Dr hab. Ernest Kuchar: Skrócenie odstępu między dawkami szczepionki AstraZeneca do 35 dni budzi wątpliwości

opublikowano: 12-05-2021, 14:18

Szczepienia przeciw COVID-19 preparatem AstraZeneca były prowadzone z zachowaniem dłuższego odstępu między podaniem pierwszej i drugiej dawki szczepionki, bo dane wskazują, że skutkuje to lepszą odpowiedzią immunologiczną i wyższą skutecznością szczepienia - wskazuje dr hab. Ernest Kuchar, odnoszą się do zapowiedzianego skrócenia do 35 dni odstępu między podaniem pierwszej i drugiej dawki szczepionki.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
dr hab. n. med. Ernest Kuchar

jest specjalistą pediatrii, chorób zakaźnych i medycyny sportowej, kierownikiem Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

Dr hab. n. med. Ernest Kuchar odniósł się w rozmowie z PAP 12 maja do zapowiedzianego przez resort zdrowia skrócenia do 35 dni okresu pomiędzy podaniem pierwszej i drugiej dawki szczepionki przeciw COVID-19.

"W przypadku preparatów mRNA Comirnaty (Pfizer) i Moderna zaproponowana zmiana nie budzi obaw, ponieważ 5-tygodniowy odstęp pomiędzy dawkami jest zgodny z Charakterystyką Produktu Leczniczego (ChPL), a także z wytycznymi amerykańskich Centers for Disease Control and Prevetion oraz Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), które dopuszczają maksymalny odstęp między dawkami do 42 dni dla preparatów mRNA" - powiedział.

Natomiast skrócenie odstępu między dawkami w przypadku szczepionki wektorowej Vaxzevria (AstraZeneca), w ocenie dr. hab. Ernesta Kuchara, budzi wątpliwości.

"Szczepienia preparatem AstraZeneca były prowadzone z zachowaniem dłuższego odstępu między podaniem pierwszej i drugiej dawki szczepionki, bo dane wskazują, że skutkuje to lepszą odpowiedzią immunologiczną i wyższą skutecznością szczepienia. Z opublikowanych wyników badań klinicznych szczepionki wynika, że skuteczność w przypadku odstępu między dawkami wynoszącego ok. 12 tygodni wynosiła 82,4 proc. w porównaniu do skuteczności odstępu wynoszącego poniżej 6 tygodni, która wynosiła 54,9 proc." - wskazał ekspert.

“Radykalnie sytuację epidemiczną w Polsce mogą poprawić jedynie szczepienia”

Dr hab. Kuchar został także zapytany o aktualną sytuację epidemiczną w Polsce.

12 maja Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 4255 nowych potwierdzonych badaniami zakażeniach koronawirusem i śmierci 343 osób z powodu COVID-19. W szpitalach przebywa 14 359 chorych z COVID-19, a 1859 z nich jest podłączonych do respiratorów. Tydzień temu, 5 maja, hospitalizowanych było 20 410 chorych z COVID-19. WIĘCEJ STATYSTYK: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

Ekspert przypomniał, że dane dotyczące przypadków śmiertelnych są przesunięte w czasie - opóźnione w stosunku do zakażenia o 4-6 tygodni. "Utrzymujące się na wysokim poziomie liczby zgonów potwierdzają, że trzecia fala zachorowań na brytyjski wariant koronawirusa, która przetoczyła się przez Polskę, była poważna. Te osoby, które umierają jeszcze teraz, zaraziły się w czasie szczytu trzeciej fali. Ze spadku zachorowań możemy wnioskować, że zgonów będzie mniej" - powiedział.

Dodał, że do tej pory około 10 proc. osób zakażonych koronawirusem trafiających do szpitali umierało. "Analizując dzisiejsze dane można więc szacunkowo wyliczyć, że niestety, około 1400 osób z tej grupy pacjentów umrze" - powiedział.

Zdaniem dr. hab. Kuchara powodem wysokiej śmiertelności pacjentów zakażonych COVID-19 jest nie tylko to, że pacjenci trafiają za późno do szpitali, ale i organizacja opieki medycznej.

"Mimo wysiłków efekty leczenia w Polsce wydają się być gorsze niż na przykład w krajach skandynawskich i uważam, że nie możemy winić za to wyłącznie pacjentów, wskazując, że sami próbują się leczyć czy za późno zgłaszają się do lekarza. To problem bardziej złożony"- powiedział.

Wskazał, że radykalnie sytuację epidemiczną w Polsce mogą poprawić jedynie szczepienia. "Możemy powołać się na doświadczenie Izraela, które wskazuje, że zaszczepienie około 40 proc. dorosłych, nawet jedną dawką szczepionki przeciw COVID-19 spowodowało spadek liczby zakażeń. W Polsce jesteśmy już blisko tego progu" - powiedział. Dodał, że "nie chodzi tu jeszcze o uzyskanie odporności populacyjnej, ale zauważalny efekt szczepień".

Z danych resortu zdrowia przekazanych 12 maja wynika, że Polsce wykonano już 14 274 291 szczepień przeciw COVID-19, a 3 839 390 osób jest już w pełni zaszczepionych (dwiema dawkami preparatów dwudawkowych lub jednodawkową szczepionką Johnson & Jonhnson).

PRZECZYTAJ TAKŻE: Dr Kuchar: Żeby powstrzymać pandemię COVID-19, trzeba zaszczepić co najmniej 70 proc. społeczeństwa

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: KM, Monika Witkowska (PAP)

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.