Końca problemów z ustawą refundacyjną nie widać. Podczas prac nad jej nowelą w sejmowej komisji zdrowia okazało się, że o ile spełnia ona postulaty lekarzy, to aptekarze mają do niej wiele zastrzeżeń. Grożą nawet protestem, jeśli nie wprowadzone zostaną nowe przepisy.
W pierwszym tygodniu 2012 roku najczęściej reklamowaną marką okazał się Ibuprom. Na telewizyjne spoty US Pharmacia - producent leku - wydał ponad 2,3 mln zł. Za nim uplasowały się produkty ułatwiające realizację postanowień noworocznych - wspomagający odchudzanie Asystor Slim oraz Niquitin pomagający w zerwaniu z nikotynowym nałogiem.
Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego w liście do rzecznika praw pacjenta Krystyny Barbary Kozłowskiej stwierdził, że lekarze liczyli „raczej na wdzięczność, a nie grożenie karami za działania, których skutkiem będzie ochrona praw pacjentów”.
Krystyna Kozłowska, rzecznik praw pacjenta wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie protestu pieczątkowego, który - jej zdaniem – narusza zbiorowe prawa pacjentów. „Jeśli świadczeniodawca nie odstąpi od takich praktyk, mogę na niego nałożyć karę do 500 tysięcy złotych” - zaznaczyła w rozmowie z TVN24 Kozłowska.
„Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest” – słowa tego przeboju, śpiewanego zresztą przez lekarza, najlepiej oddają próbę kolejnych rozmów ministra zdrowia ze związkowcami w sprawie pieczątkowego protestu.
Jak wynika z raportu IMS Health, komentującego nowe listy refundacyjne, pomimo założenia przejścia pacjentów na tańsze leki, pacjenci dopłacą 302 mln zł. W efekcie nastąpi duży wzrost współpłacenia pacjentów za leki refundowane - z 34 proc. do około 38 proc. Jednocześnie NFZ zaoszczędzi 738 mln zł.
Zamieszanie wokół listy refundacyjnej trwa. Poprawioną listę opublikowano 30 grudnia ub.r. o godz. 23.30. W porównaniu z poprzednią jej wersją (z 23 grudnia) dodano 11 leków (łącznie jest ich teraz 2700) oraz 15 wyrobów medycznych (obecnie jest ich 221). Napływają jednak kolejne protesty i listy od towarzystw naukowych, zwracających uwagę, że ciągle nie ma na niej leków niezbędnych chorym.
Lekarze pytają ministra o wiarygodne źródło informacji dotyczących zakresu wskazań medycznych dla leków objętych refundacją. W ocenie dr n. med. Edyty Karasek, dyrektora medycznego grupy EMC, lekarze mimo najszczerszych chęci dostosowania się do nowej rzeczywistości prawnej, nie są w stanie zweryfikować i ocenić refundacji przysługującej pacjentowi.
Ponad trzy godziny trwało spotkanie Donalda Tuska się z przedstawicielami Porozumienia Zielonogórskiego, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, portalu Konsylium24 oraz Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia. Po spotkaniu premier oświadczył na konferencji prasowej, że najbardziej istotne zapisy ustawy refundacyjnej są „nie do ruszenia”. Podkreślił jednak, że możliwa jest zmiana przepisów dotyczących karania lekarzy i określania przez nich poziomu odpłatności pacjenta za leki.
Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, skierował do głównych organizacji lekarskich w 46 państwach europejskich, Stałego Komitetu Lekarzy Europejskich oraz Europejskiej Unii Lekarzy Specjalistów pismo z informacjami na temat sytuacji, jaka zaistniała w Polsce w zakresie refundacji leków. Prezes NRL zwrócił się o poparcie działań polskich lekarzy zmierzających do wprowadzenia zmian w ustawie refundacyjnej.
Profesor Andrzej Sz. został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowych od 20 pacjentów i ich rodzin, posiadanie nielegalnego oprogramowania i mobbing trójki lekarzy podległych mu w Klinice Nowotworów Układu Pokarmowego Centrum Onkologii - Instytutu Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.
Ponad 30 tysięcy lekarzy, zrzeszonych głównie w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy, Porozumieniu Zielonogórskim i Polskiej Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia, przystąpiło do protestu i przystawia na recepcie pieczątkę „Refundacja leku do decyzji NFZ”. „Zachowujemy się racjonalnie do nieracjonalnych przepisów” – mówi Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Lekarze zrzeszeni w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Lekarzy, Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Polskiej Federacji Pracowników Ochrony Zdrowia oraz skupieni wokół portalu Konsylium.24, nie będą od 2 stycznia 2012 r. określali na receptach poziomów odpłatności za lek - ogłosił w piątek (30 grudnia) Krzysztof Bukiel, przewodniczący OZZL.
Lekarze skupieni w Federacji Porozumienie Zielonogórskie będą od 2 stycznia 2012 roku stawiać na wystawianych receptach pieczątki zawierające treść: Refundacja leku do decyzji NFZ. Zarząd FPZ podjął jednogłośnie decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej przeciw błędnym zapisom ustawy refundacyjnej oraz rozporządzeniu ministra Zdrowia w sprawie recept lekarskich.
W grudniu sprzedaż leków i produktów farmaceutycznych z hurtowni do aptek w Polsce (mierzona w PLN na poziomie cen hurtowych) wyraźnie wzrosła - podaje IMS Health, niezależna firma badająca rynek farmaceutyczny. Na podstawie danych za pierwsze 23 dni grudnia analitycy prognozują wzrost sprzedaży w całym miesiącu o około 28 proc. w porównaniu do grudnia roku 2010, do poziomu blisko 2,2 mld złotych. W porównaniu do listopada 2011 r. wartość rynku może więc wzrosnąć o ok. 10 proc.
Ogłoszona 23 grudnia lista refundacyjna budzi emocje. Według Business Centre Club nie spełnia ona „optymistycznych zapowiedzi, Ministerstwa Zdrowia, że dzięki przeprowadzonym negocjacjom, uzyskane oszczędności umożliwią rozszerzanie listy leków refundowanych”. Jak na razie znalazło się na niej mniej pozycji niż poprzednio.
W piątek 23 grudnia zostanie ogłoszona lista leków refundowanych. Jak udało nam się dowiedzieć będzie to stara lista, ogłoszona 16 listopada 2011 roku, a jedyną nowością będą ceny farmaceutyków – po Nowym Roku obowiązywać będą już te wynegocjowane przez Komisję Ekonomiczną.