System ochrony zdrowia
Kaczyński o zmianach na SOR-ach. Kraska zdradza szczegóły
Opublikowano:
Na szpitalne oddziały ratunkowe powinni trafiać pacjenci w stanie zagrożenia życia i zdrowia - podkreślił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Fot. PiS/Twitter
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził w sobotę (22 października) w Przemyślu, że nie może dochodzić do tego, by przez kilkanaście godzin pacjenci na SOR-ach nie otrzymywali pomocy. - Wprowadzamy, żeby przy każdym SORze była nocna i świąteczna pomoc lekarska - powiedział w poniedziałek w TVP1 wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
Jacek Wykowski/PAP
– Partia rządząca musi znaleźć sposób, by zmienić sytuację na SOR-ach - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas swojego sobotniego spotkania z mieszkańcami Przemyśla na Podkarpaciu.
–Wprowadzamy w tej chwili to, żeby przy każdym SORze była nocna i świąteczna pomoc lekarska - poinformował w poniedziałek wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.
– Bywają kontrakty w tej chwili - i nie jakichś wybitnych profesorów - w szpitalach powiatowych po 80 tys. zł miesięcznie - powiedział prezes PiS. Jego zdaniem są to "zjawiska patologiczne".
Szef PiS przyznał podczas spotkania z mieszkańcami Przemyśla, że rząd nie rozwiązał wszystkich problemów, jakie występują np. w służbie zdrowia. Jak mówił, "ogromnie zwiększono wydatki, przeszło dwukrotnie" na ochronę zdrowia, ale "niektóre rzeczy są w dalszym ciągu załatwiane w sposób wysoce niezadawalający".
Prezes PiS i zmianach w SOR-ach. Kraska potwierdza
Jarosław Kaczyński przywołał przykład pacjenta, który musiał na SOR spędzić kilkanaście godzin. - Bywa, że człowiek ciężko chory, mający swoje lata, przybywa na SOR z czterdziestostopniową gorączką, a później się okazuje, że to sepsa. Spędza na krześle - bo nawet nie ma go gdzie położyć - 17 godzin. To jest taki przykład, który ja osobiście znam - powiedział prezes.
Jego zdaniem "tak po prostu dalej być nie może". - Musimy to zmienić, musimy znaleźć metodę, żeby to zostało zmienione - mówił.
– Co rząd zamierza zrobić z sytuacją na SOR-ach? (...) Czemu przez 7 lat nie udało się tej sytuacji poprawić? - takie pytanie padło w poniedziałek w “Kwadransie politycznym” TVP1; gościem programu był Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Krajewski: lekarze rodzinni nie są winni patologiom na SOR-ach i w nocnej opiece
– Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że to są szpitalne oddziały ratunkowe, czyli tam powinni trafiać pacjenci w stanie zagrożenia życia i zdrowia. W pozostałych przypadkach, np. gdy jesteśmy przeziębieni, mamy gorączkę, źle się czujemy, takiego pacjenta powinien leczyć lekarz rodzinny. Jeżeli jest to godzina wieczorna, po godzinie 18, nocna i świąteczna pomoc lekarska - tłumaczył Kraska.
– To wina pacjentów? - zapytała prowadząca “Kwadrans polityczny”.
– Nie, to nie jest wina pacjentów. Wprowadzamy w tej chwili to, żeby przy każdym SORze była nocna i świąteczna pomoc lekarska. Czyli pacjent, który nie wymaga ostrego leczenia, “tu i teraz” na SORze, będzie przekierowany w “drzwi obok” - powiedział Kraska.
Jak dodał, jeżeli tam lekarz podejmie decyzję, że pacjent powinien jednak trafić na SOR, to tak się stanie, bo ten oddział będzie “za ścianą”.
Kaczyński o kontraktach lekarzy. “Zjawiska patologiczne”
– Bywają kontrakty w tej chwili - i nie jakichś wybitnych profesorów - w szpitalach powiatowych po 80 tys. zł miesięcznie np. dlatego, że ten lekarz jest bezwzględnie potrzebny. Na przykład anestezjolog jest potrzebny w szpitalu, żeby nie wiem co - no to wykorzystuje to, żeby zawrzeć właśnie tego rodzaju kontrakt - mówił w sobotę prezes PiS.
Jego zdaniem “są to jednak zjawiska patologiczne".
– Lekarze powinni bardzo dobrze zarabiać. To jest zawód bardzo ciężki, wymagający bardzo długiej nauki, żeby stać się lekarzem z prawdziwego zdarzenia, i to trzeba nagradzać, ale bez przesady (...), bo z kolei inni lekarze zarabiają 6 tys. zł brutto i też leczą, i często leczą lepiej niż ci, co mają przeszło 80 (tys. zł - PAP) - zwrócił uwagę prezes PiS.
– Więc to wszystko na głowie stoi, musimy to z powrotem postawić na nogi i o tym będziemy właśnie mówili - powiedział.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Kaczyński jeździ po Polsce i atakuje lekarzy. "Otwieranie frontów walki zamiast pól współpracy"
Udostępnij artykuł: