Psychologia i psychiatria
Ponad 70-proc. wzrost zachowań samobójczych wśród dzieci i młodzieży. “Oddziały są przepełnione”
Opublikowano:
iStock
5 kwietnia dyskutowano w Sejmie o sytuacji w psychiatrii dziecięcej. Eksperci Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego alarmowali, że oddziały są nadmiernie przepełnione i drastycznie wzrosła liczba zachowań samobójczych podejmowanych przez dzieci i młodzież.
Czytaj więcej o:
Psychologia i psychiatriaEG/PAP
Podkomisja stała do spraw zdrowia psychicznego obradowała 5 kwietnia. Eksperci zajęli się problemem samobójstw wśród dzieci i młodzieży oraz szerzej sytuacją w psychiatrii dziecięcej. Ze względu na braki kadrowe i infrastrukturalne system opieki psychiatrycznej nie jest w stanie poradzić sobie z tak głębokim kryzysem w najmłodszej populacji.
Oddziały obłożone na poziomie 200-procent
Polskie Towarzystwo Psychiatryczne reprezentowała prof. Agnieszka Gmitrowicz z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Podkreśliła, że obecnie sytuacja psychiczna dzieci i młodzieży jest trudna do udźwignięcia dla specjalistów.
- Zaczyna się sytuacja obrotowych drzwi. Nie mamy miejsc (w szpitalach i oddziałach psychiatrycznych - PAP), więc wypisujemy dzieci. To powoduje, że wychodzą one do środowiska, gdzie nie mają wsparcia. Brakuje nam II poziomu referencyjnego przygotowanego na przyjęcie nie tych dzieci, które idą z I poziomu, ale dzieci z III poziomu, czyli tych, które mają za sobą terapię stanu nagłego, kryzysu samobójczego, potrzebują wsparcia, interwencji w rodzinie, treningu umiejętności społecznych, współpracy ze szkołą - wyliczyła prof. Gmitrowicz.
Równocześnie zaznaczyła, że ważnym zadaniem jest podjęcie działań międzyresortowych, interdyscyplinarnych, by móc określić prawdziwą skalę problemu samobójstw wśród najmłodszych pacjentów. Odniosła się też do kwestii sprawozdawczości.
- Komenda Główna Policji sprawozdaje przypadki (...) tam gdzie doszło do namawiania do samobójstwa lub przemoc prowadziła do samobójstwa. Mamy dużo zachowań, które KGP sprawozdaje jako próby samobójcze. Natomiast jest zupełnie biała plama, jeśli chodzi o sprawozdawczość dotyczącą zgłaszania (prób samobójczych - PAP) do psychiatrów. Jest takie okienko w drukach szpitalnych, gdzie mamy zaznaczać próbę samobójczą, ale nie ma tej sprawozdawczości - zauważyła prof. Gmitrowicz.
Jak dodała, systemowo nie zdajemy sobie więc do końca sprawy jak znaczący to problem.
- Wiemy, że oddziały są przepełnione na poziomie dwustu procent. Nie ma gdzie dzieci odesłać. Wszystkie przyjęcia, to są przyjęcia dzieci w stanie ostrym. Nie możemy odmówić tych przyjęć. Nawet gdybyśmy mieli standardy bardzo restrykcyjne, to nie możemy tych dzieci włączyć do terapii, bo nie ma takich miejsc, gdzie byłaby terapia dzieci traumatycznego stresu, dzieci, które doznają przemocy rówieśniczej. Po prostu mamy oddziały nieprofilowane - zwróciła uwagę.
Dane są alarmujące. Tylko co dalej?
Wzrost zachowań samobójczych jest ściśle skorelowany z systematycznie pogarszającą się kondycją psychiczną najmłodszej populacji. Wpływ na to ma nie tylko pandemia, ale też problemy rodzinne wynikające z izolacji, coraz większe uzależnienie m.in. od elektroniki. Kolejnym czynnikiem stresogennym jest konflikt zbrojny w Ukrainie.
Na posiedzeniu stronę rządową reprezentował wiceminister Miłkowski.
- Jeśli chodzi o zamachy samobójcze u dzieci i młodzieży, to ten problem jest bardzo poważny. 6 proc. śmierci do 19. roku życia to są właśnie samobójstwa. Połowa nastolatków po próbie samobójczej ponawia ją w ciągu roku - przyznał.
W 2021 roku 1496 dzieci i nastolatków podjęło próbę samobójczą, z czego 127 prób zakończyło się śmiercią. W porównaniu z poprzednim rokiem to wzrost zachowań samobójczych o 77 proc.
- Kolejne niepokojące statystyki to te mówiące o liczbie podjętych prób w grupie wiekowej 7-12 lat. Takim dzieciom taka myśl w ogóle nie powinna przychodzić do głowy. W 2020 roku było 29 zgłoszeń o tego typu próbach, a w 2021 roku było ich 51 - wyliczył Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak i dodał, że są to alarmujące dane.
- Wskazują na konieczność kolejnych - pilnych i zakrojonych na szeroką skalę - działań systemowych w zakresie interwencji kryzysowej, profilaktyki wśród dzieci i młodzieży, ale także psychoedukacji wśród rodziców, nauczycieli, którzy jako pierwsi mogą zwrócić uwagę na niepojące sygnały w zachowaniu dzieci - podsumował.
Od 2018 r. wdrażana jest reforma psychiatrii dziecięcej, w której ramach mają powstać ośrodki I, II i III stopnia referencyjności. Niestety, skuteczność tych zmian w obliczu przytoczonych przez ekspertów statystyk wydaje się co najmniej dyskusyjna.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: mamy już 343 ośrodki I poziomu opieki psychiatrycznej dla dzieci
Dzieci w kryzysie psychicznym - czy dorośli są im w stanie pomóc?
Czytaj więcej
Rezydent bez nadzoru z setkami pacjentów pod opieką. Tak często wygląda dyżur w trakcie specjalizacji z psychiatrii [RAPORT]
Kształcenie
Aż 80 proc. lekarzy w trakcie specjalizacji z psychiatrii nie czuje się bezpiecznie na dyżurach. Powód? Liczba pacjentów pod opieką zdecydowanie przekraczająca "komfortowe" warunki,...
Udostępnij artykuł: