Wiadomo, dlaczego palenie w ciąży zwiększa ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej

PAP
opublikowano: 03-04-2019, 12:44

Badanie naukowców z Kanady wyjaśnia, dlaczego dzieci kobiet palących w ciąży częściej umierają z powodu zespołu nagłego zgonu niemowląt (śmierci łóżeczkowej). Ekspozycja płodu na nikotynę wiąże się z zaburzeniami rytmu serca u noworodków i zmniejszeniem reakcji serca na adrenalinę, co powoduje, że niektóre dzieci nie budzą się odruchowo podczas bezdechu sennego.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Od dawna wiadomo, że narażenie przebywającego w macicy płodu na dym tytoniowy jest związane z zespołem nagłego zgonu niemowląt (SIDS - sudden infant death syndrome) i zaburzeniami rytmu serca u noworodków. Jednak dopiero najnowsze, przeprowadzone na królikach, badanie naukowców z University of Sherbrooke w Kanadzie dostarczyło pierwszego dowodu łączącego prenatalną ekspozycję na nikotynę z długoterminowymi zmianami potencjału czynnościowego komórek serca noworodków. Artykuł na ten temat ukazał się w czasopiśmie „Heart Rhythm”

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS - zespół nagłej śmierci niemowląt) jest główną przyczyną zgonów w pierwszym roku życia.
Zobacz więcej

Nagła śmierć łóżeczkowa (SIDS - zespół nagłej śmierci niemowląt) jest główną przyczyną zgonów w pierwszym roku życia. iStock

Jak tłumaczy główny autor badania dr Robert Dumaine, zmiany potencjału czynnościowego komórek serca mogą upośledzać adaptację prądu sodowego serca do napięcia układu współczulnego i zapobiegać przebudzeniu z bezdechu sennego. To z kolei prowadzi do arytmii, która już bezpośrednio łączy się z nagłą śmiercią łóżeczkową niemowląt.

Śmierć łóżeczkowa - winna nikotyna

SIDS jest główną przyczyną zgonów w pierwszym roku życia. Narażenie na dym tytoniowy uważa się za najsilniejszy czynnik ryzyka w 85 proc. przypadków. "Klinicyści często przepisują nikotynową terapię zastępczą ciężarnym pacjentkom, aby ułatwić im rzucenie nałogu, a przez to obniżyć ryzyko zgonu z powodu SIDS - wyjaśnia autor badania. - Tymczasem nasz eksperyment wykazał, że to sama nikotyna, bez udziału innych toksyn z dymu papierosowego, jest wystarczająca do zmiany prądów elektrycznych w sercu i wywołania arytmii, która w efekcie może prowadzić do śmierci łóżeczkowej".

Jak tłumaczy badacz, w łonie matki płód nie może samodzielnie oddychać, a jego serce reaguje na spadek ilości tlenu, spowalniając tempo uderzeń. Cały metabolizm również spowalnia, aby oszczędzać energię. Taką adaptację płodu nazywa się "odruchem nurka". Z drugiej strony, gdy niemowlę dusi się podczas snu, jego mózg wyczuwa spadek stężenia tlenu we krwi i wywołuje wydzielanie adrenaliny w celu przyspieszenia rytmu serca. Po zwiększeniu tempa jego bicia, częściowo z powodu zwiększonej pobudliwości (prądu sodowego) w sercu, dziecko budzi się i to z kolei nazywa się "odruchem resuscytacyjnym". Co ciekawe - odruch ten wydaje się być nieobecny u dzieci z SIDS. "Zamiast niego takie niemowlęta wykazują spowolnienie akcji serca, gdy brakuje im tlenu, tak jakby ich poporodowy rozwój serca był opóźniony i nadal znajdował się w stanie płodowym" - tłumaczy Dumaine.

POLECAMY TAKŻE: Polski startup opracował urządzenie zapobiegające nagłej  śmierci łóżeczkowej

Związek nikotyny z SIDS - jak przebiegało badanie

Naukowcy mierzyli związek nikotyny z odpowiedzią sercowego prądu sodowego na stymulację adrenergiczną w izolowanych komórkach mięśnia sercowego królików. W tym celu kojarzyli ze sobą zdrowe króliki nowozelandzkie i po 14 dniach wszczepiali ciężarnym samicom podskórnie dwie pompy osmotyczne, z których każda zawierała 2 ml roztworu nikotyny. Grupa kontrolna w pompach miała roztwór soli zamiast nikotyny. Następnie co dwa dni mierzyli stężenie kotyniny (metabolitu nikotyny) w surowicy zwierząt. Traktowali je również odpowiednimi dawkami analogu adrenaliny, aby sprawdzić ich reakcję na pobudzenie.

Okazało się, że analog adrenaliny zwiększał prąd sodowy serca o 50 proc. u nowonarodzonych królików z grupy kontrolnej, ale kompletnie nie wpływał na królicze noworodki, które w macicy poddawane były działaniu nikotyny. Jednym słowem, prenatalna ekspozycja płodów na nikotynę zmniejszyła reakcję ich serc na adrenalinę już po urodzeniu. "Wyjaśniając jeszcze dokładniej: zaobserwowaliśmy, że prąd elektryczny serca, który jest przenoszony przez sód i odpowiedzialny za pobudliwość w sercu, nie reaguje na adrenalinę. Nikotyna osłabia przyspieszenie akcji serca w obecności adrenaliny, czyli także wtedy, gdy hormon ten jest wydzielany w odpowiedzi na bezdech senny. I to jest potencjalne wyjaśnienie mechanizmu prowadzącego do SIDS" - opowiada Dumaine.

"Nasze badanie jest przełomowe, bo jako pierwsze dostarcza bezpośrednich dowodów na to, że narażenie na nikotynę w życiu płodowym ma poporodowy wpływ na rozwój serca oraz reakcję tego organu na adrenalinę. Może to stanowić podstawę do wyjaśnienia, dlaczego niektóre dzieci nie budzą się odruchowo podczas bezdechu sennego" - podsumowuje dr Dumaine. (PAP)

ZOBACZ TAKŻE: Zidentyfikowano czynniki ryzyka bezdechu sennego u ciężarnych

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.