Kompendium24.pl

Medibas.pl

Kontakt

Reklama

E-wydanie

Szukaj

Więcej

Neurologia

Tylko 10 proc. pacjentów z migreną wymagających leczenia profilaktycznego korzysta z takiej formy

Opublikowano:

Fot. Adobe Stock

Tylko 10 proc. pacjentów cierpiących na migrenę przewlekłą w Polsce jest objętych leczeniem profilaktycznym, tymczasem to filar leczenia tej choroby – poinformowała dr hab. n. med. Marta Waliszewska-Prosół z Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy, przewodnicząca elekt Sekcji Bólu Głowy Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Czytaj więcej o:

Migrena

Oprac. AG


Podczas poświęconej migrenie sesji w ramach czerwcowego Forum Zdrowia Kobiet w Katowicach specjalistka zwracała uwagę na potrzebę upowszechnienia leczenia profilaktycznego, zwłaszcza w przypadku pacjentów, którzy zażywają ogromne ilości leków przeciwbólowych, w tym - leki bez recepty zawierające kodeinę. - Mamy z tym w Polsce ogromny problem. Jesteśmy ostatnim krajem na świecie, gdzie opioidy możemy kupić bez recepty – zaznaczyła.

Niewystarczający dostęp do leczenia profilaktycznego migreny

- Kiedy przychodzi do nas pacjent, o którym ja mówię „30/30”, czyli pacjent z przewlekłym, codziennym bólem głowy, wikłanym dodatkowo bólami polekowymi, to nie powinniśmy się zastanawiać nad doborem kolejnej tabletki przeciwbólowej - powiedziała.

Zdaniem dr hab. n. med. Marty Waliszewskiej-Prosół, tak niski odsetek chorych z migreną korzystających z leczenia profilaktycznego to efekt splotu kilku czynników. - Brakuje wiedzy wśród lekarzy wszystkich specjalności – również neurologów, niestety – że jest taki filar leczenia migreny, jak leczenie profilaktyczne, który pozwala zapobiegać tej chorobie, ograniczając napady, żeby ich nie było dużo, aby pacjent nie nadużywał leków – dodała ekspertka.

Program lekowy dla nielicznych

Dr hab. n. med. Waliszewska-Prosół przypomniała, że tylko mniej niż 1 proc. pacjentów z migreną przewlekłą w Polsce jest leczonych w programie lekowym B.133. - Jeśli popatrzymy, że pacjentów z przewlekłą migreną mamy w Polsce ok. 700 tys., to ta liczba osób w programie lekowym – poniżej 1 proc. - to nawet nie jest kropla w morzu – wskazała.

Dodała, że Polskie Towarzystwo Bólów Głowy i zajmująca się tą dziedziną sekcja Polskiego Towarzystwa Neurologicznego czynią zabiegi o to, żeby wyłączyć migrenę z programu lekowego. - Uważamy, że to nie jest system leczenia, który zapewni opiekę pacjentom, bo nawet gdyby ośrodki uczestniczące w programie się sprężyły, doszlibyśmy do 2-3 proc, ale to nadal są liczby, powiedziałabym, skandaliczne – oceniła.

Lekarz POZ od razu wypisuje skierowanie do specjalisty?

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), do których zgłasza się pacjent z migreną, zbyt łatwo sięgają po skierowanie do poradni specjalistycznej, bez zadania sobie trudu postawienia rozpoznania i wdrożenia leczenia – ocenił z kolei dr hab. n. med. Marcin Straburzyński z Katedry Medycyny Rodzinnej i Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, legitymujący się tytułem Master of Headache Medicine, członek Europejskiej Federacji Bólów Głowy.

Taka postawa powoduje – jak mówił - „wrzucenie” pacjenta w często wielomiesięczną kolejkę i opóźnienie wdrożenia potrzebnego leczenia. Dodał, że pacjenci z migreną „przemykają przez sito diagnostyczne” nie tylko w POZ, ale niejednokrotnie również w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej.

- Natomiast lekarz rodzinny często – i to jest coś, co chciałbym zmienić – zbyt łatwo sięga po skierowanie do poradni specjalistycznej, bez zadania sobie trudu postawienia rozpoznania i wdrożenia leczenia - powiedział.

Lekarzu POZ, nie czekaj z wdrożeniem właściwego leczenia migreny

- Tymczasem lekarz podstawowej opieki zdrowotnej powinien być odważny, by postawić rozpoznanie, przy czym to rozpoznanie - jako że nie opiera się na wyniku badania, tylko na wywiadzie, na tym, co nam pacjent powie - jest obarczone pewnym progiem niepewności. Jednak jeśli pacjenci mają trafić w tę kolejkę, powinni najpierw otrzymać leczenie, i to leczenie nie tylko doraźne, na którym się najczęściej koncentrujemy w POZ, ale także profilaktyczne – zaznaczył dr hab. n. med. Marcin Straburzyński.

Specjalista przypomniał, że rozpoznanie migreny w POZ można postawić choćby posiłkując się takimi walidowanymi narzędziami, jak kwestionariusz ID migraine. Są to trzy proste pytania, które pozwalają z dużym prawdopodobieństwem ocenić, czy doświadczane przez pacjenta objawy mogą wskazywać na rozpoznanie migreny i wymagają konsultacji z lekarzem.

  1. Czy w ostatnich 3 miesiącach ból głowy ograniczył sprawność na co najmniej jeden dzień?

  2. Czy bólowi głowy towarzyszy nadwrażliwość na światło?

  3. Czy bólowi głowy towarzyszą nudności albo wymioty?

- Jeżeli na przynajmniej dwa z tych pytań mamy odpowiedź twierdzącą, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, nawet do ok. 90 proc., że pacjent może cierpieć na migrenę. To oczywiście nie zwalnia lekarza z konieczności postawienia tego rozpoznania na podstawie kryteriów diagnostycznych, ale to są takie pytania przesiewowe. Kiedy szkolę lekarzy rodzinnych, to bardzo często podkreślam, że ta rozmowa powinna zacząć się nie od definicji bólu, tego w jaki sposób pacjenci go odczuwają, ale od tego, jakie inne objawy bólowi migrenowemu towarzyszą. Te objawy są bardzo ważne, bo definiują nam w pewnym sensie to, czym migrena jest, a nie jest tylko bólem głowy - powiedział dr hab. n. med. Marcin Straburzyński.

Migrena przewlekła to problem społeczny

Reprezentująca podczas debaty środowisko pacjentów Joanna Bogdanowicz-Antos, prezeska Fundacji Zdrowego Postępu, zwróciła uwagę na szerszy, społeczny aspekt tej choroby.

- Migrena jest bagatelizowana przez pracodawców, niejednokrotnie pacjenci ze względu na swoje wcześniejsze doświadczenia boją się mówić o migrenie w pracy, a absencja i prezenteizm są bardzo związane z migreną. Trudności doświadczają także w życiu prywatnym, jako rodzice, małżonkowie, partnerzy. Migrena destabilizuje życie. To jest trudne do zrozumienia dla innych osób i trudne do zaakceptowania – powiedziała.

Klinicyści uczestniczący w debacie byli zgodni, że w leczeniu migreny dokonał się w ostatnich latach ogromny postęp. - Mamy nowe substancje, obecnie z dwóch głównych grup, a opracowywane są już kolejne. Dzięki naukowcom udało nam się dużo lepiej zrozumieć mechanizm migreny. Zrozumieliśmy między innymi, że peptyd, który jest w każdym z nas i nazywa się CGRP ((peptyd związany z genem kalcytoniny, z ang. Calcitonin Gene-Related Peptide – red.) jest kluczowym elementem dla powstawania bólów głowy w migrenie. Jeśli możemy go zablokować – albo receptor, albo sam peptyd - to jesteśmy w stanie albo przerwać napad migreny, albo zapobiec jego powstawaniu. Na tym polega rewolucja, której beneficjentami są pacjenci w programie lekowym, przynajmniej część tych pacjentów, którzy leczeni są przeciwciałami anty-CGRP – powiedział dr hab. n. med. Marcin Straburzyński.

Nowoczesne leki powinny być szerzej dostępne w aptekach

Specjalista zaznaczył, że w formie preskrypcji otwartej dostępne są obecnie leki z dwóch grup – przeciwciała monoklonalne w zastrzykach i leki anty-CGRP w tabletkach.

- W miarę jak widzimy, jak leki te są skuteczne, jesteśmy w stanie zmienić nasze, lekarskie podejście do pacjentów. Zmieniamy je poprzez zmianę definicji, kiedy powinniśmy zacząć leczyć pacjentów. Jeszcze parę lat temu mówiliśmy, że pacjent, który powinien dostać leki przeciwbólowe, to pacjent, który ma naprawdę częste napady, np. dwa razy w tygodniu. Opublikowane właśnie wytyczne Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy, których z dr Martą Waliszewską jesteśmy współautorami, mówią o tym, że już 4 dni w miesiącu "wyjęte z życia" pacjenta przez ból migrenowy powinny uprawniać nas do tego, żeby włączyć leczenie profilaktyczne – poinformował.

Niewystarczające nakłady na leczenie migreny

Zdaniem dr. hab. n. med. Marcina Straburzyńskiego nakłady na leczenie migreny powinny być znacznie wyższe, odpowiadając skali społecznego problemu, jaki generuje.

– To mniej więcej jedna pięćdziesiąta budżetu NFZ. To, moim zdaniem, będzie uczciwe i sprawi, że będziemy w stanie uruchomić program leczenia migreny, narodowy program postępowania z chorymi z migreną. Obejmie on zarówno tych najcięższych pacjentów, którzy będą potrzebowali pomocy, bardzo zaawansowanych technik leczenia, jak i tych pacjentów, których możemy leczyć na poziomie POZ. Mamy świetne narzędzie - niedawno wprowadzona koordynowana opieka zdrowotna w POZ pokazała, jak świetnie lekarze rodzinni te masy pacjentów z łatwiejszymi formami chorób przewlekłych – nadciśnieniem tętniczym, astmą, cukrzycą - są w stanie leczyć, jeśli tylko damy im właściwe narzędzia, a równocześnie - jak dużo daje nam jako lekarzom rodzinnym taki szybki kontakt ze specjalistami innych dziedzin, ponieważ to rzeczywiście sprawia, że pacjent jest znacznie szybciej i skuteczniej leczony – powiedział.

Swoimi zawodowymi marzeniami podzieliła się też dr Waliszewska-Prosół. - Marzy mi się taki świat, kiedy idę do pracy i przychodzi do mnie chory człowiek, a ja nie muszę się zastanawiać, co mam mu powiedzieć, jaki lek przepisać i dochodzić do tego momentu, w którym jest we mnie ogromne skrępowanie, że muszę mu powiedzieć, ile preparat kosztuje – mówimy o tych nowoczesnych lekach. Marzy mi się taki świat, że przyjdzie do mnie pacjent i będę mogła na podstawie swojej wiedzy zadecydować, co dla tego pacjenta będzie najlepsze i nie będę musiała zastanawiać, czy pacjent wykupi lek, czy go nie wykupi. Mam nadzieję, że to się wydarzy, ponieważ na naszych oczach wydarza się rewolucja w leczeniu migreny. Bardzo cieszy nas, że jest dużo leków i dużo firm, które produkują leki. Ta konkurencja przyczyni do tego, że będzie kiedyś taki świat, w którym nie będziemy musieli przepisując choremu leku brać pod uwagę przede wszystkim ceny – podsumowała.

Polecamy także: Przełom w rokowaniu SMA. Prof. Kotulska: najmłodsze dzieci rozwijają się niemal prawidłowo. A starsi pacjenci?

Udostępnij artykuł:

Czytaj więcej


Ból głowy w czasie ciąży. Prof. Domitrz: migrena z aurą wymaga wykluczenia przyczyn wtórnych

Neurologia

Postawienie właściwego rozpoznania u ciężarnej zgłaszającej objawy neurologiczne bywa dużym wyzwaniem klinicznym. Jak podkreśla prof. Izabela Domitrz, o ile znane pacjentce od lat napady nie...