Test węchu wykaże, czy możesz zachorować na Alzheimera

PAP/kl
opublikowano: 17-11-2016, 10:43

Testy opracowane przez naukowców z Massachusetts General Hospital (MGH) w USA mogą pomóc wskazać osoby, które są narażone na rozwój choroby Alzheimera. Wyniki badań opublikowane zostały na łamach "Annals of Neurology".

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Zaburzenia w zakresie przetwarzanie informacji dotyczących zapachów to jeden z objawów choroby Alzheimera. Test UPSIT (University of Pennsylvania Smell Identification Test), czyli najczęściej stosowany obecnie przez naukowców, ma wiele ograniczeń, wynikających m.in. z nieuwzględnienia dużego zróżnicowania w percepcji bodźców zapachowych u zdrowych osób.

Testy opracowane przez naukowców z MGH uwzględniają zarówno sprawność węchową, jak i poznawczą. Należą do nich:

test OPID-10 (Odor Percept IDentification) – uczestnikom badania przez 2 sekundy prezentuje się 10 zapachów (mentol, goździki, skóra, truskawka, bez, ananas, dym, mydło, winogrona, cytryna). Badany ma stwierdzić, czy rozpoznaje zapach, a następnie wybrać jedno z listy czterech podanych słów, które najlepiej ten zapach opisuje.

kwestionariusz (Odor Awareness Scale) – ma dostarczyć informacji o gólnej wrażliwości badanego na zapachy (m.in. czy i w jakim stopniu zwraca uwagę na zapachy w otoczeniu oraz czy zapachy mają wpływ na jego emocje lub zachowanie).

test OPID-20 – uczestnikom ponownie prezentuje się zapachy z testu OPID-10 plus dziesięć kolejnych (banan, czosnek, wiśnia, talk, trawa, poncz, brzoskwinia, czekolada, ziemia i pomarańcza). Badani mają stwierdzić czy dany zapach był już wcześniej zaprezentowany oraz jakie słowo najlepiej ów zapach opisuje.

• W czasie ostatniego testu a uczestnikom prezentuje się dwa zapachy jeden po drugim, by stwierdzili, czy są to te same zapachy czy różne. Czynność ta powtarzana jest 12-krotnie z różnymi zestawami zapachów.

 

W badaniach wzięły udział 183 osoby, z których 70 nie miało żadnych objawów zaburzeń poznawczych, 74 były zaniepokojone swoimi zdolnościami poznawczymi, choć podczas testów nie zauważono niepokojących sygnałów, 29 miało łagodne zaburzenia poznawcze, a u 10 zdiagnozowano chorobę Alzheimera.

Gdy naukowcy porównali wyniki testu OPID-20 z obrazami mózgów uczestników, okazało się, że gorsza zdolność rozpoznawania wcześniej prezentowanych zapachów miała związek ze zmniejszeniem objętości w dwóch obszarach mózgu - hipokampie i korze śródwęchowej. Te zmiany już wcześniej łączono z ryzykiem rozwoju choroby Alzheimera. Wyniki testu u osób ze zdiagnozowaną chorobą wskazywały, że rozpoznawalność wcześniej prezentowanych zapachów mogła być jedynie przypadkowa.

Osoby, które nie miały zaburzeń poznawczych, a miały niskie wyniki w skali OAS oraz podczas ostatniego testu na rozróżnianie zapachów, częściej posiadały mutację genu APOE, która również ma związek z podwyższonym ryzykiem rozwoju choroby.

"Coraz więcej danych świadczy o tym, że proces neurodegeneracji związanej z chorobą Alzheimera zaczyna się co najmniej 10 lat przed wystąpieniem objawów. Opracowanie nowych, dostępnych i nieinwazyjnych sposobów identyfikowania zdrowych osób, które są bardziej narażone na rozwój choroby to bardzo ważny krok w kierunku stworzenia metod spowalniania jej rozwoju" - podkreśla dr Mark Albers, autor badań.

 

 

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: PAP/kl

× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.