Pediatria
Bez przełomu w USD w Krakowie-Prokocimiu? Na wypowiedzeniu nadal 56 lekarzy
Opublikowano:
iStock
Dziś odbyło się spotkanie ministra Adama Niedzielskiego z dyrekcją Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. Resort ma sprawdzić czy i które procedury są niedoszacowane. Na wypowiedzeniu nadal jest 56 lekarzy.
EG/PAP
We wtorek 11 stycznia w Warszawie minister zdrowia Adam Niedzielski spotkał się z dyrektorem krakowskiego szpitala dziecięcego Wojciechem Cyrulem. W rozmowach uczestniczyła posłanka PiS Małgorzata Wassermann i prezes NFZ Filip Nowak. Jeszcze w grudniu lekarzy na wypowiedzeniu było 84, przy czym dodatkowo jeszcze ok. 30 specjalistów deklarowało chęć odejścia (nie składając oficjalnego wypowiedzenia w biurze dyrekcji, tylko na ręce męża zaufania w szpitalu).
Resort sprawdzi czy procedury są rzeczywiście niedoszacowane
- Minister i dyrekcja szpitala będą teraz w częstszym kontakcie, będą omawiać różne procedury. Są doszacowywane, czyli sprawdzane, jak mają się do rzeczywistości, procedury specjalistyczne, w tym pediatryczne, neonatologia, rehabilitacja stacjonarna oraz urologia. Mamy wysłać do ministra Miłkowskiego listę procedur, które są według nas niedoszacowane - powiedziała po spotkaniu rzeczniczka szpitala Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.
W tym momencie liczba wypowiedzeń lekarzy specjalistów w prokocimskiej placówce wynosi 56. 30 grudnia dyrekcja zawarła z lekarzami wstępne porozumienie, ale dyrektor Cyrul zastrzegł wówczas, że jego realizacja będzie możliwa po urealnieniu wycen i pomocy w spłacie dotychczasowego zadłużenia.
Szpital jest zadłużony na ok. 37 mln zł. Co najmniej połowa tej kwoty to należności za świadczenia ze strony NFZ.
MZ i dyrekcja w stałym kontakcie
Do sytuacji w szpitalu pod koniec grudnia odniósł się Adam Niedzielski.
- Według informacji, które otrzymuję z NFZ, sytuacja finansowa szpitala jest przedmiotem troski lokalnego oddziału NFZ, tam już pewne zwiększenia finansowania miały miejsce - powiedział wówczas Niedzielski.
Pod koniec grudnia dyrekcja placówki podpisała porozumienie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy, który od kilku miesięcy domagał się lepszych warunków pracy, w tym zwiększenia liczby personelu i wyższych pensji. Pierwsi lekarze złożyli wypowiedzenia we wrześniu, ich termin upływał w styczniu. Gdyby rzeczywiście się zwolnili, placówce groziło zamknięcie co najmniej trzech oddziałów i ewakuacja pacjentów.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Struzik: drożyzna pogrąża szpitale, a rząd myśli o ich nacjonalizacji
Udostępnij artykuł: