Wariant brytyjski koronawirusa główną przyczyną wzrostu zakażeń, jest bardziej zakaźny i zjadliwy

  • PAP
opublikowano: 17-03-2021, 14:10

Główną przyczyną wzrostu zakażeń koronawirusem jest pojawienie się mutacji brytyjskiej, która jest o 40-70 proc. bardziej zakaźna, a także bardziej zjadliwa, skutkuje wyższą śmiertelnością; stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia Polaków - mówił 16 marca w Sejmie minister zdrowia Adam Niedzielski.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Minister Niedzielski wskazał, że sytuacja epidemiczna w regionach jest zróżnicowana, są województwa, gdzie wskaźniki zakażeń na 100 tys. mieszkańców są bardzo wysokie (Warmia i Mazury, Mazowsze, Lubuskie i Pomorskie). Z kolei w województwach takich jak m.in. lubelskie, zachodniopomorskie, opolskie sytuacja jest zdecydowanie lepsza.

"Ale niestety ta sytuacja jest prawdopodobnie lepsza jeszcze tylko jeszcze przez chwilę, bo te same województwa odnotowują najwyższą dynamiki wzrostu. (...) Teraz mamy falę, która przetacza się z północy na południe" - zauważył minister.

Z badań wynika, że systematycznie rośnie udział tzw. brytyjskiego wariantu koronawirusa SARS-CoV-2 w liczbie zakażeń w Polsce.
iStock

Rośnie liczba zleceń na badania w kierunku SARS-CoV-2 od lekarzy rodzinnych

Jak dodał, "bardzo negatywne sygnały płyną ze strony zleceń składanych przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, lekarzy rodzinnych". "Nie mamy absolutnie wyhamowania wzrostu liczby tych zleceń. W ostatnich tygodniach ona systematycznie rośnie" - powiedział Niedzielski. Zaznaczył, że obecnie, w ostatnim tygodniu, tych zleceń jest już ponad 170 tys., czyli praktycznie trzy razy więcej niż miesiąc temu.

Szef resortu zdrowia ocenił, że niepokojące jest także to, że "trafialność testów jest coraz większa". Jak mówił, na przełomie stycznia i lutego wynosiła ona 14-15 proc., a w tej chwili osiąga już 30 proc. "Tak naprawdę co trzeci test jest testem trafionym, co też świadczy o tym, w jakiej jesteśmy sytuacji i jakie perspektywy nas czekają" - powiedział minister.

Wariant brytyjski odpowiedzialny za wzrost zakażeń koronawirusem i zgonów z powodu COVID-19

Niedzielski podkreślił, że główną przyczyną tej sytuacji jest pojawienie się mutacji brytyjskiej, która "według różnych ocen jest od 40 do 70 proc. bardziej zakaźna". "Ale niestety, co jest niezgodne z przewidywaniem ekspertów, które było przedstawiane na przełomie roku, ten wirus jest również bardziej zjadliwy. Umieralność według naszych danych i według danych, które były obserwowane w Wielkiej Brytanii (...), jest niestety wyższa" - zauważył szef MZ.

Jak dodał, z tego powodu w Polsce podjęto decyzję o sekwencjonowaniu genomu, czyli badaniu, z jakim rodzajem wirusa mamy do czynienia. "W tej chwili miesięcznie nasza wydolność badania genomu to 2-2,2 tys. próbek. Docelowo, wdrażając pewne działania usprawniające po stronie PZH czy sanepidu, chcemy dojść do mniej więcej 5 tys. próbek badanych miesięcznie" - powiedział minister zdrowia.

Podkreślił, że z badań wynika, iż "systematycznie udział mutacji brytyjskiej bardzo wyraźnie rośnie". Jak mówił, pod koniec stycznia pierwsze badane próbki wskazywały na udział wariantu brytyjskiego na poziomie 5 proc. “W lutym już widzieliśmy, że to jest 15 proc. Pod koniec lutego na początku marca to było 25 proc., a ostatnie wyniki badania mówią, że ten udział osiąga to 45 proc." - podkreślił Niedzielski.

Według niego te wskaźniki pokazują, że wariant brytyjski wypiera inne mutacje koronawirusa, co świadczy o sile i dynamice rozwoju tego wariantu. "Świadczy też o ogromnym zagrożeniu, jakie stanowi dla zdrowia Polaków" - powiedział minister zdrowia. "Ma to przełożenie na duże zmiany związane z obciążeniem infrastruktury szpitalnej" - dodał szef MZ.

Wzrośnie liczba łóżek dla pacjentów z COVID-19

Poinformował, że biorąc pod uwagę ostatnie 15 dni zajętość łóżek szpitalnych zwiększyła się z poziomu 15 tys. do ponad 20 tys. "Podobne tempo można zaobserwować w przypadku łóżek respiratorowych, gdzie z poziomu 1,5 tys. na początku marca w tej chwili mamy ponad 2 tys." - mówił minister zdrowia. Dodał, że w ciągu 15 dni zajętość łóżek zwiększyła się o jedną trzecią.

"Dlatego podjęliśmy decyzję o tym, żeby w najbliższych dniach, w najbliższym i kolejnym tygodniu łącznie zwiększyć całkowitą dostępność łóżek o ponad 8 tys. Tak, żebyśmy doszli do poziomu 37,5 tys. łóżek dostępnych w systemie" - powiedział Niedzielski, dodając, że przyrost w stosunku do obecnej sytuacji, czyli ponad 29 tys., będzie rozłożony - mniej więcej po połowie - na dwa tygodnie.

ZOBACZ TAKŻE: COVID-19 w Polsce: liczba zakażeń koronawirusem i zgonów [AKTUALIZACJA]

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Marzena Kozłowska (PAP)

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.