Anestezjologia i intensywna terapia
Otwarte OIT wciąż są rzadkością. „Rodzina powinna mieć możliwość bycia przy pacjencie nie tylko w godzinach odwiedzin” [WIDEO]
Opublikowano:
Fot. Archiwum
Otwarte oddziały intensywnej terapii wciąż nie są w Polsce standardem, choć obecność bliskich może mieć istotne znaczenie dla chorego, zwłaszcza wybudzanego, majaczącego lub umierającego. — Jeżeli pacjent czuje obecność najbliższych, słyszy ich głos i czuje ich dotyk, jest spokojniejszy, a proces leczenia i pielęgnacji przebiega sprawniej — mówi mgr piel. Marzena Pęgiel, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologii i Intensywnej Opieki.
Koncepcja otwartego oddziału intensywnej terapii zakłada szerszą dostępność pacjenta dla jego bliskich — nie tylko w ściśle wyznaczonych, krótkich godzinach odwiedzin. Jak podkreśla mgr piel. Marzena Pęgiel, prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologii i Intensywnej Opieki (PTAiIO), w polskich realiach nadal nie jest to powszechna praktyka.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Wszystkie artykuły bez ograniczeń
Brak ukrytych opłat
Rejestracja w 1 minutę
Masz już konto? Zaloguj się
Udostępnij artykuł: