Anestezjologia i intensywna terapia
Egzamin specjalizacyjny z AiIT okiem konsultanta krajowego. „Sprawdzajmy gotowość do bezpiecznej samodzielności, nie odtwarzanie formułek”
Opublikowano:
Fot. Archiwum
Egzamin specjalizacyjny z anestezjologii i intensywnej terapii powinien być porównywalny między sesjami, sprawiedliwy w skali kraju i jak najbliższy realnej praktyce klinicznej – podkreśla konsultant krajowy prof. Maciej Żukowski. Jego zdaniem część testowa jest mocną stroną obecnego modelu, ale wymaga regularnej aktualizacji piśmiennictwa. Największym wyzwaniem pozostaje egzamin ustny: ma największy potencjał oceny myślenia klinicznego, ale też najwyższe ryzyko nierówności – dlatego potrzebuje jasnych kryteriów i minimalnego standardu oceny.
Prof. dr hab. n. med. Maciej Żukowski, konsultant krajowy w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii
Egzamin specjalizacyjny jest jednym z kluczowych momentów na drodze do samodzielności zawodowej. To on formalnie domyka proces szkolenia i potwierdza gotowość do pełnienia roli specjalisty. Dlatego powinien spełniać trzy podstawowe warunki: być porównywalny w czasie, sprawiedliwy dla zdających w całym kraju oraz możliwie najlepiej odzwierciedlać realne kompetencje potrzebne w praktyce klinicznej.
Pierwsza zasada, której należy konsekwentnie pilnować, to porównywalność egzaminu między kolejnymi sesjami i latami. Nie może być tak, że każda zmiana konsultanta krajowego oznacza przewrócenie formuły do góry nogami. Dla zdających kluczowa jest przewidywalność: jasne reguły, stały poziom trudności i spójne kryteria oceny. W przeciwnym razie pojawiają się chaos i poczucie niepewności, które nie służą ani jakości, ani zaufaniu do całego procesu.
Część testowa działa, ale wymaga aktualizacji piśmiennictwa
Mamy dziś uporządkowany komponent testowy nadzorowany przez Centrum Egzaminów Medycznych i to jest mocna strona obecnego modelu. Jednocześnie widzę pilną potrzebę aktualizacji piśmiennictwa. W anestezjologii i intensywnej terapii wiedza zmienia się szybko - podręczniki sprzed kilku lat w praktyce zwykle nie odzwierciedlają tego, jak dziś leczymy pacjentów.
Dlatego rozwiązaniem powinien być prosty i transparentny mechanizm: po zakończeniu danej sesji egzaminacyjnej od razu publikujemy listę obowiązujących materiałów na kolejną. To daje dwie korzyści naraz: autorzy pytań mogą przygotować rzetelny, merytorycznie aktualny test, a zdający dostają realny czas (kilka miesięcy), by uzupełnić braki i uporządkować wiedzę — bez pośpiesznego aktualizowania wymagań tuż przed terminem.
Egzamin ustny: największe ryzyko nierówności, największy potencjał jakości
Najwięcej kontrowersji i największe wyzwania dotyczą egzaminu ustnego. To element, który może najlepiej ocenić kliniczne myślenie, ale jednocześnie jest najbardziej podatny na różnice między komisjami i osobami egzaminującymi. Kluczowe jest więc ustandaryzowanie tego, co i jak oceniamy. Uważam... Dalsza część wywiadu do przeczytania na Intensywna.pl
Czytaj więcej
Terapia daremna w kardiologii. Prof. Tycińska: nie wszystkim chorym jesteśmy w stanie pomóc
Anestezjologia i intensywna terapia
Postęp w leczeniu stanów krytycznych pozwala dłużej podtrzymywać funkcje życiowe pacjentów, ale jednocześnie stawia lekarzy przed koniecznością oceny, kiedy kolejne interwencje przestają przynosić korzyść, a...
Udostępnij artykuł: