Medycyna rodzinna
Min. Kraska: w przypadku objawów COVID-19 pierwsza wizyta u lekarza nie powinna być teleporadą
Opublikowano:
Ministerstwo Zdrowia kilka miesięcy temu zrezygnowało z powszechnego prowadzenia testów PCR na obecność koronawirusa. W przychodniach można jednak wykonać bezpłatnie test antygenowy. iStock
Lekarzem, do którego powinniśmy udać się w pierwszej kolejności, jest lekarz rodzinny. W przypadku wystąpienia objawów pierwsza wizyta jest najważniejsza. Zalecałbym, aby była ona bezpośrednia. Potem wskazana jest teleporada - wskazał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
EG/PAP
W audycji Radia Gdańsk wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że 1 sierpnia potwierdzono 618 nowych przypadków zakażenia SARS-CoV-2. Zdaniem wiceministra jest to oznaką, że pandemia wyhamowuje.
Letnia fala COVID-19 wahamowuje? Tylko czy to stały trend?
– Wydaje się, że to niewiele, ale zawsze porównujemy wynik do ubiegłego tygodnia – zaznaczył na antenie Radia Gdańsk wiceminister Kraska.
Jak dodał, od kilkunastu dni Ministerstwo obserwuje zwiększoną liczbę przypadków o kilka procent.
– Dzisiaj jest to wzrost o około pięć procent, porównując do poprzedniej niedzieli. Widzimy jednak zdecydowane wyhamowanie falI – podkreślił.
– Mam nadzieję, że to będzie stały trend. Jednak niejednokrotnie pandemia nas zaskakiwała. Ten tydzień pokaże nam, w jakim miejscu pandemii jesteśmy. Kolejna letnia fala, którą mieliśmy zaczyna hamować – ocenił wiceminister.
ZOBACZ TAKŻE: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]
Dlaczego Polska nie testuje na masową skalę? Kraska: nie ma takich zaleceń WHO
Ministerstwo Zdrowia kilka miesięcy temu zrezygnowało z powszechnego prowadzenia testów PCR na obecność koronawirusa. W przychodniach można jednak wykonać bezpłatnie test antygenowy.
Wiceminister Kraska wskazał, że testy trafiają do przychodni za darmo.
– To jest tylko dobra wola lekarzy, żeby te testy były. Proszę pacjentów, aby wymagali od swojego lekarza, by test był w każdej przychodni – podkreślił Kraska.
Zaznaczył, ze przy tej fali pandemii MZ przyjęło "inną filozofię niż przy poprzednich".
– WHO nie rekomendowała testów populacyjnych. Skupiliśmy się na liczbie osób, które są hospitalizowane. Obserwujemy zmniejszoną liczbę osób, które wymagają leczenia szpitalnego – stwierdził wiceminister.
Dodał, że według piątkowych (29 lipca) danych były to 2052 osoby.
– Ta liczba wzrosła, ale także proporcjonalnie do poprzedniego tygodnia tych osób jest zdecydowanie mniej. To wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w takim momencie albo na szczycie albo po szczycie już tej fali letniej. Ale jeszcze ostrożnie o tym mówię – wskazał.
Szczepienia a ryzyko hospitalizacji i zgonu: redukcja nawet o kilkadziesiąt procent
W Polsce obecne są dwa nowe subwarianty Omikronu.
– W naszym kraju około 55-60 proc. wszystkich przypadków to właśnie te subwarianty. Są one jeszcze bardziej zakaźne niż te poprzednie subwarianty, ale objawy kliniczne są lżejsze – zapewnił Kraska.
Jego zdaniem w tych przypadkach "procent zajętości płuc jest mniejszy". Jak podkreślił, te objawy częściowo pokrywają się z poprzednimi wariantami.
– Mówimy o katarze, bólu głowy, gorączce. To objawy przeziębieniowe, ale pojawiły się też takie, których nie obserwowaliśmy wcześniej. Na przykład budzimy się rano i czujemy się bardzo zmęczeni, pojawiają się też szumy w uszach, ból karku i wrażliwość na światło – wyliczał wiceminister.
Kraska podkreślał, że w razie pojawienia się objawów COVID-19, pacjenci powinni zgłaszać się do swoich lekarzy rodzinnych.
– Każdy przypadek jest inny, każdy ma inne schorzenia. Lekarzem, do którego powinniśmy udać się w pierwszej kolejności, jest lekarz rodzinny. On zna naszą historię choroby – stwierdził.
Jego zdaniem teleporada była dobrą metodą w dobie pandemii, ale nie można jej nadużywać.
– W przypadku wystąpienia objawów pierwsza wizyta jest najważniejsza. Zalecałbym, aby była ona bezpośrednia. Potem wskazana jest teleporada, nie musimy za każdym razem udawać się do lekarza. Najważniejsze jest badanie fizykalne i osłuchanie płuc – zalecił wiceminister Kraska.
Wiceminister zdrowia podkreślił, że badania światowe pokazują, że druga dawka przypominająca w przypadku osób w grupie ryzyka powoduje duży wzrost odporności.
– Ryzyko zgonu po drugiej dawce spada o 80 proc. Ryzyko hospitalizacji spada o ponad 70 proc. Zakażenia o ponad 30 proc. To liczby pokazują, że warto się zaszczepić. Na drugą dawkę przypominającą zapisały się 602 tysiące osób – powiedział Kraska.
PRZECZYTAJ TAKŻE: VI fala COVID-19 w Polsce: dlaczego liczba zakażeń rośnie latem?
Udostępnij artykuł: