Zbigniew Król o ustawie podwyżkowej: korzystniejsze byłoby częstsze taryfikowanie świadczeń oraz ich odpowiednia wycena

opublikowano: 19-08-2022, 12:09

Problem ze znalezieniem środków na wypłatę ustawowych podwyżek nie wynika tylko z samego przyjęcia ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Jest raczej konsekwencją nieadekwatnego poziomu wycen oraz jego ujednolicenia w skali kraju – część placówek skorzystała finansowo na takiej polityce, wybierając do realizacji te świadczenia, które NFZ wyceniło najwyżej - mówi “Pulsowi Medycyny” dr n. med. Zbigniew Król, zastępca dyrektora ds. klinicznych i naukowych Centralnego Szpitala MSWiA w Warszawie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu dr n. med. Zbigniew Król, zastępca dyrektora ds. klinicznych i naukowych Centralnego Szpitala MSWiA w Warszawie
Na zdjęciu dr n. med. Zbigniew Król, zastępca dyrektora ds. klinicznych i naukowych Centralnego Szpitala MSWiA w Warszawie
Archiwum

Obowiązująca od 1 lipca nowelizacja ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników podmiotów leczniczych oraz niektórych innych ustaw wprowadza nowe współczynniki pracy – a więc i podwyżki uzależnione od rodzaju zaszeregowania pracownika. 9 sierpnia prezes AOTMiT Roman Topór-Mądry i wiceprezes NFZ Bernard Waśko poinformowali, że w związku z przejściowymi trudnościami z realizacją podwyżek dla pracowników – wynikających z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu – szpitale I i II poziomu mogą liczyć na dodatkowe środki. Jak radzą sobie szpitale na wyższym poziomie zabezpieczenia szpitalnego?

Szpital MSWiA nadal boryka się z trudnościami po COVID-19

– Realizacja zagwarantowanych ustawą podwyżek wynagrodzenia minimalnego nie wpłynie znacząco na sytuację finansową Centralnego Szpitala MSWiA. Z całą pewnością mogę zapewnić, że placówka zrealizuje określony ustawą wzrost wynagrodzeń. W naszym przypadku większy wpływ na organizację udzielania świadczeń, a co za tym idzie również na kondycję finansową, ma fakt, że Szpital MSWiA nadal boryka się w tym zakresie ze skutkami pandemii COVID-19. Przypomnę, że współzarządzana przeze mnie placówka była mocno zaangażowana w świadczenie opieki nad pacjentami covidowymi - mówi dr n. med. Zbigniew Król, zastępca dyrektora ds. klinicznych i naukowych Centralnego Szpitala MSWiA w Warszawie, były wiceminister zdrowia.

Wymagało to stosownych przekształceń bazy łóżkowej oraz innych zmian organizacyjnych, m.in. stworzenia izolatek dla chorych z COVID-19.

– W związku z tym liczba łóżek dla pacjentów z chorobami innymi niż infekcja wywołana wirusem SARS-CoV-2 została w sposób istotny ograniczona – i do dziś borykamy się z problemem jej odtworzenia. Ograniczenie bazy łóżkowej przekłada się bezpośrednio na trudności z realizacją poziomu świadczeń założonego w kontrakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia. Przed pandemią COVID-19 dysponowaliśmy bazą 870 łóżek, obecnie to ok. 700. Możliwość przyjmowania pacjentów z chorobami innymi niż COVID-19 ogranicza nam także fakt, że musimy przystosować część infrastruktury do normalnego funkcjonowania, odmiennego niż w warunkach pandemii - dodaje Zbigniew Król.

Jak przypomina, do szpitala nadal trafiają też osoby zakażone SARS-CoV-2, które wymagają izolacji. Wszystkie te czynniki odbijają się negatywnie nie tylko na dostępności do świadczeń, ale też na sytuacji finansowej Szpitala MSWiA.

– Wzrost wyceny dokonany w ostatnim czasie przez NFZ nie do końca jest rozwiązaniem tego problemu: nasza placówka musi przede wszystkim dążyć do odtworzenia potencjału łóżkowego sprzed pandemii oraz zwiększenia liczby świadczeń realizowanych ambulatoryjnie - wskazuje Zbigniew Król.

Częstsza taryfikacja i wyższe wyceny - to pomoże szpitalom

– W mojej ocenie problem ze znalezieniem środków na wypłatę ustawowych podwyżek, na co zwracają uwagę głównie dyrektorzy szpitali I i II poziomu zabezpieczenia szpitalnego, nie wynika tylko z samego przyjęcia ustawy o minimalnym wynagrodzeniu. Jest raczej konsekwencją nieadekwatnego poziomu wycen oraz jego ujednolicenia w skali kraju – część placówek skorzystała finansowo na takiej polityce, wybierając do realizacji te świadczenia, które NFZ na podstawie rekomendacji AOTMiT wyceniło najwyżej - stwierdza Zbigniew Król.

Nie wszystkie podmioty lecznicze, ze względu na profil swojej działalności, mogą podejmować podobne działania i np. odsyłać chorych do innych szpitali w regionie, które wykonują gorzej wycenione usługi zdrowotne.

– W mojej ocenie przekazywanie szpitalom środków na wynagrodzenia odrębnym strumieniem – jak miało to miejsce dotychczas – nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Bardziej korzystne dla świadczeniodawców byłoby częstsze taryfikowanie świadczeń oraz ich odpowiednia wycena. Co więcej, nie generowałoby to ciągłej presji płacowej z strony pracowników. Ponadto pełna kwota wynikająca z kontraktu z NFZ powinna trafiać do tych szpitali, które w pełni go realizują - podsumowuje Zbigniew Król.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szefowa szpitala w Goleniowie: wypłacamy podwyżki zgodnie z wykształceniem pracownika

Dyrektor Kopiec o podwyżkach: w szpitalach będzie redukcja zatrudnienia

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.