Smog sprzyja ciężkiemu przebiegowi COVID-19

opublikowano: 22-12-2020, 15:22

Badania wykazały związek zanieczyszczenia powietrza z zawałami serca. Istnieje coraz więcej dowodów na to, że smog może odpowiadać również za ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 oraz ciężki przebieg COVID-19.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Smog zwiększa ryzyko zawału serca

Zawieszone w zanieczyszczonym powietrzu pyły powodują wzrost śmiertelności. Badania wykazały m.in. związek smogu z zawałami serca.

„Takie badania były prowadzone także w Polsce, w kilku ośrodkach niezależnie, m.in. w American Heart of Poland, gdzie wykazaliśmy jednoznacznie taki związek. Do podobnych wniosków doszli koledzy z Zabrza. W naszym badaniu wykazaliśmy m.in., iż zanieczyszczenia powodujące zawały serca to PM2,5 (czynnik najistotniejszy), PM10, jak również dwutlenek siarki i dwutlenek azotu. Z badań tych wynika jednoznacznie, iż zanieczyszczenia powietrza to modyfikowalny czynnik ryzyka chorób serca, a więc walka ze smogiem to też redukcja liczby zawałów” – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof Milewski, specjalista kardiolog z grupy American Heart Of Poland, który gościł w programie „COVID-19: komentarz eksperta”.

Chcesz wiedzieć więcej o związku COVID-19 z chorobami układu krążenia? Zapisz się na newsletter kardiologiczny "Pulsu Medycyny", przygotowywany we współpracy z ekspertami >>

Do mechanizmów odpowiedzialnych za powstawanie zawałów serca pod wpływem smogu zalicza się bezpośredni wpływ uszkadzający zanieczyszczeń na układ sercowo-naczyniowy (głównie pod wpływem ultradrobnych pyłów zawieszonych), komponentę zapalną oraz nadmierną aktywację układu współczulnego.

„Mechanizmy te prowadzą do progresji miażdżycy i destabilizacji blaszek miażdżycowych, dysfunkcji śródbłonka i mikrokrążenia, aktywacji płytek krwi oraz substancji prozakrzepowych, wzrostu ciśnienia oraz skurczu naczyń. Jak pokazuje Ogólnopolski Rejestr Ostrych Zespołów Wieńcowych PL-ACS, co roku w Polsce odnotowuje się ok. 120 tys. OZW, w tym mniej więcej 73 tys. zawałów serca. Z tego ok. 35-40 proc. to zawały STEMI, a 65-60 proc. zawały NSTEMI. Według raportu WHO I UE w Polsce rocznie umiera przedwcześnie ok. 48 tys. osób z powodu zanieczyszczenia powietrza, z tej liczby ok. 33 tys. osób umiera na choroby układu krążenia” – wylicza prof. Krzysztof Milewski.

Coraz więcej wiadomo także o związku pomiędzy smogiem a transmisją koronawirusa SARS-CoV-2

„Niemal od początku pandemii pojawia się coraz więcej doniesień naukowych na ten temat, publikowanych w uznanych czasopismach medycznych. Autorzy powołują się na duże analizy, które potwierdzają związek współwystępowania zanieczyszczeń powierza, szczególnie pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10, ze zwiększonym występowaniem infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. W badaniu opublikowanym w Cardiovascular Research wykazano, że w Azji, czyli najbardziej zanieczyszczonym regionie świata, aż 27 proc. zgonów na chorobę COVID-19 miało związek ze złą jakością powietrza. Niestety, te same korelacje zaobserwowano także w Europie i Stanach Zjednoczonych. W Europie 19 proc. zgonów z powodu COVID-19, a w USA – 17 proc., miało ścisły związek ze smogiem, szczególnie pyłami PM 2,5. Wysnuto teorię, że pyły aktywują w płucach receptory ACE 2, przez które wirus dostaje się do komórek ludzkiego organizmu. Występuje zatem hybrydowy mechanizm działania: pyły obecne w smogu niszczą płuca osób na nie narażonych oraz jednocześnie ułatwiają wnikanie koronawirusa. Podsumowując, jest coraz większa liczba danych, potwierdzających związek pomiędzy smogiem a ryzykiem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 i ciężkiego przebiegu choroby COVID-19” – wyjaśnia prof. Krzysztof Milewski.

Smog może zwiększać narażenie na wirusa SARS-CoV-2 także pośrednio, np. powodując obniżenie odporności lub zaostrzenie chorób przewlekłych układu oddechowego: „Pyły zawieszone, w tym PM2,5 i PM10, oraz ogólnie zanieczyszczenie powietrza indukują stan zapalny w organizmie, także w płucach. To inicjuje całą kaskadę niekorzystnych zdarzeń, które prowadzą do nasilenia wielu chorób przewlekłych. Po ekspozycji na pyły następuje produkcja wolnych rodników, które wywołują lub nasilają stan zapalny, a ten z kolei może nasilać przebieg dotychczasowych chorób takich jak przewlekła obturacyjna choroba płuc czy astma. Ponadto, reakcja zapalna, produkcja wolnych rodników oraz cytokin mogą wpływać na destabilizację blaszek miażdżycowych, prowadząc do ostrych zespołów wieńcowych, w tym do zawału serca. Po ekspozycji na zanieczyszczenia dochodzi również do aktywacji płytek krwi oraz produkcji rozmaitych substancji prozakrzepowych, które, na nieszczęście, działają synergistycznie niekorzystnie z koronawirusem SARS-CoV-2” – mówi specjalista.

Kardiologia
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
×
Kardiologia
Wysyłany raz w miesiącu
Ekspercki newsletter przygotowywany we współpracy z kardiologami
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska). Klauzula informacyjna w pełnej wersji dostępna jest tutaj

Trening w plenerze? Co najmniej 400 m od źródeł smogu

Czy zatem w tzw. dni smogowe należy unikać aktywności fizycznej w plenerze? Prof. Milewski podkreśla, że jest bardzo dużo publikacji w tym zakresie, które pomagają nam zrozumieć korelację między wysiłkiem fizycznym a zanieczyszczeniami powierza.

„Jeżeli w dzień smogowy podejmujemy aktywność na zewnątrz, to automatycznie wdychamy więcej zanieczyszczeń. Płuca osoby intensywnie ćwiczącej przyjmują od 10 do nawet 20 razy więcej powietrza. Ale, uwaga! Wykazano też pewny związek odległości, w której wykonujemy ćwiczenia, od aktywnego źródła zanieczyszczeń. Według jednej z publikacji brytyjskich taka bezpieczna odległość to 400 metrów. Warto o tym pamiętać planując np. trening biegowy czy spacer. Jeżeli trenujemy, to nie wybierajmy zatłoczonych centrów miast, tylko szukajmy miejsc na uboczu: parku, lasu. Zwracajmy uwagę także na pory wykonywanych ćwiczeń na zewnątrz. Niech to będą godziny wieczorne lub wczesno-poranne, gdy ruch samochodowy jest mniejszy. Najgorsze co można zrobić, to iść biegać w godzinach szczytu. Monitorujmy również jakość powietrza. Komunikaty na ten temat są ogłaszane regularnie za pośrednictwem aplikacji mobilnych na smartfony czy na stronach internetowych. Jeżeli normy są przekroczone, to wówczas lepiej poćwiczyć w domu czy na siłowni, gdy będą już otwarte. Na koniec nie zapominajmy o efektach pozytywnych wysiłku fizycznego. To znaczy, że trzeba znaleźć równowagę pomiędzy ewentualnym ryzykiem związanym ze smogiem a korzyściami wynikającymi z wykonywanej aktywności” – radzi prof. Krzysztof Milewski.

Więcej w programie „COVID-19: komentarz eksperta”. Zapraszamy do oglądania!

POLECAMY TAKŻE: COVID-19: coraz więcej wiadomo o wpływie zakażenia na serce

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.