Onkologia
Nie mamy epidemii nowotworów, lecz epidemię ich nadwykrywalności. "Należy ustalić, kto i kiedy tak naprawdę wymaga diagnostyki i leczenia"
Opublikowano:
Fot. Adobe Stock
Odnotowuje się coraz większą liczbę przypadków nowotworów, szczególnie wśród osób poniżej 50. roku życia. Jednak przyczyną tego stanu nie jest realny wzrost zachorowalności na raka o istotnym znaczeniu klinicznym, lecz wzmożona kontrola diagnostyczna i nadwykrywalność – wyjaśnia prof. Paweł Rajwa. Dodaje, że konsekwencją przediagnozowania jest nadmierne leczenie, które potencjalnie może przynieść więcej szkód niż korzyści. Kluczowa jest zatem odpowiedź na pytanie, kto i kiedy tak naprawdę wymaga diagnostyki i leczenia. Istotny jest przy tym wybór metody postępowania adekwatnej do rzeczywistego profilu zdrowotnego pacjenta.
Czytaj więcej o:
Rak prostaty- W ciągu ostatnich 30 lat wykrywalność nowotworów wzrosła 2-3-krotnie, szczególnie wśród młodych osób, poniżej 50. roku życia. Co jednak zaskakujące, śmiertelność z ich powodu utrzymuje się na podobnym poziomie - mówi dr hab. n. med. Paweł Rajwa, prof.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Czytaj więcej
Jak skutecznie leczyć raka prostaty, by nie uszkodzić serca pacjenta?
Kardiologia
Podstawą systemowego leczenia zaawansowanego raka gruczołu krokowego jest farmakologiczne obniżenie poziomu testosteronu (terapia deprywacji androgenów). Choć metoda ta wykazuje wysoką skuteczność w walce z nowotworem,...
Udostępnij artykuł: