Choroby układu oddechowego
Dr hab. Dąbrowiecki: pogram lekowy w astmie ciężkiej wymaga zmian
Opublikowano:
Dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego - Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. Fot. Archiwum
Obniżenie kryterium liczby eozynofili, możliwość prostego switchu terapii biologicznej oraz dopuszczenie leczenia biologicznego u kobiet w ciąży – to najważniejsze zmiany, które są potrzebne w programie lekowym B.44. Jak podkreśla dr hab. Piotr Dąbrowiecki, obecne zapisy utrudniają dostęp do leczenia niektórym pacjentom.
AR
W programie lekowym B.44 "Leczenie chorych z ciężką postacią astmy" obecne kryterium wynosi 350 komórek eozynofilowych. Zdaniem dr. hab. n. med. Piotra Dąbrowieckiego z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego - Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie, jest to zapis zbyt restrykcyjny, szczególnie w odniesieniu do pacjentów z astmą ciężką, którzy przyjmują doustne glikokortykosteroidy.
– Badania kliniczne leków stosowanych w tej grupie pacjentów rozpoczynały się od wartości 150 komórek, więc myślę, że obecny zapis jest ponadmiarowy. Problem dotyczy zwłaszcza chorych leczonych przewlekle doustnymi steroidami, ponieważ terapia ta obniża liczbę eozynofili, a jednocześnie wiąże się z poważnymi działaniami niepożądanymi – podkreślił alergolog. Obniżenie kryterium do przedziału między 150 a 300 komórek pozwoliłoby objąć leczeniem biologicznym pacjentów, którzy dziś nie spełniają formalnego warunku, mimo że klinicznie pozostają chorymi na astmę ciężką.
Zapraszamy do obejrzenia wypowiedzi dr. hab. Piotra Dąbrowieckiego.
Switch zamiast rekwalifikacji
Drugim postulatem jest możliwość przejścia z jednej terapii biologicznej na inną, bez konieczności zamykania programu i ponownej kwalifikacji pacjenta. – Do tej pory, jeżeli pacjent przestaje odpowiadać na jedno przeciwciało monoklonalne, to aby podać mu drugie, muszę zamknąć program, wywołać zaostrzenie choroby, podać doustne sterydy i udowodnić, że pacjent ma astmę ciężką, mimo że udowodniłem to już dwa lata temu. Dopiero wtedy mogę dać mu nowy lek – powiedział dr hab. Dąbrowiecki.
Podkreślił, że w praktyce klinicznej potrzebny jest prosty switch, czyli możliwość zmiany terapii biologicznej u pacjenta, który przestał odpowiadać na dotychczasowe leczenie lub u którego doszło do zaostrzenia. – Mam doświadczenia z pacjentami, u których po rekwalifikacji i zmianie leku uzyskano bardzo dobrą odpowiedź na terapię biologiczną – zaznaczył.
Kobiety w ciąży nie powinny być wykluczone z leczenia
Trzecim obszarem wymagającym zmian jest możliwość stosowania terapii biologicznej u kobiet w ciąży. – Duża część pań chorych na astmę w momencie zajścia w ciążę rozwija astmę ciężką, a na tę chwilę nie możemy podać im leków biologicznych. Jest to problem, ponieważ te panie ronią ciąże, co stanowi zagrożenie dla płodu i matki – powiedział dr hab. Dąbrowiecki. Dodał, że leki biologiczne są dla kobiet w ciąży bezpieczne.
POLECAMY TAKŻE: Astma to mistrzyni kamuflażu. Eksperci: nie bójmy się diagnozy, bójmy się nierozpoznanej choroby [DEBATA]
Udostępnij artykuł: