Ścieżka diagnostyczna w kierunku SM nadal wymaga optymalizacji

Rozmawiała Emilia Grzela
opublikowano: 05-07-2021, 09:47

– Ambulatoryzacja opieki nad pacjentami ze stwardnieniem rozsianym nie tylko przyspieszy postawienie diagnozy i rozpoczęcie leczenia, ale również opłaci się płatnikowi publicznemu — wyjaśnia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, przedstawiając w rozmowie propozycję nowego modelu diagnostyki tej choroby.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
O KIM MOWA

Dr n. ekon. Małgorzata Gałązka-Sobotka jest dziekanem Centrum Kształcenia Podyplomowego i dyrektorem Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zastępcą przewodniczącego rady Narodowego Funduszu Zdrowia.

Mówiąc o stwardnieniu rozsianym, należy zauważyć, że w Polsce w ostatnim dziesięcioleciu zmienił się sposób zarządzania tą chorobą. Podniesiono wycenę świadczeń, rozszerzono refundowane terapie, uproszczeniu uległa treść programów lekowych. Wciąż jednak widoczne są wyzwania organizacyjne. Co w opiece nad pacjentem z SM należałoby poprawić?

Obecnie w polskim systemie ochrony zdrowia nasila się przekonanie, że dyskutując o rozwiązaniach systemowych, zmierzających do usprawnienia ścieżki diagnostycznej i terapeutycznej, należy rozważać poszczególne schorzenia w szerszym kontekście — nie tylko zdrowotnym, ale też społecznym i kosztowym. Bardzo dobrym tego przykładem jest to, co wydarzyło się w ostatnim czasie w debacie nt. sytuacji pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Wiemy, że to schorzenie dotykające ludzi młodych, a późno wykryte, niewłaściwie leczone i monitorowane skutkuje pogłębiającą się niepełnosprawnością oraz koniecznością ograniczenia aktywności społecznej, rodzinnej i zawodowej chorego. Mając tę świadomość, należało podjąć wszelkie działania oraz sięgnąć po metody i środki, które pozwoliłyby na jak najszybsze (po wystąpieniu pierwszych objawów) objęcie pacjentów z SM specjalistyczną opieką i nowoczesnym leczeniem, czyli terapią zgodną z najnowszą wiedzą medyczną.

Polski system ochrony zdrowia rzeczywiście konsekwentnie szedł tą drogą. Ostatnie lata to zdecydowane poszerzenie dostępu do nowoczesnych leków oraz szereg usprawnień natury administracyjnej. Systematycznie zwiększały się nakłady na opiekę, rozszerzał zakres dostępu do programów lekowych w pierwszej i drugiej linii, a co więcej — rozwijała się sieć placówek specjalizujących się w opiece nad pacjentami z SM. Dokonał się więc znaczący postęp, ale nie oznacza to, że nie pozostały jeszcze obszary wymagające optymalizacji. Jednym z zagadnień, które z całą pewnością wymaga udoskonalenia, jest diagnostyka w kierunku SM.

W ramach prac nad przygotowanym w Instytucie Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego raportem „Ścieżka pacjenta z postacią rzutowo-remisyjną stwardnienia rozsianego w placówkach publicznej opieki zdrowotnej w Polsce. Kierunki optymalizacji” przeprowadziliśmy, wspólnie z gronem klinicystów oraz korzystając z danych Narodowego Funduszu Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia, analizę systemu opieki nad chorymi na SM. Na podstawie zebranych informacji doszliśmy do wspólnego wniosku, że w polskich realiach nadal zbyt długi czas upływa od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy i objęcia leczeniem. Tymczasem wcześniejsze ustalenie rozpoznania i kwalifikacja do programu lekowego znacząco poprawiają rokowanie i zmniejszają ryzyko szybkiej utraty sprawności, co potwierdziły poprzedzające badania prof. Aliny Kułakowskiej oraz dr Katarzyny Kapicy-Topczewskiej.

Wspomniany przez panią raport ukazał się w maju. Znaczną jego część poświęcono rekomendacjom dotyczącym usprawnienia modelu opieki nad chorymi na SM w polskim systemie ochrony zdrowia. Jakie są szanse na wprowadzenie takiego rozwiązania?

Podczas zbierania i opracowywania danych do raportu, za pacjenta z SM uznaliśmy osobę, która w ciągu trzech lat skorzystała z trzech świadczeń, rozliczonych kodem G35, a przynajmniej jedno z nich zrealizowano w warunkach poradni neurologicznej lub oddziału neurologicznego bądź programu lekowego dla pacjentów ze stwardnieniem rozsianym. Dokonując analizy, zauważyliśmy, że ok. 50 proc. chorych trafia z pierwszymi objawiamy na odział neurologiczny, a 40 proc. zgłasza się do ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, co jest jak najbardziej prawidłowe.

Nie przekłada się to jednak na przyspieszenie procedur diagnostycznych, szybką weryfikację diagnozy i rozpoczęcie leczenia, i to właśnie wymaga poprawy. Według danych przedstawionych we wspomnianym raporcie, od pierwszej wizyty pacjenta w poradni neurologicznej do trzeciej konsultacji, którą uznaje się za weryfikującą diagnozę (czyli postawienia rozpoznania SM), mija średnio ok. 200 dni. Mimo że chory trafił już do systemu i znajduje się pod opieką neurologiczną, diagnostyka się przedłuża. To wokół tej, nadal problematycznej kwestii, powinny skupić się działania usprawniające.

Jakie są przyczyny tego przedłużania się procesu diagnostycznego w SM?

W dużej mierze wynika to z tego, że system nie dostarcza poradniom AOS odpowiednich narzędzi, za pomocą których możliwe byłoby przeprowadzenie szybkiej diagnostyki wstępnej w kierunku stwardnienia rozsianego. Brakuje pakietów diagnostycznych, dających specjaliście w dziedzinie neurologii właściwe narzędzia do takiej diagnostyki. Trzeba pamiętać, że SM to choroba o złożonym obrazie klinicznym, a jej pierwsze objawy mogą być niespecyficzne. Rekomendowanym rozwiązaniem byłoby więc realizowanie pogłębionej diagnostyki oraz potwierdzenie diagnozy postawionej w poradni neurologicznej ogólnej przez poradnie specjalizujące się w diagnozowaniu i opiece nad chorymi z SM.

Jakie rozwiązania usprawniające ścieżkę diagnostyczną pacjenta z SM zostały zaproponowane w raporcie?

Jednym z proponowanych rozwiązań jest zorganizowanie systemu opieki opartego na ośrodkach o trzech różnych poziomach referencyjności. Poziom pierwszy to poradnie neurologiczne ogólne, które powinny być naturalnym adresem, pod który zgłasza się pacjent z niepokojącymi objawami. W celu przyspieszenia finalnej diagnostyki w kierunku stwardnienia rozsianego należy stworzyć na bazie już funkcjonujących poradni neurologicznych sieć poradni neurologicznych dedykowanych pacjentom z SM.

Zgodnie z wytycznymi ekspertów, ze względu na konieczność zapewnienia zaplecza szpitalnego, będą one powstawały przy ośrodkach szpitalnych prowadzących program lekowy, który umożliwia objęcie terapią przynajmniej w pierwszej linii. W naszej ocenie, zagwarantuje to pacjentom należytą jakościowo opiekę, sprawowaną przez doświadczony personel medyczny, dysponujący odpowiednim sprzętem i infrastrukturą.

Opiekę na najwyższym poziomie referencyjności mają w zaproponowanym modelu zapewnić Centra Kompleksowej Diagnostyki i Leczenia SM (CKDiL SM), powstające m.in. na bazie już istniejących ośrodków diagnozujących i leczących pacjentów kompleksowo, z wykorzystaniem wszystkich nowoczesnych technologii medycznych. W założeniu będą to placówki na szczeblu wojewódzkim, mające także koordynować działania poradni diagnostyki i leczenia SM w danym regionie. W gestii CKDiL SM będzie również zapewnienie chorym dostępu do rzetelnej informacji poprzez stworzenie regionalnych call center oraz prowadzenie działalności badawczej, szkoleniowej, edukacyjnej dla pacjentów i kadr medycznych. Trzypoziomowa sieć integrujących się ośrodków będzie konsekwencją naturalnego rozdziału kompetencji, wynikającego z doświadczenia zdobytego w praktyce klinicznej poszczególnych placówek.

Ile placówek miałby objąć rekomendowany model?

W zaproponowanym modelu docelowo powstanie ok. 130 poradni leczenia SM oraz ok. 20 centrów kompleksowego leczenia i diagnostyki SM. Na razie nie widzimy potrzeby, aby tych drugich było więcej, np. kilka w tym samym województwie. W założeniach koncepcji bardzo silnie podkreślono bowiem ścisłą współpracę między centrami i poradniami leczenia SM, poradniami neurologicznymi ogólnymi, a także lekarzami rodzinnymi oraz uzupełnianie się w opiece nad pacjentem na różnych szczeblach systemu. Zgodnie z opisaną w raporcie koncepcją, pomiędzy pierwszą wizytą chorego u lekarza rodzinnego lub neurologa ogólnego (którzy stwierdzą podejrzenie stwardnienia rozsianego) a konsultacją w poradni leczenia SM w wariancie optymalnym powinno upłynąć nie więcej niż 12 tygodni. Docelowo powinniśmy dążyć do tego, aby wstępne rozpoznanie SM zostało wykluczone lub potwierdzone maksymalnie w czasie dziesięciu tygodni. Następne sześć tygodni byłoby na opracowanie indywidualnego planu terapii, edukację pacjenta oraz włączenie do leczenia.

Oczywiście, aby to było możliwe, w parze z bezlimitowością świadczeń w AOS musi nastąpić korekta wycen, by poradnie neurologiczne miały realną możliwość zapewnienia zasobów, choćby kadrowych, do przeprowadzenia niezbędnych procedur diagnostycznych. Pacjent otrzyma od neurologa elektroniczną kartę diagnostyki i leczenia SM, która będzie stanowiła dokument gwarantujący priorytetowy dostęp do usług medycznych w poradni leczenia stwardnienia rozsianego. W przyszłości dane zebrane z wykorzystaniem elektronicznej karty posłużą do stworzenia rejestru pacjentów z SM.

Podsumowując, nowy model organizacji opieki ma zapewnić skrócenie ścieżki pacjenta tak, aby czas od wystąpienia pierwszych objawów do włączenia leczenia wyniósł maksymalnie 4 miesiące. Większość procedur diagnostycznych odbywałaby się w warunkach ambulatoryjnych i trybie hospitalizacji jednodniowej.

O jakich korzyściach dla płatnika publicznego można mówić w kontekście wprowadzenia szybkiej ścieżki diagnostycznej w SM?

Z perspektywy Narodowego Funduszu Zdrowia najistotniejsze wydaje się ograniczenie hospitalizacji. Będzie ono efektem położenia nacisku na diagnostykę ambulatoryjną oraz leczenie, które opóźni postęp niepełnosprawności, podtrzymując tym samym szanse na aktywność zawodową pacjentów z SM, a to przełoży się na wpływy ze składki zdrowotnej. Ambulatoryzacja opieki nad pacjentami ze stwardnieniem rozsianym nie tylko przyspieszy postawienie diagnozy i rozpoczęcie leczenia, ale także wpisuje się w cele zapisane w strategii NFZ, w których zwraca się uwagę na poprawę jakości leczenia i doświadczeń pacjentów. Oczywiście z zastrzeżeniem, że system odpowiednio wynagrodzi finansowo te placówki, które zainwestują w rozwój neurologicznego AOS, dedykowanego pacjentom z SM.

PRZECZYTAJ TAKŻE: SM: szybka diagnostyka i objęcie leczeniem to gwarancja zachowania sprawności - komentarz Maliny Wieczorek, prezes Fundacji “SM - Walcz o siebie”

Diagnostyka SM: istnieją rozwiązania kosztowo korzystne dla systemu i mniej obciążające pacjenta - komentarz prof. Jarosława Sławka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.