Dr Kołtowski: trzeba upowszechnić narzędzia telemedyczne w systemie

Rozmawiała Emilia Grzela
opublikowano: 25-06-2021, 12:31

Z pandemii powinniśmy wysnuwać także pozytywne wnioski: COVID-19 uzmysłowił klinicystom i decydentom, że telemedycyna to przyszłość - ocenia dr hab. Łukasz Kołtowski, zwycięzca konkursu Supertalenty w Medycynie 2021.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Emilia Grzela: - Jest pan współzałożycielem Fundacji Telemedyczna Grupa Robocza, której celem jest wspieranie ochrony zdrowia w zakresie wykorzystywania usług telemedycznych. Na ile pańskim zdaniem telemedycyna wkroczyła do realnej praktyki klinicznej jako narzędzie kontroli i diagnostyki chorób przewlekłych?

Dr hab. n. med. Łukasz Kołtowski: - Telemedyczna Grupa Robocza powstała jako inicjatywa, której celem było umożliwienie dialogu pomiędzy różnymi środowiskami zainteresowanymi upowszechnieniem narzędzi telemedycznych w systemie ochrony zdrowia. W jej ramach zajmujemy się promowaniem dobrych praktyk w zakresie telemedycyny i wdrażaniem jej rozwiązań do praktyki klinicznej. Ważną częścią działalności Telemedycznej Grupy Roboczej jest opracowywanie takich rozwiązań legislacyjnych, które ułatwiałyby szersze zaimplementowanie telemedycyny do systemu opieki zdrowotnej.

Warto przypomnieć, że w chwili powstawania TGR przyjęte w Polsce przepisy zabraniały diagnozowania, leczenia i monitorowania stanu pacjenta drogą zdalną. Jednym z pierwszych podjętych przez nas działań było opracowanie propozycji zmian w ustawie o zawodzie lekarza i działalności leczniczej, których wprowadzenie umożliwiło lekarzom realizowanie procedur diagnostycznych, terapeutycznych i nadzorowanie stanu zdrowia chorego przy pomocy środków teleinformatycznych.

Obecnie koncentrujemy się na działaniach o charakterze edukacyjnym skierowanych do środowiska medycznego i pacjenckiego oraz na wspieraniu procesu legislacyjnego, aby odpowiednio uwzględniono w jego trakcie regulacje ułatwiające implementowanie rozwiązań telemedycznych. Ponadto jako think tank staramy się wspierać wdrożenie konkretnych technologii, czego przykładem jest telemonitoring urządzeń wszczepialnych, choćby poprzez stwarzanie przestrzeni do dyskusji pomiędzy klinicystami, przedstawicielami instytucji państwowych i środowiska biznesowego.

Oczywiście, rozwój e-zdrowia i telemedycyny znacznie przyspieszyła pandemia COVID-19. Skłoniła ona Narodowy Fundusz Zdrowia do kilku fundamentalnych zmian, dzięki którym teleporada stała powszechnie stosowanym narzędziem w realizacji świadczeń, szczególnie na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej, ale też w ramach AOS. Na szczęście technologia w dużej mierze wyprzedziła działania regulacyjne. Gdy w Polskę uderzyła pandemia, wiele narzędzi teleinformatycznych, stworzonych także przez rodzimych badaczy, zostało już do systemu zaadaptowanych.

W ramach TGR pracujemy także nad projektem, który pozwoli szerzej wykorzystać możliwości jakie stwarza cyfryzacja ochrony zdrowia. Centrum e-Zdrowia, które do sierpnia 2020 działało pod nazwą CSIOZ, wdrożyło e-receptę, e-zwolnienie, e-skierowanie oraz Internetowe Konto Pacjenta.

1 lipca 2021 r. wchodzą w życie dwa obowiązki nałożone przez ustawę o systemie informacji w ochronie zdrowia, czyli raportowanie zdarzeń medycznych i wymiana dokumentów EDM. Należy więc wdrażać do systemu rozwiązania podnoszące poziom interoperacyjności oraz pozwalające na efektywną wymianę danych zdrowotnych gromadzonych za pośrednictwem już działających narzędzi e-zdrowia. Aby to jednak było możliwie wszyscy interesariusze systemu i producenci narzędzi teleinformatycznych powinni być ze sobą w stałym kontakcie i jako TGR staramy się im to umożliwić.

– Czy to właśnie kardiologia jest w pańskim zdaniem tą dziedziną medycyny, w której nowoczesne technologie, telemedycyna i e-zdrowie dokonują w ostatnich latach prawdziwej rewolucji terapeutycznej?

Kardiologia jest pionierem w obszarze monitorowania z wykorzystaniem urządzeń wszczepialnych, aktualnie wdrażanych do systemu finansowanego ze środków publicznych. Mamy już spore doświadczenie w telemonitoringu pacjentów po zawale serca, z niewydolnością serca oraz w zakresie telerehabilitacji kardiologicznej.

Oceniając poziom wykorzystania narzędzi telemedycznych w ochronie zdrowia, nie sposób jednak pominąć innych dziedzin, takich jak przede wszystkim diabetologia, szczególnie wieku rozwojowego, psychiatria czy pulmonologia. Diabetolodzy byli już przed COVID-19 znakomicie przygotowani do wykorzystania systemów zdalnego monitorowania glikemii u pacjentów z cukrzycą typu 1.

O znaczeniu teleopieki psychiatrycznej i psychologicznej dobitnie przekonaliśmy się właśnie w warunkach pandemii. W mojej ocenie z pandemii powinniśmy wysnuwać także pozytywne wnioski, bo to paradoksalnie COVID-19 uzmysłowił klinicystom i decydentom, że telemedycyna to przyszłość. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że w tej chwili diagnozujemy i leczymy chorych głównie w warunkach lecznictwa szpitalnego, a tymczasem zgodnie z ogólnoświatowym trendem powinniśmy kłaść nacisk na opiekę ambulatoryjną i ograniczanie oraz przekształcanie bazy szpitalnej.

– W ciągu ostatnich lat opracował pan i opatentował kilka wynalazków, w tym m.in wieloodprowadzeniowy plaster EKG do monitorowania i diagnostyki niedokrwienia, arytmii i dysfunkcji mięśnia serca oraz system spirometryczny do monitorowania i samokontroli pacjentów z chorobami płuc. Na jakim etapie jest obecnie wprowadzanie tych narzędzi do praktyki klinicznej i potencjalna komercjalizacja?

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Najbardziej zaawansowane są prace nad wdrożeniem i komercjalizacją systemu spirometrycznego do monitorowania i samokontroli pacjentów z chorobami płuc AioCare, który jest dystrybuowany w ponad 30 krajach na świecie.

Jest to system przeznaczony do zarządzania astmą, przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, mukowiscydozą, nadzorowania stanu osób po transplantacji płuca oraz chorych po przebytej infekcji COVID-19, który stanowi łącznik pomiędzy chorym przebywającym w warunkach domowych a lekarzem, w tym przede wszystkim specjalistą medycyny rodzinnej.

Podstawowym problemem w monitorowaniu stanu pacjenta na odległość jest niska jakość urządzeń do pomiaru parametrów istotnych w praktyce klinicznej, stąd często bierze się konieczność hospitalizacji. Dotyczyło to także chorych na POChP i preferowania w zarządzaniu chorobą wyników spirometrii wykonanej pod nadzorem personelu medycznego. Zidentyfikowaliśmy więc potrzebę opracowania urządzenia umożliwiającego wykonanie w domu lepszych jakościowo i bardziej precyzyjnych pomiarów, według których lekarz będzie mógł przeprowadzić analizę stanu pacjenta.

W AioCare został zastosowany innowacyjny i dotychczas niewykorzystywany sensor o bardzo wysokiej czułości i dokładności, przy jednoczesnym niskim poborze energii i niewymagający codziennej kalibracji. Pomiary uzyskane z jego pomocą nie odbiegają dokładnością od tych pozyskanych w ramach spirometrii w warunkach szpitalnych. AioCare umożliwia także kontrolę prawidłowego przyjmowania leków wziewnych u chorych na POChP, którzy często mają problem z właściwą koordynacją ruchowo-wdechową.

Prawidłowość wykonywania pomiaru jest nadzorowania z wykorzystaniem algorytmu. W razie potrzeby, do ośrodka przekazywana jest stosowna informacja o tym, że pacjent wykonuje badanie niepoprawnie, wówczas w nadzór za pośrednictwem wideorozmowy angażuje się personel medyczny. Warto zwrócić uwagę, że na poziomie aplikacji mobilnej w AioCare połączyliśmy elementy monitoringu z edukacją chorych w zakresie przestrzegania lekarskich zaleceń i samokontroli. W sytuacji, gdy parametry pacjenta się pogarszają, rozwiązanie podpowiada mu drogę dalszego postępowania. Z perspektywy zarządzania chorobą przewlekłą wydaje się to niezwykle istotne. Szacuje się, że nawet u 70 proc. pacjentów z astmą choroba nie jest należycie kontrolowana, co prowadzi do zaostrzeń, a w konsekwencji zwiększa koszty opieki.

Drugi projekt, bardzo bliski moim zainteresowaniom klinicznym, to rozwiązanie SmartMedics. Punktem wyjścia do jego opracowania był problem z prawidłowym wykonywaniem badania EKG – zarówno przez samych pacjentów w warunkach domowych, jak i przez personel medyczny. Zgodnie z danymi przedstawionymi w zagranicznych publikacjach tylko ok. 49 proc. pielęgniarek i 16 proc. kardiologów prawidłowo rozmieszcza elektrody na ciele badanego pacjenta. Co więcej, wykonywanie EKG tą metodą jest pracochłonne i zabiera medykom wiele cennego czasu. Ponownie naszym celem było usprawnienie i skrócenie czasu procedury przy jednoczesnym podniesieniu jakości pomiaru.

Nasze rozwiązanie ma formę cienkiego plastra z elektrodami (12-odprowadzeń) umieszczonymi zgodnie z łatwo rozpoznawalnymi punktami anatomicznymi na ciele. Wystarczy jedynie przykleić plaster, dobrany wielkością do potrzeb chorego, do skóry, aby uzyskać bardzo precyzyjny wynik bez obaw, że w trakcie badania część elektrod np. zmieni położenie. Pacjent może bez przerw nosić plaster do 72 godzin, co ma szansę zdecydowanie usprawnić m.in. diagnostykę arytmii. SmartMedics to rozwiązanie, które idzie w kierunku domowej diagnostyki ostrych zdarzeń, jak choćby zawał serca, ale może również posłużyć do monitorowania przebiegu terapii, stanu chorego po zabiegu lub kwalifikacji do procedury ablacji arytmii komorowych. Ponadto SmartMedics, będąc przeziernym dla promieni Roentgena, może być także stosowany podczas angioplastyki i w trakcie rezonansu magnetycznego.

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.