Endokrynologia
Endokrynolog o tym, czym grozi przyjmowanie jodku potasu “na wyrost”
Opublikowano:
Jodku potasu użytego w stanie wyższej konieczności nie należy się bać - przekonuje lekarz Szymon Suwała, endokrynolog. Fot. iStock
Choć jodku potasu użytego w stanie wyższej konieczności nie należy się bać, to nadmierna, długotrwała i nieuzasadniona suplementacja jodu może przyczynić się do rozwoju zaburzeń hormonalnych - niedoczynności lub nadczynności tarczycy, a także wywołania lub nasilenia objawów zapalenia tarczycy, np. choroby Hashimoto - ostrzega lek. Szymon Suwała, endokrynolog i propagator wiedzy medycznej.
Polska jest krajem, gdzie populacyjnego niedoboru jodu co do zasady nie ma. Od 1998 r. jodowana jest sól spożywcza. Dlatego nie zaleca się suplementacji w grupach innych niż kobiety w ciąży czy matki karmiące. Stosowane są wówczas niewielkie dawki jodu, znacznie mniejsze od tych, które stosuje się w przypadku incydentów nuklearnych.
Nadmierna, długotrwała i nieuzasadniona suplementacja jodu może przyczynić się do rozwoju zaburzeń hormonalnych: niedoczynności lub nadczynności tarczycy, a także wywołania lub nasilenia objawów zapalenia tarczycy, np. choroby Hashimoto.
Jodku potasu użytego w stanie wyższej konieczności nie należy się bać. Działania niepożądane po jego incydentalnym zastosowaniu są rzadkie. Mogą wystąpić: przemijająca wysypka skórna, reakcje alergiczne (zwłaszcza u osób z opryszczkowym zapaleniem skóry), zapalenie ślinianek, bóle głowy.
Udostępnij artykuł: