Choroby zakaźne
Media: raport wywiadu USA bez ostatecznej konkluzji ws. genezy koronawirusa
Opublikowano:
Pete Linforth/Pixabay
Amerykańskie i brytyjskie media piszą, że raport wywiadu USA ws. genezy koronawirusa nie przedstawia ostatecznych wniosków i nie wyjaśnia, czy wirus przeszedł na ludzi ze zwierząt, czy też pochodzi z laboratorium w chińskim mieście Wuhan, gdzie wybuchła pandemia.
PAP/Wyborcza.pl/MJM
Pierwsze dochodzenie w sprawie genezy wirusa przeprowadziła misja naukowców pod egidą WHO. Przedstawili oni możliwe i prawdopodobne sposoby, w jakie koronawirus zaczął się rozprzestrzeniać i przeniósł się na człowieka. Badacze uznali wtedy, że hipoteza o zakażeniu koronawirusem pracowników laboratorium w Wuhanie jest "skrajnie nieprawdopodobna". Bardziej prawdopodobną przyczyną pandemii miało być przejście koronawirusa z nietoperzy lub innych zwierząt na człowieka.
Biały Dom ogłosił pod koniec marca 2021 r., że raport misji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w sprawie pochodzenia koronawirusa nie spełnia oczekiwań USA i wymaga przeprowadzenia w "drugiej fazie" dodatkowych badań.
Jednocześnie sami eksperci WHO, którzy mieli odkryć pochodzenie koronawirusa, dolewają oliwy do ognia, alarmując na łamach pisma "Nature", że zamyka się okno czasowe, w którym można znaleźć źródło pandemii COVID-19 - o czym pisze serwis Wyborcza.pl.
Wciąż nie wiadomo, skąd się wziął koronawirus SARS-CoV-2
Agencje wywiadowcze USA, które otrzymały polecenie przeprowadzenia własnego dochodzenia w tej sprawie, nie ustaliły jednak ostatecznie, co przyczyniło się do wybuchu pandemii - podał dziennik "Washington Post", powołując się na dwa źródła w amerykańskiej administracji.
Podsumowanie raportu, który Biały Dom otrzymał 23 sierpnia, ma zostać przedstawione opinii publicznej za kilka dni.
Decyzję o zleceniu tego śledztwa wywiadowi USA przyspieszyła informacja, że grupa naukowców ze ściśle strzeżonego laboratorium w Wuhanie została hospitalizowana już w listopadzie 2019 roku, a także fakt, że Chiny nie zezwoliły na przeprowadzenie starannego dochodzenia w tym laboratorium - podaje BBC.
Chiny tymczasem propagują tezę, że wirus pochodzi z amerykańskiego ośrodka wojskowego Fort Detrick, który niegdyś był centrum badań nad bronią biologiczną, a obecnie prowadzi badania nad takimi wirusami jak Ebola i wirus ospy.
We wtorek ambasador Chin przy ONZ w Genewie Chen Xu napisał do dyrektora generalnego WHO Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa, że śledztwem w sprawie SARS-CoV-2 powinny być objęte Fort Detrick i Uniwersytet Karoliny Północnej.
Geneza koronawirusa staje się coraz bardziej sporną kwestią polityczną
Brytyjski dziennik "Guardian" podkreśla, że debata nad genezą koronawirusa, który zabił ponad 4 mln ludzi i sparaliżował gospodarki wielu krajów, staje się coraz bardziej sporną kwestią polityczną.
Stanowisko Pekinu w tej sprawie stanowi tym większy problem, że - jak powiedział dziennikowi "Wall Street Journal" przedstawiciel administracji USA - "jeśli Chiny nie zapewnią dostępu do pewnych baz danych, nigdy nie będziemy wiedzieli naprawdę (co spowodowało pandemię)".
PRZECZYTAJ TAKŻE:Cessak: to ostatni moment na zaszczepienie się przeciw COVID-19. Nie bójmy się technologii mRNA, zostanie z nami na dłużej
Udostępnij artykuł: