„Anestezjolodzy w transplantologii są włączeni do kilku procedur: jedni w oddziale intensywnej terapii — w rozpoznawanie śmierci u potencjalnych dawców, inni w kwalifikację biorców, a kolejni są na sali operacyjnej członkami zespołu przeszczepiającego pobrany narząd. Po operacji natomiast opiekują się biorcą na sali pooperacyjnej” — wymienia dr hab. n. med. Janusz Trzebicki, kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus w Warszawie. Szpital wyróżnia się rekordowymi liczbami przeszczepień narządów unaczynionych, przede wszystkim nerek, wątroby i trzustki.
Liczba chorych ze znaczną niewydolnością serca, która bezpośrednio lub jako jeden z czynników prowadzi do śmierci, jest bardzo duża. W tej sytuacji „niezależnie od tego, czy zastosujemy mechaniczne wspomaganie krążenia, czy zdecydujemy się na transplantację serca, nie sprostamy istniejącemu zapotrzebowaniu” — uważa prof. dr hab. n. med. Michał Zakliczyński, zastępca koordynatora Oddziału Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Płuc oraz Mechanicznego Wspomagania Krążenia Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, od 2015 członek Krajowej Rady Transplantacyjnej (kadencja 2014-2018).
W rejestrach Poltransplantu oczekuje na przeszczep rogówki 6 tys. osób, zgłoszonych przez ośrodki z całej Polski. Tymczasem rocznie wykonuje się jedynie ok. 1000 takich operacji. „Liczba ta w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców plasuje nas na szarym końcu cywilizowanego świata” — ubolewa prof. dr hab. n. med. Jerzy Szaflik, dyrektor Samodzielnego Publicznego Klinicznego Szpitala Okulistycznego (SPKSO) w Warszawie, gdzie wykonuje się pełen zakres zabiegów chirurgii okulistycznej.
Szpitalem referencyjnym dla dzieci kwalifikowanych do zabiegów transplantacji serca jest Śląskie Centrum Chorób Serca (ŚCCS) w Zabrzu. Od kilku lat program przeszczepiania serca u najmłodszych realizowany jest także w Instytucie „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie.
22 stycznia 1966 r. profesorowie Jan Nielubowicz i Tadeusz Orłowski wykonali w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie pierwsze przeszczepienie nerki od osoby zmarłej. Wydarzenie to było przełomem w polskiej medycynie.
Gdy mówimy o polskich dokonaniach w przeszczepianiu wątroby, na pierwszy plan wysuwa się nazwisko prof. Marka Krawczyka. To spiritus movens „Programu przeszczepień wątroby w Samodzielnym Publicznym Centralnym Szpitalu Klinicznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego”. Od 1998 r. kieruje on Kliniką Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby WUM w szpitalu przy ul. Banacha, drugą kadencję jest rektorem tej warszawskiej uczelni.
20 marca br. zespół hiszpańskich lekarzy ze Szpitala Uniwersyteckiego Vall d’Hebron w Barcelonie wykonał pierwszą na świecie transplantację całej twarzy. 30-letniemu pacjentowi przeszczepiono skórę twarzy, wszystkie mięśnie, zęby, żuchwę, szczękę, kości tworzące nos i policzki oraz nerwy i naczynia krwionośne.
W Polsce koordynatorów ds. przeszczepów jest na razie niewielu. "Oprócz dramatu widzimy także radość rodziny biorcy, patrzymy, jak po przeszczepie czyjeś życie zostało uratowane, uczestniczymy w dawaniu szansy na normalne życie. To pozwala zachować równowagę, nadaje sens naszej pracy" - mówi Katarzyna Zakrzewska. Obie są koordynatorkami ds. transplantologii w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus w Warszawie.