Psychologia i psychiatria
Dr Krzysztof Szwajca: Agresywne dzieci to najczęściej dzieci krzywdzone
Opublikowano:
iStock
O dzieciach, które są wyraźnie bardziej agresywne od swoich kolegów, można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że są ofiarą przemocy fizycznej lub psychicznej - mówi psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego dr n. med. Krzysztof Szwajca.
W Warszawie w dniach 21-22 października 2019 r. odbywa się 16. Ogólnopolska Konferencja "Dziecko Pokrzywdzone Przestępstwem", zorganizowana przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę we współpracy z Urzędem Miasta Stołecznego Warszawa. Honorowy patronat nad wydarzeniem objęło Ministerstwo Sprawiedliwości.
Agresja u dzieci wynika z doświadczenia przemocy
Dr n. med. Krzysztof Szwajca podczas swojego wykładu mówił na temat kryzysu psychicznego u dzieci jako konsekwencji doświadczania przemocy. Przytoczył dane, z których wynika, że wśród dzieci stwarzających poważne problemy wychowawcze istnieje siedmiokrotnie większe prawdopodobieństwo, że są one krzywdzone psychicznie albo fizycznie. Tłumaczył, że dzieci krzywdzone są najczęściej samotnikami, są odrzucone, smutne i mają problemy z samooceną.
"To także dzieci wycofane, z trudnościami z utrzymywaniem relacji. Dzieci krzywdzone oscylują między apatią a wybuchami gniewu, są nieufne, nie umieją dobrze o sobie opowiadać" – powiedział dr Tomasz Szwajca.
Podkreślił, że o dziecku, które jest wyraźnie bardziej agresywne od swoich kolegów, można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że jest ofiarą przemocy.
"Dzieci uczą się tego, co zobaczą w swojej rodzinie. Jeżeli w rodzinie przemoc jest skutecznym sposobem wywierania wpływu, to wtedy one też będą atakowały innych" – dodał.
Dr Szwajca zwrócił także uwagę, że dzieci krzywdzone funkcjonują podobnie jak dzieci, u których rozpoznano zespół Aspergera. "Istnieje ryzyko, że możemy się pomylić. Może tak być, że diagnoza psychiatryczna uśpi naszą czujność, uprości myślenie i będzie kamuflować realność" – powiedział.
Psychiatria dziecięca w zapaści
Ekspert ocenił, że w Polsce mamy do czynienia z zapaścią psychiatrii dziecięco-młodzieżowej. "Nie chodzi nawet o to, że jest bardzo mało psychiatrów, bo o tym wszyscy wiemy, ale ważniejsze jest to, że jest bardzo mało psychoterapeutów, którzy potrafią pracować z dziećmi. Jest też bardzo mało darmowych psychoterapii" – wskazał.
Podkreślił, że od lat notowany jest znaczny wzrost liczby dzieci i młodzieży diagnozowanych i leczonych z powodu zaburzeń psychicznych. Jak mówił, to młodzież "pokolenia Google i iPhone-ów". Zwrócił także uwagę, że równocześnie doświadczamy "triumfu farmakoterapii".
PRZECZYTAJ TAKŻE: Psychiatria dziecięca w kryzysie: brakuje lekarzy i miejsc dla pacjentów [RAPORT Sieci Obywatelskiej Watchdog]
Rzecznik Praw Obywatelskich upomina się o psychiatrię dziecięcą
"W Stanach Zjednoczonych ok. 7,5 proc. dzieci było leczonych farmakologicznie, a to są dane sprzed paru lat. W ciągu 15 lat liczba dzieci zażywających psychostymulanty, czyli leki na ADHD, wzrosła pięć razy, a sześć razy wzrosła liczba dzieci zażywających leki, które zostały wymyślone do tego, żeby leczyć schizofrenię, a nimi leczy się dzieci, które przeszkadzają, są agresywne i nadpobudliwe" – powiedział.
Złe dzieciństwo tworzy złe życie
Dr Szwajca podkreślił, że trudne doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dorosłe życie człowieka. "Nie ma jednego uniwersalnego modelu dzieciństwa, jest wiele dzieciństw, które tworzą różnych dorosłych. Dorosłych plastycznych, dobrze osadzonych w świecie, przyjaźniących się, lubianych, kreatywnych albo dorosłych sztywnych, samotnych, nieufnych, wrażliwych na przeciwności losu i skłonnych do kryzysów psychicznych" – powiedział.
Zaznaczył, że psychoterapeuci, którzy pracują z dorosłymi, często wracają z nimi do ich dzieciństwa. "Już od Freuda wiemy, że dzieciństwo to w życiu człowieka kluczowy etap, który będzie miał kluczowy wpływ na przyszłość jednostki. To czas największych formacyjnych procesów" – powiedział.
Dodał, że złe dzieciństwo tworzy złe życie. "Ludzie, którzy krzywdzą swoje dzieci, ludzie, którzy popełniają przestępstwa i siedzą w więzieniach, czy ludzie z zaburzeniami psychicznymi, to w większości osoby, które doświadczyły krzywdzenia w dzieciństwie" – podkreślił.
Czytaj więcej
Rezydent bez nadzoru z setkami pacjentów pod opieką. Tak często wygląda dyżur w trakcie specjalizacji z psychiatrii [RAPORT]
Kształcenie
Aż 80 proc. lekarzy w trakcie specjalizacji z psychiatrii nie czuje się bezpiecznie na dyżurach. Powód? Liczba pacjentów pod opieką zdecydowanie przekraczająca "komfortowe" warunki,...
Udostępnij artykuł: