Prof. Banach: idąc naukową drogą nie należy bać się zazdrośników

Rozmawiała Ewa Kurzyńska
opublikowano: 24-05-2022, 09:53

Rozmowa z prof. Maciejem Banachem, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, członkiem kapituły konkursu „Supertalenty w Medycynie 2021”.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O kim mowa
Fot. Archiwum

Prof. dr hab. n. med. Maciej Banach jest specjalistą w dziedzinie kardiologii, hipertensjologii, lipidologii, sekretarzem generalnym Europejskiego Towarzystwa Miażdżycowego (EAS; 2021-2024), założycielem i prezesem Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego, grupy Lipid and Blood Pressure Meta-analysis Collaboration, a także Międzynarodowego Panelu Ekspertów Lipidowych (ILEP). Profesor wizytujący University of Alabama w Birmingham (UAB), University of California at Irvine (UCI) oraz University of Medicine and Pharmacy Victor Babes w Timisoarze w Rumunii. Doktor honoris causa 5 uczelni międzynarodowych.

W 2012 roku odbyła się pierwsza edycja konkursu „Supertalenty w Medycynie”, której został pan zwycięzcą. Jak pan wspomina tamto wydarzenie?

Z radością wracam wspomnieniami do tamtych pozytywnych emocji. Pamiętam, że zbiegło się to w czasie z zakończeniem przez mnie pracy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, gdzie spędziłem 17 miesięcy. Służba publiczna była fantastyczną przygodą, choć wiązała się z bardzo ciężką pracą. Musiałem nauczyć się mnóstwa rzeczy, zgłębić tajniki tworzenia legislacji. Odpowiadałem za współpracę bilateralną z Unią Europejską, do rozdysponowania były ogromne środki na naukę. W tym wszystkim starałem się nie zaniedbywać mojej największej miłości - do nauki. I gdy wygrałem konkurs „Supertalenty w Medycynie”, było to dla mnie ogromną motywacją do kontynuacji dalszej pracy naukowej.

Bardzo ważnym aspektem tego konkursu był także fakt, że poznałem wówczas wielu fantastycznych, niezwykle uzdolnionych ludzi. W finałowej dziesiątce właściwie każdy zasługiwał na miejsce 1. I gdy dziś patrzę na każdą z tych osób, to widzę, jak wiele osiągnęli. Właściwie w każdej kolejnej edycji konkursu, bo potem śledziłem go nie tylko jako jego fan, ale także jako członek kapituły, startowali wyjątkowi naukowcy-medycy, którzy dziś zmieniają na lepsze polską naukę, kreują polską medycynę. Dlatego gratuluję „Pulsowi Medycyny” tej inicjatywy.

Czy udział w konkursach, poza satysfakcją i radością z wygranej, ma szansę faktycznie zmienić życie laureata?

Jak najbardziej. Dzięki konkursom zyskujemy szansę, by stać się bardziej rozpoznawalnym. Ale zacznę od apelu do młodszych koleżanek i kolegów: nie bójcie się pokazywać tego, co robicie. Nie bójcie się chwalić, choć w Polsce to nie jest najlepiej odbierane. Warto pokazywać swoją pracę, bo dzięki temu możecie zyskać fantastycznych współpracowników, spotkać mentorów, którzy pomogą w rozwoju. Nie bójcie się zazdrośników, ludzi, którzy najczęściej sami nic nie robią, ale są skupieni na tym, by przeszkadzać. Takie osoby zawsze spotkacie na swojej drodze, to więcej niż pewne. Ale ważne, by robić swoje, realizować swoje cele, gdzie czas jest jedynym ograniczeniem, i nie oglądać się na innych. To jeden z warunków sukcesu. Dlatego zdecydowanie zachęcam do stawania w konkursowe szranki.

ZOBACZ TAKŻE: Supertalenty w Medycynie - skład jury

Szczepionka przeciwko miażdżycy? Prace są w toku [rozmowa z prof. Maciejem Banachem]

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.