"Jeśli pacjent, którego leczymy na banalne przeziębienie lub grypę, wraca do nas po raz drugi czy trzeci i zgłasza przy tym dolegliwości ze strony układu krążenia, to powinno nam zapalić się w głowie ostrzegawcze światełko - uwaga na poinfekcyjne powikłania ze strony serca" - radzi prof. Waldemar Banasiak, kierownik Kliniki Kardiologii IV Wojskowego Szpitala we Wrocławiu.
Zdaniem specjalistów, wzrasta liczba zachorowań na grypę, niektórzy mówią już nawet o nieuchronnie zbliżającej się epidemii. Zalecają szczepienia. Tymczasem w wielu aptekach szczepionek nie można kupić - sprowadzane są na zamówienie. Nie wiadomo, jak długo będzie to możliwe, gdyż zaczyna ich brakować w hurtowniach.
Przeziębienie słusznie uważa się za banalną chorobę o samoograniczającym przebiegu. Z drugiej strony to właśnie przeziębienia są najczęstszą przyczyną nieobecności w pracy, a ich powikłania istotnie wydłużają okres leczenia.
Szczepienie przeciwko grypie jest szczególnie wskazane dla osób starszych, po 60 roku życia, zwłaszcza cierpiących na schorzenia przewlekłe, jak choroby serca czy cukrzycę. I tacy pacjenci stanowią większość szczepionych co roku w gabinetach.
Niemal połowa Polaków w wieku 15 lat i więcej odwiedza aptekę przynajmniej raz w miesiącu. Najczęściej kupują w niej lekarstwa na receptę, środki przeciwbólowe dostępne bez recepty oraz leki przeciwko przeziębieniom i grypie. Leki dostępne bez recepty i środki opatrunkowe w innych miejscach niż apteka kupuje 41 proc. polskich konsumentów - wynika z sondażu Ipsos.