Trzeba premiować firmy farmaceutyczne, które w Polsce inwestują [KOMENTARZ]

Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego
opublikowano: 05-07-2021, 10:12

Zapowiadane w ustawie refundacyjnej mechanizmy, które mają zwiększyć bezpieczeństwo lekowe Polski, wpisują się w politykę całej UE. Dziś wszystkie kraje Europy zaczynają traktować przemysł farmaceutyczny jak dobro narodowe i podkreślają konieczność uniezależnienia się od krajów trzecich.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego
Archiwum

Obecne zapisy ustawy umożliwiają preferencje cenowe dla producentów, którzy w Polsce inwestują, produkują, prowadzą badania i zatrudniają pracowników. Wzięcie pod uwagę tej aktywności firm przy ustalaniu cen ich leków skłaniałoby je do podjęcia decyzji o zwiększaniu inwestycji w naszym kraju.

Zapowiadane zmiany w ustawie powinny uczynić te mechanizmy bardziej obligatoryjnymi dla komisji negocjującej ceny leków. I nie chodzi o to, aby podwyższyć tylko ceny leków wytwarzanych w Polsce, ale by premiować producentów, którzy w naszym kraju inwestują. Jeśli firma pracuje nad uruchomieniem produkcji jakiegoś leku, trudno podwyższyć jego cenę, bo nie jest on jeszcze dostępny. Ale dzięki preferencyjnym warunkom refundacyjnym jej pozostałych leków, będzie mogła rozwijać jego produkcję.

Ponadto mechanizm ten ma na celu zwiększanie bezpieczeństwa lekowego, a więc potencjału produkcyjnego krajowych wytwórców. Krajowa firma, która część swojej produkcji prowadzi poza Polską, ale traktuje nasz rynek jako priorytetowy, również powinna zostać doceniona, bo to obliguje ją do zaspokajania w pierwszej kolejności potrzeb polskich pacjentów. A w trakcie pandemii, gdy lockdowny ograniczyły pracę wielu fabryk, przekonaliśmy się, jak jest to ważne.

Poza tym premiowanie producentów, którzy prowadzą działalność biznesową w Polsce, rozwija naszą gospodarkę, podnosi poziom jej innowacyjności, zachęca do inwestycji, zwiększa eksport, liczbę dobrze płatnych miejsc pracy i wpływy budżetowe.

Dziś jest konsensus polityczny w kwestii wprowadzenia do systemu refundacyjnego preferencji dla krajowych producentów leków oraz wdrażania mechanizmów umożliwiających zwiększanie produkcji farmaceutycznej w kraju. Mamy nadzieję, że zmiany te zostaną poparte przez wszystkie strony debaty parlamentarnej.

Pozytywnie oceniamy zaproponowane w projekcie ustawy wydłużenie czasu między ukazywaniem się kolejnych list leków refundowanych z dwóch do trzech miesięcy. Daje to większe bezpieczeństwo pacjentom i stabilność rynkowi farmaceutycznemu.

Celem nowelizacji ustawy ma być także zmniejszenie współpłacenia pacjentów za leki. Dziś wszystkie produkty na liście refundacyjnej podzielone są na tzw. grupy limitowe, skupiające leki o podobnym działaniu i wskazaniach. Lek najtańszy w takiej grupie, pokrywający 15 proc. zapotrzebowania rynku, wyznacza limit, czyli kwotę, którą dopłaca NFZ do wszystkich leków z tej grupy. Pacjent płaci więc różnicę między ceną leku a limitem.

Problem polega na tym, że ten najtańszy lek zaspokaja tylko 15 proc. rynku. W konsekwencji – jeśli 100 pacjentów przyjdzie po lek z tej grupy, tylko 15 dostanie go w najniższej cenie, a 85 zapłaci więcej. Limit często wyznacza cena azjatyckiego leku, dostarczanego w bardzo małych ilościach, których nie udało się producentowi sprzedać na bardziej opłacalnych niż polski rynkach.

Dopłaty pacjentów spadłyby, gdyby lek wyznaczający limit finansowania zamiast 15 proc. musiał zaspokajać 50 proc. zapotrzebowania. Wtedy więcej pacjentów mogłoby kupić leki w najniższej cenie, a dopłaty do tych droższych zmniejszyłyby się, bo producent zobowiązany do dostarczenia większej ilości leków, nie traktowałby naszego rynku jak sklepu z końcówkami serii, gdzie sprzedaje się towary po kosztach.

Dobrym rozwiązaniem jest też zaproponowana zmiana sposobu ustalania wartości leków wieloskładnikowych. Do tej pory nowoczesne leki składające się z kilku substancji leczących były traktowane jak te zawierające tylko jeden składnik. Tymczasem jest to innowacyjne rozwiązanie, pozwalające pacjentowi przyjmować mniej leków jednocześnie.

Czekamy na skierowanie projektu do konsultacji publicznych, wtedy poznamy szczegóły i przedstawimy kompleksowe stanowisko. Liczymy, że resort zdrowia w trudnym czasie zaproponuje rozwiązania niekontrowersyjne, pozytywnie wpływające na budowanie bezpieczeństwa lekowego kraju oraz poprawiające sytuację chorych.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.