Alkohol a nowotwory. 70 proc. Amerykanów nie zdaje sobie sprawy z ryzyka

MJM/PAP
opublikowano: 16-09-2022, 09:47

Prawie 70 proc. dorosłych w USA nie ma pojęcia, że nawet niewielkie lub umiarkowane spożywanie alkoholu może zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Aktualizacja etykiet ostrzegawczych na wyrobach alkoholowych jest konieczna - przekonują eksperci z dwóch naukowych ośrodków amerykańskich.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Alkohol zwiększa ryzyko kilku rodzajów nowotworów, w tym głowy i szyi, piersi i jelita grubego, jednak dwie trzecie Amerykanów nie jest tego w ogóle świadomych.
Alkohol zwiększa ryzyko kilku rodzajów nowotworów, w tym głowy i szyi, piersi i jelita grubego, jednak dwie trzecie Amerykanów nie jest tego w ogóle świadomych.
Fot. Pixabay

Naukowcy swoje wnioski przedstawili na łamach pisma „New England Journal of Medicine”.

Większość osób wie, że alkohol szkodzi - ale czy zdaje sobie sprawę, do jakiego stopnia? Według szacunków WHO 2,3 mld osób na świecie spożywa alkohol, przy czym przodują w tym Europejczycy i Amerykanie, wypijając odpowiednio 9,8 oraz 8 litrów czystego alkoholu etylowego rocznie. W Polsce wartość ta jest jeszcze wyższa i wynosi blisko 11 litrów. W skali świata na zaburzenia związane z używaniem alkoholu cierpi 237 mln mężczyzn i 46 mln kobiet, a w naszym kraju co najmniej kilkanaście procent dorosłych spożywa alkohol problemowo.

– Kiedy wyobrażamy sobie szkody zdrowotne spowodowane piciem, częściej myślimy o wypadkach samochodowych, niż o raku. Dzieje się tak głównie dlatego, że przemysł alkoholowy tłumił wysiłki na rzecz edukowania konsumentów na temat zagrożeń zdrowotnych związanych z piciem, jednocześnie promując ideę, że alkohol może być korzystny dla zdrowia - twierdzą autorki publikacji: dr Anna Grummon z Uniwersytetu Harvarda i dr Marissa Hall z Uniwersytetu Karoliny Północnej w Chapel Hill.

W USA spożywanie alkoholu odpowiedzialne za ponad 140 tys. zgonów rocznie

Jak przypominają, w kwietniu 2022 r. Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób opublikowało statystyki pokazujące, że spożywanie alkoholu jest odpowiedzialne za ponad 140 tys. zgonów rocznie; oznacza to ponad 380 zgonów każdego dnia. COVID-19 jeszcze zaostrzył sytuację: liczba zgonów związanych z alkoholem wzrosła o 25 proc. w ciągu zaledwie pierwszego roku pandemii.

Mimo tego niedawno opublikowane ogólnokrajowe badanie wykazało, że prawie 70 proc. dorosłych w USA nie ma pojęcia, że nawet niewielkie lub umiarkowane spożywanie alkoholu może zwiększać ryzyko zachorowania na raka.

– Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z pełnego zakresu zagrożeń związanych ze piciem alkoholu - uważa dr Grummon.

– Na przykład obecnie istnieje konsensus naukowy, że alkohol zwiększa ryzyko kilku rodzajów nowotworów, w tym głowy i szyi, piersi i jelita grubego, jednak dwie trzecie Amerykanów nie jest tego w ogóle świadomych.

Bardziej szczegółowe etykiety na butelkach z alkoholem mogą zmniejszyć szkody zdrowotne

Zdaniem badaczek jedną ze strategii, które mogłyby poprawić tę świadomość i wypełnić luki w wiedzy społeczeństwa, mogłaby być aktualizacja wymagań odnośnie etykiet ostrzegawczych umieszczanych na pojemnikach/butelkach z wyrobami alkoholowymi.

– Takie ostrzeżenia to niedroga, prosta do wprowadzenia i zrównoważona strategia zdrowia publicznego służąca informowaniu konsumentów i zachęcaniu do zdrowszych zachowań - mówią.

Psychologia i psychiatria
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
×
Psychologia i psychiatria
Wysyłany raz w miesiącu
Specjalistyczny newsletter przygotowywany przez ekspertów
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Grupa Rx sp. z o.o. Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Jako przykład przytaczają prawo obowiązujące już w 150 krajach, które nakłada obowiązek znakowania paczek papierosów takimi właśnie etykietami ostrzegawczymi. Wszystkie badania pokazują, że przyczyniło się ono do znacznego spadku liczby palaczy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

W oparciu o wyniki innych badań autorki ustaliły, że najskuteczniejsze działanie etykiety ostrzegawcze mają wówczas, gdy są umieszczane w widocznym miejscu z przodu opakowania, zawierają elementy wizualne, takie jak dość drastyczne zdjęcia lub ilustracje, i są dostępne w kilku wzorach, dzięki czemu nie stają się „opatrzone” dla konsumentów.

Obecnie ostrzeżenia o szkodliwości alkoholu nie zawierają żadnego z wymienionych elementów, a tworzono je, gdy dowodów naukowych na szkody związane z konsumpcją alkoholu było znacznie mniej niż teraz.

– Amerykańska etykieta ostrzegawcza nie była aktualizowana od ponad 30 lat i w dużej mierze pozostaje niezauważona przez konsumentów – podkreśla dr Hill.

– Dodatkowo ostrzeżenie głosi, że alkohol “może powodować problemy zdrowotne”, co jest sformułowaniem tak niejasnym, że wręcz wprowadzającym z błąd. Mamy bowiem coraz więcej dowodów na konkretne szkody spowodowane przez alkohol. Rządy mają obowiązek informować swoich obywateli o tych zagrożeniach - dodaje.

– Taka strategia jest konieczna. Pamiętajmy o tych dwóch trzecich dorosłych Amerykanów, czyli zdecydowanej większości, które nie są świadome, że picie ma związek z rakiem. Zresztą inne badania wykazały, że ponad połowa Amerykanów popiera wprowadzenie nowych, bardziej szczegółowych etykiet ostrzegawczych związanych ze zdrowiem na produktach alkoholowych - podsumowują autorki.

PRZECZYTAJ TAKŻE: W 2020 r. alkohol przyczynił się do ponad 740 tys. nowych przypadków raka

Akcyza na alkohol i papierosy stoi w miejscu, a spożycie rośnie. “Coś z tym trzeba zrobić”

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.