłasza się pacjent z takim objawem, powinien powiązać go również z czynnikami ryzyka.

Jakimi?

Najpoważniejszym czynnikiem ryzyka POChP jest palenie papierosów. Choroba występuje zwykle po 40. roku życia, najczęściej u osób narażonych na wdychanie dymu tytoniowego przez co najmniej 10 lat. Do niedawna o wiele częściej chorowali mężczyźni. Jeszcze kilkanaście lat temu typowym pacjentem był mężczyzna po 50. roku życia palący papierosy. Obecnie ta dysproporcja w zapadalności na POChP między płciami zanika. Powodem tego jest nie tylko częstsza niż przed laty skłonność kobiet do palenia papierosów, ale także wpływ środowiska. Jest coraz więcej dowodów na to, że duży wpływ na rozwój choroby ma zanieczyszczenie powietrza. Prawdopodobnie ma ono większe znaczenie u kobiet. Można wyodrębnić subpopulację pacjentek z POChP, które nigdy nie paliły papierosów, ale przez wiele lat przygotowując posiłki na kuchenkach opalanych węglem czy drewnem, wdychały szkodliwe dymy.

Połączenie konkretnych objawów z określonymi czynnikami ryzyka powinno zapalić czerwoną lampkę u lekarza. Takiego pacjenta należy niezwłocznie, poza badaniem fizykalnym, w którym można wysłuchać świsty czy furczenia, skierować na spirometrię. Bez tego badania nie można rozpoznać POChP. Dopiero stwierdzenie utrwalonej obturacji oskrzeli w badaniu spirometrycznym w połączeniu z wymienionymi objawami oraz czynnikami ryzyka pozwala na zdiagnozowanie POChP.

Rola lekarzy rodzinnych w diagnozowaniu POChP

Pacjenci z kaszlem, wykrztuszaniem czy dusznością trafiają zwykle w pierwszej kolejności do lekarza POZ.

Rzeczywiście, znacząca większość chorych na POChP, zarówno z rozpoznaną chorobą, jak i z jej podejrzeniem, trafia do lekarza rodzinnego. Nie ma w tym nic dziwnego, biorąc pod uwagę, że chorych na POChP w Polsce może być ponad 2 miliony, a specjalistów chorób płuc jest ok. 1,5 tysiąca. W tym kontekście ważne jest, aby lekarz POZ pamiętał o powiązaniu podstawowych objawów z wiekiem pacjenta oraz czynnikami ryzyka choroby. Nierzadko zdarza się bowiem, że zadyszka generuje diagnostykę w kierunku chorób układu krążenia. Oczywiście, POChP może współistnieć z innymi schorzeniami, np.: chorobą wieńcową, niewydolnością serca, zatorowością płucną czy nadciśnieniem tętniczym. Wówczas jednak często tego typu rozpoznanie sprawia, że lekarz kończy diagnostykę. Tymczasem duszność może po części wynikać z choroby układu sercowo-naczyniowego, a po części — z dysfunkcji układu oddechowego. Z tego względu rolą lekarza, nawet po rozpoznaniu choroby serca jest sprawdzenie, czy istniejące objawy nie wiążą się również z jakąś chorobą układu oddechowego, co oznacza zlecenie wykonania badania spirometrycznego u pacjenta.

Cztery stadia zaawansowania POChP

Jak przebiega POChP i w jakim stadium jest zwykle w Polsce rozpoznawana?

Z uwagi na stopień ograniczenia rezerw wentylacyjnych układu oddechowego, wyróżniamy cztery stadia zaawansowania choroby: łagodne, umiarkowane, ciężkie i bardzo ciężkie. Niestety, w stadium łagodnym jest bardzo mało rozpoznań, co prawdopodobnie wynika z tego, że w tej fazie choroby objawy nie są zbyt uciążliwe, w związku z czym chorzy, nie mając w dodatku świadomości choroby, nie zgłaszają się do lekarza. Postęp choroby przejawia się przede wszystkim tym, że coraz mniej intensywny wysiłek powoduje zadyszkę i konieczność odpoczynku. W takiej sytuacji, w zależności od poziomu tolerancji duszności chorzy decydują się na wizytę w gabinecie lekarskim i w pierwszej kolejności trafiają do lekarzy POZ.

W 40-50 proc. przypadków POChP wykrywana jest w umiarkowanym stadium zaawansowania. Jest to też najliczniejsza grupa pacjentów. Reszta diagnoz stawiana jest w stadium ciężkim i bardzo ciężkim. W postaci łagodnej POChP praktycznie nie jest rozpoznawana, ponieważ pacjenci nie zgłaszają się po poradę na tym etapie choroby.

Nawet 40 proc. chorych z ciężką i bardzo ciężką postacią POChP cierpi na zaburzenia depresyjne

Jakie są powikłania w przebiegu POChP?

POChP jest chorobą nieuleczalną i w odległej perspektywie często prowadzi do niewydolności oddychania, a tym samym hipoksemii, czyli niedoboru tlenu w organizmie. Warto przy tym podkreślić, że POChP współwystępuje zwykle z zaburzeniami układu krążenia oraz nowotworami, najczęściej rakiem płuca — wspólnym czynnikiem rozwoju tych chorób jest palenie tytoniu oraz zanieczyszczenie powietrza.

Innym ogromnym problemem dotykającym chorych na POChP, zwłaszcza w stadium ciężkim i bardzo ciężkim, są zaburzenia psychiczne, głównie depresyjne i lękowe. Wynika to ze stopniowej utraty samodzielności przez chorych, a tym samym odcięcia od świata zewnętrznego. Mam wielu pacjentów, którzy mieszkają na trzecim czy czwartym piętrze w budynkach bez wind, co praktycznie uniemożliwia im wychodzenie z domu. Dla chorego w stadium zaawansowanym przejście nawet kilku czy kilkunastu metrów może być ogromnym wysiłkiem powiązanym z nasileniem duszności. Z czasem niewydolność oddychania tak się nasila, że pacjenci całkowicie rezygnują z podejmowania jakiegokolwiek wysiłku fizycznego, przestają się ruszać, zaczynają prowadzić tzw. fotelowo-łóżkowy tryb życia. Często ostatnich kilkanaście miesięcy czy nawet kilka lat czy życia spędzają zamknięci w mieszkaniu. Prowadzone były badania, które wykazały, że do 40 proc. chorych z ciężką i bardzo ciężką postacią POChP cierpi na klinicznie istotne zaburzenia depresyjne, wymagające leczenia.

Leczenie POChP

POChP, zwłaszcza wcześnie wykrytą, można leczyć. Jaka jest obecnie najbardziej optymalna ścieżka terapeutyczna dla tych pacjentów?

Podstawą leczenia POChP są dwie klasy wziewnych leków rozszerzających oskrzela. Są to cholinolityki, które blokują receptory muskarynowe, czego efektem jest rozkurcz mięśni gładkich oskrzeli. Druga grupa leków to beta2-agoniści, które pobudzają receptory beta2-adrenergiczne, również zlokalizowane w ścianie dróg oddechowych i działają z podobnym efektem terapeutycznym. W ciągu ostatnich kilku lat pojawiły się (i są w Polsce refundowane) skuteczne, długodziałające leki skojarzone zawierające cząsteczki z obu wymienionych grup w jednym inhalatorze. Efekt ich działania utrzymuje się przez 12, a nawet 24 godziny, co oznacza, że niektóre z nich wystarczy stosować tylko raz na dobę. To ogromne ułatwienie dla pacjenta istotnie poprawiające tzw. 
compliance (ang.), a przez to skuteczność leczenia.

W pewnej populacji chorych stosuje się dodatkowo przewlekle leki przeciwzapalne w formie steroidów wziewnych. Dotyczy to pacjentów mających częste zaostrzenia infekcyjne choroby oraz tych, u których w morfologii krwi stwierdza się ponad 300 komórek eozynofilowych w mikrolitrze.

Poza tym na ciężkim oraz bardzo ciężkim etapie choroby dodatkowo włącza się tlenoterapię. Od kilku lat, w przypadku gdy jest ona niewystarczająca, a więc kiedy u chorych poza hipoksemią pojawia się też hiperkapnia, istnieje możliwość zastosowania nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej w warunkach domowych. Niestety, dwie ostatnie metody leczenia niemal z reguły wykluczają kontynuowanie pracy zawodowej przez chorych. Co więcej, ta grupa pacjentów zwykle wymaga stałej opieki i pomocy w codziennym funkcjonowaniu.

U niewielkiego odsetka pacjentów można przeprowadzać zabiegi chirurgiczne. Najczęściej polegają one na usunięciu dużych pęcherzy rozedmowych, które pojawiają się w przebiegu POChP. Istnieje też technika polegająca na wszczepianiu do oskrzeli specjalnych zastawek, które powodują poprawę parametrów wentylacji układu oddechowego. Nie jest ona jednak zbyt popularna, zarówno w Polsce, jak i na świecie. W pojedynczych przypadkach możliwy jest zabieg transplantacji płuca, ale ze względu na trudności systemowe i niewielką liczbę potencjalnych dawców, ta metoda leczenia również nie ma szerszego zastosowania.

Warto przy tym podkreślić, że lekarz prowadzący powinien edukować pacjenta i skutecznie zachęcać do rzucenia palenia oraz dbać o jak najmniejszą liczbę zaostrzeń infekcyjnych choroby. Każde kolejne zaostrzenie przyspiesza progresję choroby i zwiększa ryzyko zgonu. W przypadku wystąpienia zaostrzenia leczenie powinno być wdrożone jak najszybciej. Zwykle w takiej sytuacji zaleca się podanie antybiotyku.

Wciąż niedostateczna wiedza nt. POChP

Jak ocenia pan profesor świadomość społeczną POChP w Polsce?

Kilka lat temu prowadziliśmy badania, w trakcie których zadawaliśmy osobom spotkanym na ulicy pytanie: co oznacza skrót POChP. Prawidłowej odpowiedzi potrafiło udzielić... 14 proc. badanych. Myślę, że ostatnio, kiedy jako środowisko lekarskie staraliśmy się popularyzować ten temat, wiedza dotycząca choroby mogła się nieco zwiększyć. Niestety, wciąż jest ona niedostateczna. Pociąga to za sobą konsekwencje zdrowotne. Osoby, które nie mają świadomości istnienia danej jednostki chorobowej, a tym samym związanych z nią objawów, nie będą zgłaszać się do lekarza, zwłaszcza na wczesnym etapie, kiedy leczenie może przynieść najlepsze efekty. Problemem jest również brak wiedzy, jak duży wpływ na rozwój POChP ma palenie tytoniu, które jest największym, a jednocześnie modyfikowalnym czynnikiem ryzyka choroby.

Rozmawiała Katarzyna Matusewicz

ZOBACZ TAKŻE: Pacjenci z POChP nie przestrzegają zaleceń. “Zaostrzenie choroby to ryzyko zgonu”

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.