Szuster-Ciesielska o zniesieniu stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce: nie ma podstaw

KL/PAP
opublikowano: 30-11-2022, 09:14

Czy zapowiedź premiera dotycząca możliwości zniesienia stanu zagrożenia epidemicznego nie jest przedwczesna? Zdaniem cenionego wirusologa prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS w Lublinie na razie nie ma podstaw, by takie decyzje podejmować.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na razie nie ma podstaw, aby od stycznia znieść stan zagrożenia epidemicznego w Polsce – ocenia prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.
Na razie nie ma podstaw, aby od stycznia znieść stan zagrożenia epidemicznego w Polsce – ocenia prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.
Fot. KatarzynaLink/LUW
  • 28 listopada premier Mateusz Morawiecki powiedział, że nie wyklucza zniesienia od stycznia 2023 r. stanu zagrożenia epidemicznego w naszym kraju.
  • Zdaniem wirusolog prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej na razie nie ma ku temu podstaw.
  • Uważam, że jest to kolejna przedwczesna deklaracja. Myślę, że o wiele bardziej poważna decyzja mogłaby być faktycznie ogłoszona, gdyby istniały do tego jakieś przesłanki epidemiologiczne albo opinia naukowców, lekarzy na ten temat – zaznaczyła wirusolog.

Jak już informowaliśmy, premier Mateusz Morawiecki 28 listopada przyznał, że nie wyklucza zniesienia od stycznia stanu zagrożenia epidemicznego. Dodał, że jeszcze czeka na opinię specjalistów, “czy to jest ten moment, w którym możemy sobie na to pozwolić”

I taka opinie się pojawiła - zdaniem wirusolog prof. Agnieszki Szuster-Ciesielskiej na razie nie ma podstaw, aby od stycznia znieść stan zagrożenia epidemicznego w Polsce.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szuster-Ciesielska: pandemii nikt nie odwołał, musimy testować na szeroką skalę

– Myślę, że o wiele bardziej poważna decyzja mogłaby być faktycznie ogłoszona, gdyby istniały do tego jakieś przesłanki epidemiologiczne albo opinia naukowców, lekarzy na ten temat. A tak, wydaje mi się, że jest to tylko kolejne budzenie nadziei w Polakach – zaznaczyła wirusolog,

Wirusolog: potrzebujemy twardych danych, w tej chwili ich nie ma

Jak podkreśliła profesor, jest zwolennikiem komunikacji opartej na twardych danych. - A w tej chwili, moim zdaniem, nie wiemy, na czym stoimy, aby snuć plany odwołania zagrożenia epidemicznego od stycznia – stwierdziła prof. Szuster-Ciesielska.

Jako przykład podała stale wysoki poziom materiału genetycznego koronawirusa w ściekach w Poznaniu, "który nie pokrywa się z wynikami testów w Polsce".

– Monitoring ścieków jest zupełnie obiektywnym badaniem i niezależnym od tego, czy testuje się chorych w Polsce, czy nie – dodała.

Jaki wariant koronawirusa obecnie dominuje w Polsce?

Zapytana o to, jaki wariant koronawirusa dominuje obecnie w naszym kraju oceniła, że genotypowanie bardzo słabo postępuje w Polsce. – W Stanach Zjednoczonych jest dość duże zróżnicowanie subwariantów, ale największy udział - tj. około 15 proc. - a subwariant BA.1.1. To jest, niestety, ten subwariant, wobec którego wszystkie obecnie dostępne preparaty przeciwciał monoklonalnych nie są skuteczne – podała wirusolog.

Z kolei w Indiach, wśród wszystkich subwariantów około 50 proc. stanowi szczep XXB, który jest tzw. rekombinantem. – To taki koronawirus, który ma wymieszany materiał genetyczny z dwóch form rodzicielskich tj. BJ.1 i BM.1.1.1 – sprecyzowała prof. Szuster-Ciesielska.

Zwróciła uwagę, że dominacja poszczególnych subwariantów zależy w dużej mierze od położenia geograficznego. – Tak naprawdę nie wiadomo, który z tych wariantów koronawirusa zostanie przywleczony do Polski i będzie przyczyną zwiększonej liczby zakażeń – powiedziała.

Odnosząc się do rozpowszechnianego poglądu, że kolejne warianty koronawirusa są łagodniejsze, podkreśliła, że jest to nieprawda. Wyjaśniła, że z najnowszych badań amerykańskich naukowców wynika, że endemia wcale nie będzie oznaczała w przyszłości, że powinniśmy o wirusie zapomnieć, a tym bardziej go lekceważyć.

Maseczki w szpitalach i aptekach do końca roku

– W przyszłości jest oczywiście szansa, że złagodnieje, ale to się nie odbędzie z roku na rok – nawet nie wiem, czy 10 lat wystarczy – oceniła profesor.

Przypomnijmy. Od 16 maja rozporządzenie ministra zdrowia zniosło obowiązujący w Polsce od 20 marca 2020 r. stan epidemii, zastępując go stanem zagrożenia epidemicznego. Pod koniec października br. w Dzienniku Ustaw opublikowano nowelizację rozporządzenia w sprawie ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu zagrożenia epidemicznego. Zgodnie z nią obowiązek noszenia maseczek w szpitalach i aptekach zostaje przedłużony do 31 grudnia 2022 r.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Premier: dzięki naprawie systemu finansów publicznych zmodernizujemy setki szpitali w Polsce

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.