Zdrowie publiczne
GIS: e-papierosy to narzędzie marketingowe przemysłu tytoniowego stosowane, żeby uzależnić kolejne osoby
Opublikowano:
Briefing zainaugurował kampanię Głównego Inspektoratu Sanitarnego „E-papierosy to manipulacja!”, której celem jest zwiększenie świadomości społecznej – zwłaszcza młodzieży, rodziców i nauczycieli – na temat zagrożeń związanych z nowymi wyrobami nikotynowymi. Fot. GIS
E-papierosy nie są modą ani nowoczesną alternatywą dla tradycyjnych wyrobów tytoniowych. To narzędzie marketingowe przemysłu tytoniowego, które buduje złudne poczucie wolności, nowoczesności i bezpieczeństwa – tylko po to, by uzależnić kolejne osoby. Te produkty są szkodliwe dla zdrowia i powodują uzależnienie. Dlatego zmieniamy prawo, tak aby ograniczyć ich dostępność, szczególnie dla dzieci i młodzieży - zaznaczył Główny Inspektor Sanitarny dr n. med. Paweł Grzesiowski.
KM/GIS, PAP
Dr Paweł Grzesiowski mówił o tym podczas wtorkowego briefingu z okazji Światowego Dnia bez Tytoniu, który obchodzony jest 31 maja. Tegoroczna edycja odbywa się pod ustalonym przez WHO hasłem „Demaskowanie atrakcyjności wyrobów tytoniowych i nikotynowych”.
Briefing zainaugurował kampanię Głównego Inspektoratu Sanitarnego „E-papierosy to manipulacja!”, której celem jest zwiększenie świadomości społecznej – zwłaszcza młodzieży, rodziców i nauczycieli – na temat zagrożeń związanych z nowymi wyrobami nikotynowymi.
Dr Grzesiowski przypomniał, że obowiązuje już zakaz dodawania aromatów do wkładów tytoniowych, a w Sejmie procedowana jest ustawa o zakazie sprzedaży produktów tytoniowych dzieciom i młodzieży i zakazie zdalnej sprzedaży, czyli sprzedaży przez internet i w automatach.
– E-papierosy nie są modą ani nowoczesną alternatywą dla tradycyjnych wyrobów tytoniowych. To narzędzie marketingowe przemysłu tytoniowego, które buduje złudne poczucie wolności, nowoczesności i bezpieczeństwa – tylko po to, by uzależnić kolejne osoby – zaznaczył główny inspektor sanitarny. – Te produkty są szkodliwe dla zdrowia i powodują uzależnienie. Dlatego zmieniamy prawo, tak aby ograniczyć ich dostępność, szczególnie dla dzieci i młodzieży.
Marketing wymierzony w młodzież
Podczas briefingu mówiono także o taktykach przemysłu tytoniowego i nikotynowego, a także o danych epidemiologicznych dotyczących używania e-papierosów przez młodzież.
- Wbrew popularnym mitom, e-papierosy nie są bezpieczne. Większość z nich zawiera nikotynę, która silnie uzależnia. Stwierdzono w nich także obecność wielu związków o działaniu pneumotoksycznym, kardiotoksycznym i rakotwórczym. Powodują one stres oksydacyjny, reakcje zapalne dróg oddechowych, a ich długoterminowy wpływ na zdrowie wciąż pozostaje nieznany – wskazała dr n. med. Magdalena Cedzyńska, kierownik Poradni Pomocy Palącym w Zakładzie Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów, Narodowego Instytutu Onkologii PIB. Podkreśliła także, że dla blisko połowy użytkowników takie produkty nie są – jak przekonują ich sprzedawcy – drogą do wyjścia z nałogu tytoniowego i redukcji szkód, ale przeciwnie: pierwszym kontaktem z nikotyną.
- Produkty projektowane są z myślą o młodych. W strategiach marketingowych koncerny wykorzystują social media, współpracują z influencerami, reklamują swoje produkty jako nowoczesne i rzekomo bezpieczne. Oferują na początek produkty o niskiej zawartości nikotyny, które wyglądem i smakiem przypominają słodycze – wszystko po to, by zbudować uzależnienie i lojalność młodych konsumentów – zauważyła dr Cedzyńska. – Te działania mają dużą skuteczność: już ponad 22% polskiej młodzieży w wieku 13-15 lat używa e-papierosów.
Nowe produkty nikotynowe też uzależniają
- Kiedyś osoby uzależnione od nikotyny paliły papierosy. W tej chwili rynek produktów nikotynowych jest zdecydowanie bogatszy. Mamy oprócz papierosów właśnie e-papierosy, ale też tytoń podgrzewany czy woreczki z nikotyną, czyli tak zwany biały snus – powiedziała Magdalena Cedzyńska.
Wyjaśniła, że snus nie zawiera tytoniu, a nikotyna pochodzi z soli nikotynowej, czyli jest chemiczna. Przekazała, że z badań wynika, że spada zainteresowanie paleniem papierosów tradycyjnych wśród dzieci i młodzieży. Zwróciła uwagę, że więcej dziewcząt niż chłopców pali papierosy tradycyjne.
Jeśli zaś chodzi o podgrzewany tytoń, to uzależnionych od niego jest tylko 4 proc. dorosłych. Wśród młodzieży jest to 10 proc. tej populacji. Tu także minimalnie więcej jest dziewczynek. Z kolei 5 proc. dorosłych pali e-papierosy, a wśród 13-15-latków odsetek ten wynosi 22 proc.
- To są klienci koncernów tytoniowych. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazują, że ci, którzy zaczynają od papierosów elektronicznych, z czasem przerzucają się na papierosy tradycyjne, które są najdoskonalszą formą dostarczenia nikotyny – dodała.
Zwróciła uwagę, że w tej grupie również więcej pali dziewczynek – 23 proc., a chłopców – 21 proc.
Według danych 53 proc. obecnych użytkowników e-papierosów było uzależnionych od papierosów tradycyjnych.
- Przemysł tytoniowy cały czas mówi, że jest po to, żeby ci, którzy używają papierosów tradycyjnych, mieli mniejsze ryzyko i żeby się przerzucali na e-papierosy. Ale blisko połowa zaczyna właśnie od e-papierosów – podkreśliła.
Zaznaczyła, że są to osoby, które może nigdy nie byłyby uzależnione, gdyby nie zostały omamione strategią marketingową, że e-papierosy są zdrowsze, lepsze i nie śmierdzą.
Z badań wynika też, że porównując dane z roku 2016 i z roku 2020, to wśród chłopców spadła liczba palących e-papierosy (z 28 do 21 proc.), a wśród dziewczynek wzrosła z 18 do 23 proc. Cedzyńska podkreśliła, że jest to niepokojące, gdyż to właśnie kobiety najczęściej umierają na raka płuca.
Czytaj więcej
Koniec z promocjami typu 8+8 piw gratis i reklamowaniem alkoholu przez aktorów. Wreszcie, bo sprzedawaliśmy nie tylko produkt, lecz normalizowaliśmy też patologię
Zdrowie publiczne
Sejm przyjął nowelizację przepisów antyalkoholowych, które zakładają m.in. nocną prohibicję oraz całkowity zakaz reklamy i promocji szkodliwych trunków. Szczególnie cieszy mnie ten ostatni zapis,...
Udostępnij artykuł: