Zdrowie publiczne
Rośnie liczba zatruć lekami bez recepty wśród nastolatków. NIK: brakuje zabezpieczeń
Opublikowano:
Adobe Stock
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli, opublikowanego 25 listopada, wynika, że każdy obywatel ma praktycznie nieograniczony dostęp do leków OTC, ponieważ wiele z nich jest dostępnych w sprzedaży pozaaptecznej. Tymczasem sklepy i stacje benzynowe nie są pod tym kątem kontrolowane przez GIF. Prowadzi to do nadużyć, zagrażających życiu i zdrowiu, również wśród dzieci i młodzieży.
Oprac. MAT/NIK
Nieograniczony dostęp do leków OTC może zwiększać nie tylko ryzyko rozwoju lekomanii, ale także potęgować niebezpieczeństwa wynikające z polipragmazji, czyli wielolekowości - wg Światowej Organizacji Zdrowia jest to rutynowe stosowanie co najmniej pięciu leków, w tym bez recepty i na receptę, a także środków zalecanych w tzw. medycynie alternatywnej.
Z danych opublikowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia wynika, że w latach 2017-2019 wskaźnik występowania wielolekowości u osób, które zrealizowały recepty na leki refundowane wynosił niemal 34 proc. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że Polacy kupują także leki nierefundowane i bez recepty, zjawisko polipragmazji może dotyczyć znacznie większej części społeczeństwa.
Odblokuj pełny dostęp. Za darmo!
Czytaj więcej
Koniec z promocjami typu 8+8 piw gratis i reklamowaniem alkoholu przez aktorów. Wreszcie, bo sprzedawaliśmy nie tylko produkt, lecz normalizowaliśmy też patologię
Zdrowie publiczne
Sejm przyjął nowelizację przepisów antyalkoholowych, które zakładają m.in. nocną prohibicję oraz całkowity zakaz reklamy i promocji szkodliwych trunków. Szczególnie cieszy mnie ten ostatni zapis,...
Udostępnij artykuł: